Nowy numer 2/2021 Archiwum

Pokój nauczycielski

To niezwykle elitarne grono. Wystarczy zerknąć na dłuuugą listę wyniesionych na ołtarze. Jedynie 36 z nich (w tym cztery kobiety) uznano za doktorów Kościoła. Czy dołączy do nich Jan Paweł II?

Taką prośbę skierował do Franciszka abp Stanisław Gądecki, a inicjatywę bez wahania poparł kard. Stanisław Dziwisz. Obaj hierarchowie zwrócili uwagę, że wielkim osiągnięciem pontyfikatu papieża Polaka był jego udział w przywróceniu Europie jedności po ponad pięćdziesięcioletnim podziale, którego symbolem była żelazna kurtyna.

By zostać doktorem w potocznym znaczeniu tego słowa, należy ukończyć medycynę. By uzyskać stopień naukowy, trzeba obronić pracę doktorską. A jak się zostaje doktorem Kościoła? Co oznacza to określenie?

Elita

Po raz pierwszy użył go w średniowieczu Beda Wielebny (zwany również Czcigodnym). Anglosaski benedyktyn nazwał tak czterech czołowych nauczycieli wiary pierwszych wieków chrześcijaństwa, mających gigantyczny wpływ na rozwój doktryny Kościoła: Ambrożego (339–397), Augustyna (354–430), Hieronima (347–420) i Grzegorza I Wielkiego (590–604). Co ciekawe, Wschód bliźniacze określenie nadał Bazylemu, Grzegorzowi z Nazjanzu, Janowi Złotoustemu i Atanazemu. Po wiekach do sztywnego kanonu „wielkiej ósemki” dołączył „doktor anielski”, czyli św. Tomasz z Akwinu (1225–1274), którego wkład w rozwój doktryny Kościoła jest nieoceniony. – Był kontemplatykiem totalnym – opowiada o nim o. Tomasz Gałuszka OP. – Zwiedzał krainy łaski i aniołów, prawie jak z obrazów naszego XV-wiecznego współbrata Fra Angelico.

Sam Beda Wielebny również został określony jako Doctor Ecclesiae, czyli „nauczyciel Kościoła” (od łacińskiego docere, czyli „uczyć”). Tytuł ten otrzymują osoby kanonizowane, wyróżniające się w nauczaniu prawowiernością i wybitną wiedzą teologiczną, które wniosły znaczący wkład w pogłębienie zrozumienia misterium Boga. „Kandydat na doktora” musi być osobą, której przesłanie teologiczne jest aktualne w każdym czasie.

Nie wiadomo, kiedy nadawanie tytułu doktora Kościoła zostało zastrzeżone dla papieża. Konkretne wytyczne regulujące tę rzeczywistość znajdziemy w dekretach dotyczących procedur kanonizacyjnych z 1634 r., które przy okazji poruszały sprawę nadawania „doktorskich nominacji”. Procedurę rozpoczynała Kongregacja ds. Obrzędów (powołana w 1588 r., a w 1969 r. podzielona przez papieża Pawła VI na Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów oraz Kongregację Spraw Kanonizacyjnych). Decyzję zawsze zatwierdza papież.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także