GN 07/2020 Archiwum

Próba

Kiedyś wymyśliłem, żeby wodę ze zbiornika na deszczówkę skierować do domowych spłuczek. Nawet narysowałem prosty schemat. Gdy pokazałem go instalatorowi, popatrzył na mnie z politowaniem i powiedział, że tego nie da się zrobić. Gdyby to było takie proste, jak sobie wymyśliłem, na pewno już wszyscy mieliby w domach takie podłączanie.

W 1963 roku 13-letni Ernesto Mpemba zauważył, że schowane w zamrażarce ciepłe mleko szybciej się schładza niż mleko zimne. Bez sensu – prawda? Tak uważali wszyscy, łącznie z nauczycielami chłopca. Prawdę mówiąc, śmiali się z niego. Ernesto sprawę postanowił zbadać naukowo. I dowiódł, że ma rację. Ale nawet gdy pokazywał wykresy zmian temperatury, nauczyciel fizyki w jego szkole nie dawał mu wiary. No bo przecież gdyby rzeczywiście to, co ciepłe, schładzało się szybciej niż to, co zimne, ktoś na pewno by to już zauważył. To niemożliwe, że zrobił to dopiero nastolatek z Tanzanii. Prawda? Nie. To nie jest prawda. Nieliczni mają dar wnikliwej obserwacji otoczenia. Nieliczni mają odwagę dzielenia się spostrzeżeniami. Nieliczni nie zrażają się krytyką. Ciepła woda rzeczywiście zamarza szybciej niż zimna. To samo dotyczy mleka i wielu innych cieczy. Nie wiemy, dlaczego tak jest, ale Ernesto miał rację. Jego rówieśnicy i nauczyciele mylili się.

Dopiero w szkole dowiadujemy się, że czegoś nie da się zrobić. Wcześniej nie mamy tej świadomości, bo niby skąd? Z drugiej strony, niewielu rzeczy można dokonać, nie mając narzędzi, jakie daje szkoła. Takich jak umiejętność pisania, czytania, znajomość języków obcych czy reguł matematycznych. Jak brać ze szkoły to, co w życiu niezbędne, a zostawić w niej to, co podcina skrzydła naszej wyobraźni? Co zrobić, by nie wytresować robota (co prawda sprawnego, ale pozbawionego wyobraźni), tylko ukształtować twórczego człowieka?

Dziecko rodzi się naukowcem. Wszystkiego chce spróbować, wszystkiego dotknąć i doświadczyć. Mogłoby słuchać, ale woli sprawdzić. Czy to coś złego? Gdybyśmy bazowali tylko na doświadczeniach i wiedzy naszych rodziców, wciąż bylibyśmy w jaskiniach. Może nawet nie wiedzielibyśmy, jak rozpalić ogień. Ale my, czasami robiąc sobie krzywdę, cały czas chcemy sprawdzać i weryfikować. Iść własnymi drogami. Czasami wybieramy te, które biegną jak najdalej od dróg obranych przez naszych rodziców. Świat potrzebuje zarówno tych, którzy wiedzą, jak i tych, którzy chcą tę wiedzę zweryfikować. I tych, którzy budują, cegła po cegle, gmach wiedzy i tych, którzy szukają w tych ścianach dziur. Często zresztą znajdują. A czasami znajdują całe zamurowane drzwi. Wszechświat miał być stacjonarny, ale młodziak Hubble, wbrew utytułowanym profesorom, pokazał, że się rozszerza. To całkowicie zmieniło nasze postrzeganie kosmosu i jego historii.

Co się da, a co jest niemożliwe? Dowiemy się dopiero wtedy, kiedy spróbujemy.

A podłączenie, które skieruje deszczówkę do spłuczek, zrobię. Przy okazji najbliższego remontu.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji