Nowy numer 47/2020 Archiwum

Bez znajomości ani rusz

„Dzień poświęcony Biblii nie powinien być raz w roku” – pisze papież Franciszek w liście ustanawiającym Niedzielę Słowa Bożego.

Kościół w Europie jest prawie bezludną wyspą, jeśli chodzi o obecność Pisma Świętego w działalności duszpasterskiej – uważa o. Jan Stefanów, werbista, sekretarz generalny Katolickiej Federacji Biblijnej. Przeciętny katolik zna Pismo Święte znacznie słabiej niż protestant potrafiący rzucić cytatem z Biblii, podając nazwę księgi i numer rozdziału. Na szczęście znajomość Pisma wśród członków rzymskiego Kościoła rośnie, a dużą rolę odgrywają w tym kościelne ruchy i stowarzyszenia. Pomocą dla wszystkich wiernych ma być Niedziela Słowa Bożego, która w tym roku przypada 26 stycznia i która na stałe znajdzie się w kalendarzu liturgicznym.

Bliska relacja

Na pomysł zorganizowania uroczystości przypominających o znaczeniu słowa Bożego wpadli członkowie Katolickiej Federacji Biblijnej. Jej przewodniczący, filipiński kardynał Luis Antonio Tagle, zaproponował papieżowi ustanowienie roku poświęconego Pismu Świętemu. Okazją było zeszłoroczne 50-lecie istnienia grupy, a także przypadająca w 2020 r. 1600. rocznica śmierci św. Hieronima, autora przekładu Biblii na łacinę zwanego Wulgatą. Franciszek postanowił wprowadzić jedną taką niedzielę, która jednak wchodzi na stałe do kalendarza liturgicznego. Niedzielą Słowa Bożego będzie III niedziela zwykła w ciągu roku.

Przebieg uroczystości może być różny w poszczególnych krajach. Papież chce, żeby podczas Eucharystii dokonywano uroczystej intronizacji Pisma Świętego, co ma podkreślać obecność słowa Bożego w Biblii. Jak zaznaczył Ojciec Święty w swoim liście, kontakt ze słowem Bożym nie powinien mieć miejsca tylko od czasu do czasu. „Dzień poświęcony Biblii nie powinien być raz w roku, ale w każdym dniu roku” – zachęca Franciszek. „Musimy pilnie stać się bliscy Pismu Świętemu oraz Zmartwychwstałemu, który nigdy nie przestaje dzielić się Słowem i Chlebem we wspólnocie wierzących. W tym celu musimy wejść w bliską relację z Pismem Świętym, w przeciwnym razie nasze serce pozostanie zimne, a oczy zamknięte, dotknięte niezliczonymi formami ślepoty” – dodaje papież.

Nie tylko dla orłów

Już Benedykt XVI pisał w adhortacji „Verbum Domini” o animacji biblijnej całego duszpasterstwa. – Chodzi o to, żeby nie było duszpasterstwa rodzin, studentów, naukowców – i osobno duszpasterstwa biblijnego, tylko żeby Biblia była źródłem i fundamentem całej działalności duszpasterskiej Kościoła – tłumaczy o. Stefanów. – Tego brakuje w Europie. Biblii używa się jako potwierdzenia nauczania, ale nie jest ona pierwszym źródłem motywującym inne aktywności – mówi.

Jak dodaje zakonnik, który kilka lat spędził na misji w Ameryce Łacińskiej, kursy czy szkółki biblijne w tamtej części świata spotyka się częściej niż na Starym Kontynencie. Nie oznacza to jednak, że europejscy katolicy nie są zainteresowani Pismem Świętym. – Od kilkudziesięciu lat działam na polu apostolatu biblijnego i widzę dobrą wolę oraz ogromne zaangażowanie polskiego laikatu – mówi ks. prof. Waldemar Linke, pasjonista związany z działającym w Warszawie Bractwem Słowa Bożego. – Polska katolicka inteligencja to ludzie głodni tego, żeby lepiej rozumieć, co czytają – uważa.

Niedziela Słowa Bożego ma przypomnieć o znaczeniu Pisma nie tylko tym najbardziej zainteresowanym. Jak pisze w swoim liście Franciszek, „Biblia nie może być dziedzictwem tylko nielicznych”.

Różne metody

Dla wielu katolików kontakt ze słowem Bożym ogranicza się do wysłuchania czytań podczas niedzielnej Mszy św. Ks. prof. Henryk Witczyk, przewodniczący Dzieła Biblijnego im. św. Jana Pawła II, zaznacza, że słuchanie niedzielnych czytań to już bardzo dużo. – Jednak sam zmartwychwstały Pan wzywa do interpretacji Pism w dialogu, w medytacji wspólnotowej, w kontemplacji. Uczniom idącym do Emaus stawia pytania, rozpala serca, daje paschalne światło i dopiero tak prowadzi ich do Wieczerzy i odbudowuje braterską jedność swego Kościoła – zaznacza.

Pomocą w głębszym poznaniu Biblii są różne ruchy kościelne. Bractwo Słowa Bożego działa od około siedmiu lat. Jego twórcy byli związani z podyplomowym studium biblijnym prowadzonym na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Członkowie Bractwa angażują się w wiele inicjatyw. Jedną z nich są organizowane w różnych parafiach niedziele biblijne, podczas których prowadzi się modlitwę czy zabawy i quizy dla dzieci. Dla starszych przeznaczono m.in. wakacyjne warsztaty łączące wykłady na temat Pisma Świętego z modlitwą. Na kilka sposobów rozważa się słowo Boże w grupach oazy. Jeden z nich polega na wspólnym czytaniu fragmentu Biblii i dzieleniu się refleksjami na jego temat. Inny zakłada indywidualne czytanie i notowanie spostrzeżeń podczas lektury. Wszelkie wątpliwości są wyjaśniane podczas rozmowy w grupie. Z kolei wspólnoty neokatechumenalne organizują skrutacje, głównie przeznaczone dla młodzieży. Jak tłumaczył podczas niedawnego spotkania w łódzkim seminarium abp Grzegorz Ryś, skrutacja polega na modlitwie i czytaniu kontekstowym. – Konteksty są dwa: pierwszym jest cała Biblia, a drugim jest moje życie – wyjaśniał arcybiskup. – Dzisiaj to Słowo czytam tak, jutro będę w zupełnie innym miejscu, a pojutrze będę kimś innym. Słowo może we mnie urosnąć. Moje życie i życie Kościoła, w którym jestem, jest kontekstem dla Słowa – dodał. Uczestnik spotkania czyta fragment Pisma i odnosi go do wydarzeń z własnego życia. Po przeczytaniu danego wersetu szuka kolejnego, a potem następnego. – Najfajniejsze jest to, że Pismo można czytać w kontekście całego Pisma – mówi Tadeusz Rymarz, na co dzień student Politechniki Warszawskiej, który od dwóch lat praktykuje ten sposób pracy z Biblią. – Wcześniej w ogóle nie czytałem Biblii. W kościele słuchałem czytania i wydawało mi się, że jest o czymś, a kiedy odnosiłem się do całej księgi, okazywało się, że sens jest zupełnie inny. Trudno było wyczuć te niuanse bez odniesień między różnymi księgami.

Ksiądz profesor Henryk Witczyk poleca wybranie jednego z trzech sposobów modlitwy z Pismem Świętym. – Pierwszym jest modlitwa jednym psalmem wybranym na każdy dzień. Drugim – przypomnienie sobie, najlepiej wieczorem, jednego zdania z niedzielnej Ewangelii, które do nas trafiło. Trzecia forma, praktykowana przez Dzieło Biblijne, to rozdawanie w czasie liturgii fragmentu księgi czytanej w danym roku. Warto przywoływać te słowa podczas wieczornego rachunku sumienia albo na początku dnia, żeby nas prowadziły, dodawały sił, oczyszczały sumienie – wylicza.

Nie umrzeć z pragnienia

Sposobów kontaktu ze słowem Bożym może być wiele. Zdaniem o. Jana Stefanowa pomocą w duszpasterstwie opartym na Biblii byłoby utworzenie odpowiedzialnych za nie departamentów w diecezjach, tak jak ma to miejsce w krajach Ameryki Łacińskiej. – Kiedy pracowałem w werbistowskim centrum biblijnym, otrzymywaliśmy prośby od biskupów, żeby organizować kursy animatorów biblijnych – opowiada. – Robiliśmy więc takie kursy – dwutygodniowe i miesięczne. Przeszkoleni ludzie prowadzili szkółki albo tygodnie biblijne wpisane w plan pastoralny parafii i diecezji. Dzięki temu Biblia była obecna w pracy duszpasterskiej.

Przybliżenie słowa Bożego wiernym powinno być celem duszpasterstwa, bo – jak pisze papież, cytując św. Hieronima – nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa. – Pismo samo o sobie mówi jako o źródle wody życia. Jest nią Duch Prawdy – przypomina ks. prof. Witczyk. – Chrześcijanin byłby bez niego jak człowiek, który mając przed sobą źródło, umiera z pragnienia. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jakub Jałowiczor

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwent nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynał w radiu „Kampus”. Współpracował m.in. z dziennikiem „Polska”, „Tygodnikiem Solidarność”, „Gazetą Polską”, „Gazetą Polską Codziennie”, „Niedzielą”, portalem Fronda.pl. Publikował też w „Rzeczpospolitej” i „Magazynie Fantastycznym” oraz przeprowadzał wywiady dla portalu wideo „Gazety Polskiej”. Autor książki „Rzecznicy”. Jego obszar specjalizacji to sprawy społeczno-polityczne, bezpieczeństwo, nie stroni od tematyki zagranicznej.
Kontakt:
jakub.jalowiczor@gosc.pl
Więcej artykułów Jakuba Jałowiczora

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także