GN 38/2020 Archiwum

Została zgwałcona i zaszła w ciążę. Swojego syna oddała do adopcji. Po latach się odnaleźli

"Chciałam go znaleźć, musiałam go znaleźć, aby powiedzieć mu, że w swoim sercu zawsze go kochałam i że nie mogłam go znaleźć".

Prawie 60 lat temu John Hart został oddany do adopcji zaraz po urodzeniu. Został poczęty w wyniku gwałtu. Jego mama Rosie Ashomore miała wtedy 17 lat. Po jakimś czasie wyszła za mąż i urodziła dwójkę dzieci. Jednak ciągle myślała o synu, którego oddała. 

"Chciałam go znaleźć, musiałam go znaleźć, aby powiedzieć mu, że w swoim sercu zawsze go kochałam i że nie mogłam go znaleźć".

John wiedział o tym, że był adoptowany i bardzo kochał swoich przybranych rodziców. Gdy zmarli w 1987 roku rozpoczął poszukiwania swojej biologicznej matki. Zatrudnił nawet detektywa. Jednak bez skutku. Jego mama także go szukała.

Wreszcie w zeszłym roku przy pomocy strony internetowej służącej do wyszukiwania przodków, udało im się znaleźć. Na Święto Dziękczynienia John poleciał  na jedno z najbardziej niesamowitych spotkań w swoim życiu.

"To jak puzzle, które w końcu zaczęły się układać" - zwraca uwagę Rosie.

John zyskał nie tylko mamę, ale także rodzeństwo, które także pomagało w poszukiwaniach. 

"Sposób, w jaki mnie powitali, zaakceptowali i pokochali - to więcej niż się zasługuje. Druga szansa na miłość i życie" - powiedział.

Ta historia pokazuje, że pomimo tragicznego początku, ostatecznie ma szczęśliwe zakończenie. Dzięki decyzji o adopcji, John mógł żyć w pełni, a także doczekał się własnych dzieci. 

Poniżej wideo z KGW8:

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama