Nowy numer 15/2020 Archiwum

Trzeba pomóc skrzywdzonym

O istocie dnia modlitwy i pokuty za grzech wykorzystania seksualnego małoletnich i pomocy, jaką oferuje im Kościół, mówi ks. dr Piotr Studnicki.

Bogumił Łoziński: W pierwszy piątek Wielkiego Postu będziemy przeżywać dzień modlitwy i pokuty za grzech wykorzystania seksualnego małoletnich. Jaka jest idea tego dnia?

ks. Piotr Studnicki: Odpowiedź Kościoła na dramat wykorzystywania seksualnego małoletnich musi być wielowymiarowa, bo taki charakter ma ten problem. Mamy tu m.in. wymiar odpowiedzialności karnej sprawców, pomocy psychologicznej i wsparcia duchowego dla pokrzywdzonych, ale też wymiar grzechu, który dokonał się we wspólnocie Kościoła i który w nią uderza. Dlatego potrzebny jest wspólny i solidarny akt pokuty wszystkich należących do Kościoła. Stąd inicjatywa Episkopatu Polski, która jest odpowiedzią na apel papieża Franciszka.

Czy ta modlitwa i pokuta dotyczą tylko grzechu wykorzystywania seksualnego przez duchownych, czy też wszystkich sprawców takich zbrodni?

Każdy grzech wymaga pokuty i grzech każdego, kto należy do Kościoła, osłabia i rani cały Kościół. Skandal wykorzystywania seksualnego małoletnich przez duchownych to część większego społecznego dramatu. Szacuje się, że od 60 do 80 proc. tych przestępstw seksualnych ma miejsce w szeroko pojętym środowisku rodzinnym, a w 90 proc. sprawca jest kimś bliskim dla dziecka. Jeżeli więc podejmujemy wspólną pokutę, to czynimy to za każdy popełniony w Kościele grzech, kimkolwiek jest sprawca. Jednak gdy przestępcą jest ksiądz, krzywda jest większa niż w przypadku innych sprawców. Przecież kapłan jest dla dziecka reprezentantem i obrazem Boga. Dlatego wykorzystanie seksualne dziecka przez osobę duchowną jest wyjątkowo gorszące. Bardzo mocno i głęboko uderza w relacje człowieka z Bogiem i wymaga szczególnej pokuty.

Po raz drugi ten dzień jest obchodzony w parafiach. Czy proboszczowie podejmują inicjatywę?

U niektórych księży, podobnie zresztą jak u ludzi świeckich, ta inicjatywa budzi opór i niezrozumienie. Może to wynikać z przekonania, że otwarte podejmowanie tego tematu w naszych wspólnotach kościelnych jest dolewaniem oliwy do ognia i wyolbrzymianiem problemu. Wskazują, że duchowni, którzy popełnili to przestępstwo, stanowią niewielki procent w skali społecznej, a gdy podejmujemy temat w parafii, powstaje wrażenie, że każdy ksiądz jest pedofilem. Faktycznie jednak jest odwrotnie: to nie otwarte komunikowanie, ale przemilczanie lub obronne traktowanie tego tematu powoduje wrażenie, że duchowni to grupa przestępców, którzy chronią samych siebie. Opór może brać się też z niekompetencji. Niektórzy proboszczowie po prostu nie wiedzą, w jaki sposób wyjść z tym tematem na ambonę i jak go włączyć w modlitwę parafii. Dlatego w tym roku w Biurze Delegata przygotowaliśmy specjalny modlitewnik „Modlitwa zranionego Kościoła”, który wysłaliśmy do wszystkich diecezji z prośbą, by został przekazany do każdej parafii. Zawiera on propozycje tekstów liturgicznych, modlitw, rozważań, intencji, z których proboszcz może skorzystać. Nie chcemy niczego narzucać. Proboszcz ma najlepsze rozeznanie, co z modlitewnika może wykorzystać w swojej wspólnocie parafialnej.

W tym modlitewniku jest stwierdzenie, że sama modlitwa i pokuta nie wystarczą, że potrzebne są czyny. Co zwykli świeccy członkowie Kościoła mogą zrobić, aby przeciwstawić się złu pedofilii?

Mogą uczynić bardzo dużo. Po pierwsze, musimy się uczyć odważnie i jednoznacznie reagować na zło. Jeżeli ktoś wie o takim przestępstwie, to nie może pozostać obojętny ani bezczynny. Musi zdobyć się na odwagę i zgłosić je organom ścigania, a jeśli sprawcą jest kapłan, może zawiadomić o tym także przedstawiciela diecezji lub zakonu. To obowiązek prawny i moralny. Jakiś czas temu pewna wierząca osoba powiedziała mi, że gdyby miała wiedzę, że jakiś ksiądz jest przestępcą, to bałaby się, że zgłoszenie tego będzie uznane za atak na Kościół.

Przez dziesięciolecia Kościół zajmował taką właśnie postawę wobec osób, które ujawniały nadużycia seksualne księży.

Na szczęście sporo się pod tym względem zmieniło, choć wiele mamy jeszcze do zrobienia. Papież Franciszek powiedział, że ktoś, kto zgłasza taką wiarygodną informację organom ścigania, czyni akt miłości względem Kościoła, bo pomaga się mu oczyścić. Inną odpowiedzialnością, którą może podjąć każdy świecki, jest zatroszczenie się o dojrzałe i bliskie relacje w rodzinie. Jednym z czynników ryzyka przestępstw seksualnych względem małoletnich jest jakiś rodzaj dysfunkcji w rodzinie. Sprawca często wybiera sobie dziecko, w którego rodzinie brakuje jedności, poczucia bezpieczeństwa, emocjonalnej bliskości i zrozumienia. W związku z tym im silniejszą więź rodzinną budują małżonkowie, tym bardziej sprawiają, że ich dziecko staje się bezpieczniejsze. Kolejną płaszczyzną walki z nadużyciami seksualnymi, którą mogą podjąć świeccy, jest zdobywanie wiedzy na ten temat. Chodzi o to, aby być w tej sprawie kompetentnym, np. znać czynniki ryzyka, wiedzieć, jakimi cechami charakteryzuje się sprawca, jaki jest profil ofiary i w jaki sposób należy reagować. Warto zapytać, czy jeżeli ktoś podzieliłby się ze mną informacją o swojej traumie z powodu bycia wykorzystanym seksualnie w dzieciństwie, umiałbym z tą osobą porozmawiać, aby jej nie skrzywdzić, ale realnie pomóc? Wszyscy musimy się tego uczyć i nikt za nas tego nie zrobi.

Do jakiej instytucji kościelnej może zwrócić się osoba, która jako małoletnia została wykorzystana?

W każdej diecezji i w niemal każdej prowincji zakonnej jest wyznaczony delegat ds. ochrony dzieci i młodzieży. Jego zadaniem jest przyjmowanie od osób pokrzywdzonych zgłoszeń o wykorzystaniu seksualnym przez osobę duchowną. Mogą to uczynić nie tylko pokrzywdzeni, ale też inne osoby mające wiedzę o konkretnym przypadku. Jeśli osoba pokrzywdzona miała poniżej 15 lat, to istnieje obowiązek pod odpowiedzialnością karną zgłoszenia tego do państwowych organów ścigania.

Znane są sytuacje, że osoby wykorzystane seksualnie, które zwracały się do instytucji kościelnych, spotykały się z niechęcią. Czy delegaci są szkoleni, jak właściwie postępować z ofiarami?

Także w tym względzie wiele się zmieniło, choć wciąż nie możemy powiedzieć, że wszystko działa bez zastrzeżeń. Delegaci są przygotowywani przez Centrum Ochrony Dziecka, przechodzą specjalne szkolenia, co roku organizowane są dla nich spotkania, podczas których poznają naturę nadużyć seksualnych, skutki, jakie to wywołuje. Znajomość tematu jest ogromnie ważna podczas rozmowy z osobą pokrzywdzoną. Jednak najlepsze nawet szkolenia nie zastąpią ludzkiej empatii i dojrzałego człowieczeństwa. Obecnie Kościół stara się stworzyć pokrzywdzonym jak najlepsze warunki podczas takich spotkań. Zgłaszający może przyjść z osobą towarzyszącą. Rozmowa nie musi odbywać się na terenie kościelnym. Niektóre diecezje oprócz księdza delegata mają specjalnie przygotowane siostry zakonne lub osoby świeckie, do których można zgłosić nadużycie seksualne. To jest bardzo ważne, gdyż trzeba wyjść naprzeciw wrażliwości osoby zranionej, która może nie być w stanie opowiedzieć swojej historii mężczyźnie noszącemu koloratkę albo habit, bo osoba w takim stroju ją wykorzystała.

Jakie oczekiwania mają ofiary, gdy zgłaszają nadużycia delegatom? Czy chodzi przede wszystkim o ukaranie sprawców?

To zależy od sytuacji osoby pokrzywdzonej. Oczywista jest kwestia sprawiedliwego ukarania sprawcy. Często pojawia się szlachetny motyw troski o innych. Pokrzywdzeni tłumaczą, że zgłaszają problem, bo nie chcą, aby sprawca skrzywdził kogoś innego. Nieraz oczekują konkretnej pomocy, np. pokrycia kosztów psychoterapii. Faktem jest, że zgłoszenie przestępstwa jest bardzo ważne w procesie uzdrawiania osoby zranionej. W ten sposób zło zostaje nazwane, a jego sprawca może być ukarany. To pomaga skrzywdzonemu odzyskać poczucie sprawiedliwości i jest istotnym krokiem na długiej drodze odbudowywania poczucia godności oraz wewnętrznej równowagi.

Biskupi powołali delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży, którym został abp Wojciech Polak. Ksiądz jest dyrektorem biura tego delegata. Jakie są jego zadania?

Zadaniem delegata episkopatu jest animowanie i koordynowanie prac związanych z odpowiedzią Kościoła na problem wykorzystywania seksualnego na poziomie ogólnopolskim. Pierwszym dużym projektem, który przygotowaliśmy we współpracy z różnymi środowiskami, jest Fundacja Świętego Józefa, która została powołana przez episkopat. Jej celem jest pomaganie osobom wykorzystanym seksualnie przez wspieranie istniejących lub tworzenie nowych struktur pomocowych.

Skąd Fundacja Świętego Józefa będzie miała pieniądze na tę działalność?

Na działalność fundacji składać się będą wszystkie diecezje proporcjonalnie do liczby biskupów i księży. To wyraz solidarności duchownych z osobami pokrzywdzonymi. Oczywiście działalność tę będzie mógł wesprzeć każdy, komu leży na sercu dobro osób pokrzywdzonych w Kościele i społeczeństwie, a w przyszłości fundacja będzie się też ubiegać o granty na cele społeczne. Celem fundacji nie będzie wypłacanie odszkodowań finansowych dla ofiar nadużyć seksualnych księży.

Na czym więc będzie polegała działalność fundacji?

Gdy osoba pokrzywdzona zgłasza delegatowi diecezjalnemu swoją sprawę i rozpoczyna się postępowanie, obowiązkiem biskupa lub przełożonego zakonnego jest zaproponowanie jej, a jeśli się zgodzi, udzielenie podstawowej pomocy, która polega na opiece psychoterapeutycznej, pomocy medycznej, konsultacji prawnej, także udzieleniu wsparcia duchowego. Fundacja nie zastąpi przełożonych kościelnych w tej odpowiedzialności, ale ma ich w tym wesprzeć. W Polsce brakuje osób przygotowanych do profesjonalnej pomocy ofiarom przestępstw seksualnych. Fundacja ma wspierać i tworzyć środowiska profesjonalistów, którzy będą gotowi kompetentnie udzielać wszechstronnej pomocy ofiarom przestępstw seksualnych. Co ważne, nie chodzi tylko o skrzywdzonych przez osoby duchowne, ale w miarę możliwości o wszystkich, którzy w dzieciństwie lub młodości, w stanie niepełnosprawności lub bezradności zostali zranieni w sferze seksualnej. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Bogumił Łoziński

Zastępca redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Polska”.
Pracował m.in. w Katolickiej Agencji Informacyjnej jako szef działu krajowego, oraz w „Dzienniku” jako dziennikarz i publicysta. Wyróżniony Medalem Pamiątkowym Prymasa Polski (2006) oraz tytułem Mecenas Polskiej Ekologii w X edycji Narodowego Konkursu Ekologicznego „Przyjaźni środowisku” (2009). Ma na swoim koncie dziesiątki wywiadów z polskimi hierarchami, a także z kard. Josephem Ratzingerem (2004) i prof. Leszkiem Kołakowskim (2008). Autor publikacji książkowych, m.in. bestelleru „Leksykon zakonów w Polsce”. Hobby: piłka nożna, lekkoatletyka, żeglarstwo. Jego obszar specjalizacji to tematyka religijna, światopoglądowa i historyczna, a także społeczno-polityczna i ekologiczna.

Kontakt:
bogumil.lozinski@gosc.pl
Więcej artykułów Bogumiła Łozińskiego

 

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji