Nowy numer 2/2021 Archiwum

„Wiedźmin” bierze wszystko

Człowiek w świecie „Wiedźmina” jest czynnikiem destruktywnym. Niszczy wszystko, co stanie na przeszkodzie jego chciwości.

Taka wulgarna argumentacja przypisywana jest przecież często przeciwnikom aborcji. Feminizm, eksperymenty genetyczne, ekologia, rasizm, prześladowania – wszystko to widziane z perspektywy dzisiejszej poprawności politycznej. Można powiedzieć, że Sapkowski wyprzedził swój czas, bo przecież swoje utwory pisał, zanim ta polityka całkowicie zdominowała media. Znajdziemy tu również swoiste przedstawienie problemów natury moralnej. Wiedźmin, poruszając się w świecie zdominowanym przez zło, posługuje się własnym kodeksem moralnym, który czasem budzi wątpliwości. Kocha czarodziejkę Yennefer, co nie przeszkadza mu wiązać się chwilowo ze spotykanymi na swej drodze kobietami. Seks w tym kontekście jest jedynie rozrywką. Religia to oszustwo, a kapłani sami nie wierzą w to, co głoszą, chociaż zdarzają się wyjątki. Ponadto w sadze o wiedźminie nie brakuje wulgarnego słownictwa.

Czego w serialu zabrakło

Twórczość Sapkowskiego przeznaczona jest dla czytelnika dorosłego. Nie mają co do tego wątpliwości twórcy gier opartych na jego sadze, którzy podkreślają, że starali się dochować wierności duchowi literackiego pierwowzoru. Wydaje się nawet, że twórczo go wzbogacili, bo naszpikowali gry o wiele liczniejszymi scenami seksu niż w powieściach. W pierwszej z nich erotyczne podboje nagradzali kartą z rozebranym obrazkiem. W grach nie brakuje również wulgarnych dialogów i obscenicznych treści. W tradycyjnych grach komputerowych gracz, podejmując decyzję, miał możliwość opowiedzenia się po stronie dobra lub zła, w tej takiego wyboru nie ma, bowiem tu wszyscy są źli. Różnią się tylko poziomem natężenia zła.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama