Nowy numer 13/2020 Archiwum

Geopolityczny dar Opatrzności

Prymas Wyszyński wywrócił kalkulacje Stalina.

Druga wojna światowa była największą klęską w historii Polski. Kosztowała życie milionów ludzi, utratę niepodległości i połowy terytorium narodowego. W tej otchłani Polskę spotkała jednak Boska niespodzianka. Z europejskiego kataklizmu wyłoniły się nowe granice i nowa geopolityka. Stalin myślał, że przyłączenie do Polski Ziem Zachodnich i Północnych (czego domagała się sama Polska w czasie wojny) skaże nas na wieczny konflikt z Niemcami, uzależniający nas na zawsze od Związku Sowieckiego. Wielu ludzi przeżywało tamte wydarzenia jako definitywną katastrofę, jak jedna z bohaterek „Katynia” Wajdy, która mówi, że „Polski już nigdy nie będzie”. Sam Stalin potrafił jednak odróżnić propagandowe zabobony szerzone wśród pobitych ludów od rzeczywistości. Wiedział, że są narody. Dlatego anektując Królewiec, nie włączył go do sowieckiej Litwy, ale bezpośrednio do Rosyjskiej SRR. I dziś, po rozpadzie ZSRR, eksklawa królewiecka ciągle utrzymuje militarny nacisk na Polskę i Litwę, choć nasze kraje nie mają granicy z „metropolitalną” Rosją.

Przede wszystkim miał jednak Stalin nadzieję, że nowe polskie granice zablokują możliwość porozumienia z Niemcami, więc z najbliższym Zachodem. Już dwanaście lat po jego śmierci Prymas Wyszyński przekreślił te kalkulacje. Nie kosztem Ziem Odzyskanych, których życie katolickie budował i gdzie obronił wolność Kościoła przed największym naciskiem komunistów. Wręcz przeciwnie – dla Ziem Odzyskanych. Proces normalizacji stosunków polsko-‑niemieckich, uruchomiony przez Prymasa na planie moralnym, otwierał drogę przyszłej niepodległej Polsce do realnego powojennego świata. W swych dziennikach Prymas z satysfakcją pisał, że komuniści mówią, iż ciągnie Polskę na Zachód. I dodawał, że nie ciągnie, bo Polska zawsze była częścią Zachodu.

Polska powojenna jest o przeszło jedną piątą mniejsza od Drugiej Rzeczypospolitej. To jednak o wiele więcej niż bezsporne terytorium po pierwszej wojnie światowej. Polska bez Białegostoku i Przemyśla, bez Bydgoszczy i Katowic – nie przetrwałaby kolejnej wojny. Dzięki wojnom na wszystkich granicach, dzięki odzyskaniu Wilna i Lwowa po pierwszej wojnie, po drugiej wojnie światowej mogła uzyskać Szczecin i Wrocław. Państwo toczące najdłużej wojnę z Niemcami musiało dostać terytorialne rekompensaty.

Stalin chciał nas skłócić z Zachodem, tymczasem bezwiednie stworzył podstawy do pojednania z naszymi wschodnim sąsiadami. Przed wojną szczególnie konflikt polsko-ukraiński wydawał się nierozwiązalny. Dla Rzeczypospolitej był kwestią obowiązków wobec Polaków, którzy żyli między Sanem i Zbruczem, ale był również kwestią bezpieczeństwa narodowego. Wrzesień ’39 pokazał, jak bardzo potrzebowaliśmy granic z Rumunią (a potem i z Węgrami). Za mało było pola do kompromisu, konflikt polsko-ukraiński miał wtedy charakter egzystencjalny. Wojna to zamknęła. Gdy pół wieku później rozpadł się Związek Sowiecki – w relacjach z Litwą, Białorusią i Ukrainą uregulowania wymagały kwestie praw Polaków i dóbr kultury na Wschodzie, ale kwestia granic stała się bezsporna. A Polska w nowych granicach pozostała wielkim, europejskim narodem.

Dziś musimy pamiętać o przeszłości na wschodzie, ale budować również przyszłość na zachodzie. Przez powojenne dziesięciolecia komuniści w planie własnościowym utrzymywali tam stan tymczasowy. Powoli naprawiała to wolna Polska. Jednak Ziem Odzyskanych nie należy traktować jedynie jako miejsca zamieszkania. Trzeba ciągle budować polskie zakorzenienie i polską kulturę tych regionów. Przez dziesięciolecia robił to Kościół, teraz muszą to robić Rzeczpospolita i samorządy. Potrzebne są wielkie instytucje pokazujące ich współczesną historię i kulturę. Przecież odegrały tak wielką rolę w solidarnościowej drodze do niepodległości.

I na koniec kwestia pojęciowa. Nie należy absolutnie rezygnować z określenia Ziemie Odzyskane. Przynajmniej tak długo, jak długo w Niemczech podtrzymuje się ideologię „wypędzonych”. Nie chodzi o zaprzeczanie etnicznej niemieckości tych ziem przed wojną. Ale o ich odzyskanie geopolityczne, odzyskanie ich dla polskiej suwerenności. Między Szczecinem i Wrocławiem przez wieki był przejściowy obszar geopolityczny. Śląsk do Prus należał tylko dwa wieki. Szczecin krótko należał nawet do Szwecji. Nie mówiąc o ich własnej, śląskiej i piastowskiej historii. Kataklizm wojny wywołanej przez Niemcy Hitlera, poprzedzonej jednak kwestionowaniem polskich granic przez weimarskie Niemcy demokratyczne – dał te ziemie Polsce. Mamy do nich równie dobre tytuły jak Francja do Strasburga. Dziś są zwornikiem naszej przyszłości i bezpiecznych granic i zgody z sąsiadami, również na Wschodzie.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

  • AnnaEwa
    20.02.2020 11:18
    Nie rozumiem na czym polegało wywrócenie kalkulacji Stalina przez Kardynała Wyszyńskiego? Artykuł nie odpowiada na to pytanie. Nie mogło chodzić o skłócenie z Niemcami, gdyż Polska graniczyła wtedy z NRD, będącą pod wpływami radzieckimi.
  • snakeinweb
    20.02.2020 12:47
    pan Jurek chyba przeszedł na emeryturę i z nudów zajął się bajkopisarstwem, zwanym również czasem "polityką historyczną". Rozumiem, że według tej logiki Rosja również jest obdarzana geopolitycznymi darami Opatrzności, takimi jak Rosyjskie Ziemie Odzyskane w Królewcu, czy ostatnio nawet Ziemie Odzyskane na Krymie, a wkrótce może i w Donbasie. Powrót Kremla na łono Chrześcijaństwa się wyraźnie opłacił. A łaska Opatrzności jest bezgraniczna. Mówią nawet bajkopisarze czasem "Kurica nie ptica, Polsza nie zagranica".
    doceń 8
  • podajnik
    20.02.2020 15:25
    Szanowni współdyskutanci prezentują zwykłą walkę z Kościołem jakże charakterystyczną dla rosyjskiej szkoły propagandy i trolingu.
    doceń 5
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama