Nowy numer 08/2020 Archiwum

Gaz pieprzowy i różaniec

Krzyknęła: „Ratunku!”. On usłyszał. Dziś uratowani oboje...

Do centrum Skierniewic pół godziny piechotą, a spokój tu jak na wsi. Jednorodzinne domy, łąki, dużo zieleni. Dom pani Urszuli przy spokojnej ulicy, tuż obok – charakterystyczna kapliczka z wizerunkiem Matki Bożej z Pompei. Bezpieczne, ciche miejsce. Tak było przed tamtym dniem. Tak jest i teraz, gdy fizyczne rany zagoiły się, a modlitwa pozwala ukoić ból serca. Ponad pięć lat temu, w październiku 2014 roku, świat pani Urszuli niemal się zawalił. I gdyby nie Piotr, sąsiad, którego wcześniej znała tylko z widzenia, nie miałaby żadnych szans...

Pani Urszula

Jest pogodna i zadbana, już teraz uśmiecha się i stara wychodzić z domu. Jedynie długie rękawy i długie nogawki spodni kryją dramatyczną tajemnicę. Gdy pani Urszula Majewska podwija nieco rękaw, widać zapisaną bolesną historię w strasznych, głębokich do kości, bliznach. – Cud, że nie dorwały się do twarzy i szyi. Wtedy nie przeżyłabym, nie miałabym szans.

Nie miałaby. Ale i tak miała tej szansy bardzo niewiele.

Był wczesny wieczór. Córka pani Uli, Emilia, jechała do kościoła. Podwiozła mamę 200 metrów, bo ta chciała pozbierać owoce dzikiej róży. Obrodziły bardzo, a obie panie lubią domowe przetwory. – Poszłam trochę dalej, gdzie nie ma już domów. Miałam zacząć zbierać, gdy zobaczyłam trzy wielkie psy, przypominające nieco wilczury. Nie wyglądały przyjaźnie, zbliżały się w moim kierunku. Zupełnie same. Ogarnął mnie wielki strach, ale próbowałam działać racjonalnie: wiedziałam, że przed psami nie należy okazywać strachu. Próbowałam iść dalej, podniosłam na wszelki wypadek dość grubą gałąź. Po chwili psy nieco się oddaliły.

Kilka minut później jednak psy wróciły. Zbliżały się coraz szybciej, nie szczekały. Osaczały ofiarę. – Postanowiłam jak najszybciej odejść, liczyłam, że zostawią mnie w spokoju. Szłam drogą otoczoną z jednej strony sadami, z drugiej krzewami róż. Psy szły za mną. Kiedy skończyły się krzewy dzikich róż, a zaczęło puste pole, nagle zaatakowały. Wszystkie naraz…

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama