GN 14/2020 Archiwum

Mechanizm osaczania

Film Romana Polańskiego o sprawie Dreyfusa wiele mówi także o realiach współczesnego świata: przemocy medialnej, omnipotencji państwa, szukaniu kozłów ofiarnych, aby zaspokoić emocje tłumu.

Film „Oficer i szpieg” nie jest tylko kinem historycznym, opowiadającym dzieje sprzed stu lat, ale również przypowieścią o sprawach współczesnych. O miejscu wolnych mediów, roli niezawisłych sądów, koniecznej kontroli poczynań służb specjalnych… Zajmuje się więc postulatami aktualnymi nie tylko w tamtej Francji i nie tylko w kontekście afery Dreyfusa.

Dylemat płk. Picquarta

Alfred Dreyfus pochodził z rodziny bogatych żydowskich fabrykantów z Alzacji. Po wojnie 1870 r., kiedy Francja traci ten region, Dreyfusowie przenoszą się do Paryża. Syn kończy wojskową uczelnię i rozpoczyna służbę we francuskiej armii. Szybko awansuje i jest pierwszym oficerem żydowskiego pochodzenia, który pracuje w Sztabie Generalnym. 15 października 1894 r. zostaje aresztowany pod zarzutem zdrady. W tajnym, trwającym zaledwie cztery dni procesie uznają go za winnego i skazują na dożywotni obóz karny na Wyspie Diabelskiej w Gujanie Francuskiej. Głównym dowodem winy była odręczna notatka przechwycona przez francuski kontrwywiad z otoczenia niemieckiej ambasady w Paryżu. Wskazywała na szpiegowską działalność oficera mającego dostęp do informacji o uzbrojeniu armii francuskiej. Dreyfus cały czas twierdził, że jest niewinny. Sąd orzekł o jego winie na podstawie opinii grafologów. Porównując charakter pisma z przechwyconej notatki i rękopis oskarżonego, śledczy doszli do wniosku, że Dreyfus jest jej autorem.

Film zaczyna się scenami jego publicznej degradacji. Obserwuje ją płk Georges Picquart (świetna rola Jeana Dujardina), postać kluczowa dla filmu. W czasie procesu Dreyfusa był sprawozdawcą przekonanym o jego winie. Nie jest także wolny od antysemickich uprzedzeń. Wyrok skazujący w jego ocenie jest nie tylko sprawiedliwy, ale w jakimś sensie należy się niezbyt przez niego lubianemu przedstawicielowi żydowskiej społeczności. Dzięki tej sprawie pułkownik awansuje – zostaje szefem jednej z sekcji kontrwywiadu wojskowego. Porządkując stare sprawy, wpada na ślad informacji, które podważają jego wiarę w rzetelność procesu Dreyfusa. Zaczyna drobiazgowe śledztwo, w wyniku którego nabiera pewności, że skazano niewinnego człowieka. Na podstawie zebranych materiałów dochodzi do wniosku, że niemieckim szpiegiem jest inny oficer – Charles Walsin Esterhazy. Wojsko nie chce jednak, aby kontynuował śledztwo. Zwierzchnicy nakazują mu milczenie, a później przenoszą go do Tunisu.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji