GN 14/2020 Archiwum

Naród obłoku

O istocie i różnych formach życia konsekrowanego oraz kryzysach powołanych opowiada bp Jacek Kiciński CMF, przewodniczący Komisji ds. Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego Konferencji Episkopatu Polski.

Ks. Adam Pawlaszczyk: Mówiąc kiedyś o życiu duchowym, powiedział Ksiądz Biskup, że łania nigdy nie napije się wody z kałuży. To prawda?

Bp Jacek Kiciński: Tak, łania pije tylko czystą wodę, więc pije tylko ze źródła. „Jak łania pragnie” jest odzwierciedleniem życia duchowego człowieka. Człowiek jest powołany do tego, żeby pił tylko z czystego źródła. A tym źródłem jest miłość Boga. Odchodzenie od źródła jest zawsze umieraniem. Taka jest istota życia duchowego człowieka. I to właśnie osoby konsekrowane najbardziej powołane są do tego, żeby nie tylko przy tym źródle być, ale i innych do tego źródła przyprowadzać.

Życie konsekrowane, jak nauczają dokumenty Kościoła, znajduje się w samym centrum Kościoła, ponieważ wyraża najgłębszą istotę powołania chrześcijańskiego. Ten fenomen krystalicznego źródła dotyczy jeszcze bardziej osób konsekrowanych?

Tak, osoba konsekrowana jest powołana do tego, żeby w pełni naśladować Jezusa. Oczywiście każdy jest do tego powołany, ale osoby konsekrowane świadomie dokonują wyboru wynikającego z ich powołania. One naśladują Jezusa według ewangelicznych rad: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. To jest sposób radykalny – mocą ślubu. Można powiedzieć, że to jest całkowite zdanie się na Pana Boga. Osoby konsekrowane robią to w różny sposób. Są zakony, które radykalnie naśladują Pana Jezusa, który naucza. Inne radykalnie naśladują Chrystusa, który pociesza i leczy, towarzyszy ludziom w przeżywaniu ich cierpienia. Jest takie piękne określenie w dokumencie Kongregacji Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego pt. „Rozpocząć na nowo od Chrystusa”. Tam życie zakonne nazwane jest żywą Ewangelią, która otwierana jest w całej historii zbawienia. To jest to, co jest najbardziej u źródła, co jest najbardziej wyraziste.

Źródło to coś ekskluzywnego, a współczesny świat poi ludzi wodą mętną. Osoby konsekrowane mają jakąś szczególną rolę w tym świecie?

Owszem, świat poi ludzi wodą nie najlepszej jakości. To pojenie ma różne płaszczyzny. Proszę spojrzeć, ile dzisiaj mamy zamienników. Są nawet butelki z wodą nazwaną źródlaną, a przecież to nie jest woda źródlana, bo ona jest tylko przy źródle. Myślę, że najważniejszym aspektem powołania do życia konsekrowanego jest bycie pośród ludzi. To, o czym mówi papież Franciszek: duszpasterstwo obecności. Stylem swojego życia osoby konsekrowane mają innych przyprowadzać do źródła, którym jest Chrystus. Pierwsi chrześcijanie, żyjąc w świecie, nie wyróżniali się niczym poza stylem życia. Ten ich styl przyciągał uwagę pogan. Pytali: co wy robicie, że tak się wzajemnie miłujecie, że żyjecie w ten sposób, że stanowicie jedno? Odpowiadali: gromadzimy się o świcie na łamaniu chleba. I to jest zadanie osób konsekrowanych we współczesnym świecie: mają w nim być, prowokować swoim stylem życia, sprawiać, żeby inni zaczęli zadawać pytania. Niech świat pyta: dlaczego wy jesteście tacy szczęśliwi? A my możemy zawsze odpowiadać: bo gromadzimy się przy źródle wody żywej. Kiedy uczniowie zapytali Jezusa, gdzie mieszka, On im odpowiedział: „Chodźcie, a zobaczycie”. Nie odpowiedział wprost – wiedział, że pytający nie potrzebują wiedzy, ale doświadczenia. To samo robią osoby konsekrowane. Ich świadectwo jednak musi być czytelne. Kiedy w dzisiejszych czasach autorytet Kościoła jest nieco nadszarpnięty, myślę, że pierwszym zadaniem osób konsekrowanych jest przyciąganie innych i formowanie do dojrzałego chrześcijaństwa. Ci, którzy przychodzą, by zaczerpnąć wody ze źródła, sami muszą stać się misjonarzami we współczesnym świecie.

Mówi Ksiądz Biskup o zanurzeniu w świat, a przecież życie konsekrowane kojarzy się z pustynią i odosobnieniem. Jak ci, którzy zamykają się w klasztornej celi, mogą innych przyprowadzić do Jezusa?

Życie kontemplacyjne jest również naśladowaniem Jezusa, który spędzał noce na modlitwie. Klasztory są jak oazy we współczesnym świecie. Kiedyś mówiliśmy, że od świata uciekamy na pustynię. A dzisiaj można powiedzieć, że sam świat stał się pustynią. Na tej pustyni potrzebne są oazy. To oazy modlitwy. I tu dochodzi do głębokiej współpracy pomiędzy zgromadzeniami czynnymi i kontemplacyjnymi. Zgromadzenia czynne idą do ludzi i mówią: idźcie do źródeł. I wskazują im na miejsca kontemplacji. Ja widzę wielką rolę tych miejsc kontemplacji we współczesnym świecie. Przyprowadza się do nich ludzi tego świata, aby się wyciszyli, zaczerpnęli wody żywej, skonfrontowali się ze słowem Bożym, żeby poszli na adorację. Zaczerpnięcie i napicie się wody ze źródła, na przykład w górach, to jest jedna chwila, moment. Ale smak tej wody pozostaje w ustach długo, czasem przez całe życie. I przez całe życie może pozostać tęsknota za tym smakiem. To w oazach jest najczystsza woda. I do tych oaz jako osoby konsekrowane mamy ludzi tego świata przyprowadzać.

Jakie są najpopularniejsze formy życia konsekrowanego?

Współcześnie obserwujemy ogromny rozwój innych niż tradycyjne form, na przykład dziewictwa konsekrowanego. Być może jest tak dlatego, że wiele istniejących od dawna form przeżywa kryzysy, ale również dlatego, że we współczesnym człowieku bardzo silne jest poczucie niezależności. Coraz bardziej rośnie liczba wdów konsekrowanych. Rozwijają się też wspólnoty, które mają charakter kontemplacyjno-czynny, a raczej adoracyjno-kontemplacyjno-czynny. Takim fenomenem są dla mnie w Polsce siostry zawierzanki. To zgromadzenie założone przez jezuitę ojca Bronisława Mokrzyckiego, które się rozwija i każdego roku ma wiele powołań. Ich charyzmat jest właśnie taki – adoracyjny, kontemplacyjny i czynny zarazem. Do nich przyjeżdża się na rekolekcje. Trwa tam 24-godzinna adoracja, spotkanie ze słowem Bożym, są konferencje do wysłuchania i... można wrócić do świata. Ludzie dziś bardzo pragną adoracji Najświętszego Sakramentu, więc szukają miejsc, w których jest ona możliwa. Owszem, pewien kryzys przeżywają zgromadzenia czynne, które po latach od powstania muszą na nowo przemyśleć aktualność swojego charyzmatu.

Czy można powiedzieć, że życie zakonne w Polsce przeżywa kryzys?

Mamy ponad 17 tysięcy sióstr w zakonach czynnych i ponad 1300 w zakonach kontemplacyjnych. W instytutach świeckich ponad 1200 kobiet konsekrowanych. Męskie zakony to 11 tysięcy zakonników. Do tej liczby należy dodać dziewictwo i wdowieństwo konsekrowane – to w sumie ponad 500 osób. Nie powiedziałbym, że życie konsekrowane przeżywa kryzys. Mamy raczej kryzys powołanych. Albo jeszcze inaczej: kryzys odpowiedzi człowieka na łaskę powołania. Życie zakonne jest obrazem całego Kościoła. Obrazem rodziny. Ojciec Święty Franciszek powiedział kiedyś, że życie zakonne jest niejako sercem Kościoła, a jeśli serce funkcjonuje dobrze, to i cały organizm funkcjonuje dobrze. Jeśli serce słabo funkcjonuje, to i cały organizm ma się nie najlepiej. Właściwie każda reforma w Kościele zaczynała się od reformy życia zakonnego. Ale i każdy kryzys Kościoła rozpoczynał się od kryzysu życia zakonnego. Myślę, że możemy mówić o kryzysie, ale chyba raczej o kryzysie tożsamości. Specyfika współczesnego świata spowodowała, że zakony bardzo mocno się otworzyły. Nie chcę używać tego słowa, ale chyba tak to trzeba powiedzieć: one się jakby… wyeksploatowały. Mamy mnóstwo dzieł, które zostały powołane do życia, które trzeba utrzymywać, ale nie ma powołań, więc dla mnie jest to bardzo ważny moment dokonania rozeznania. Samo życie zakonne ani nie przeżywa, ani przeżywać nie będzie kryzysu, bo życie zakonne to naśladowanie Chrystusa. Natomiast poszczególne osoby mogą przeżywać kryzysy i zapewne przeżywają. Może to być kryzys wiary, kryzys tożsamości...

Zapewne jednak kryzys... jest potrzebny?

Tak. Myślę, że zawsze przychodzi taki czas, kiedy trzeba się zatrzymać. I teraz właśnie, wobec współczesnego świata, w życiu zakonnym następuje czas „zatrzymania”. Osoby konsekrowane są jak Izrael – „naród obłoku”. Idą przez pustynię. Obłok unosi się – trzeba iść. Obłok opada – trzeba się zatrzymać. Dla mnie osobiście jest to w Kościele czas, kiedy wszyscy musimy się zatrzymać. I bardzo dokładnie wsłuchać się w to, co Duch ma Kościołowi do powiedzenia. •

Biskup Jacek Kiciński

klaretyn, profesor nauk teologicznych, biskup pomocniczy wrocławski, przewodniczący Komisji ds. Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego Konferencji Episkopatu Polski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama