Nowy numer 08/2020 Archiwum

Sojusz utracony

Iran mógłby być największym sojusznikiem USA na Bliskim Wschodzie. Dlaczego jest dokładnie odwrotnie?

To stwierdzenie jest tyleż przewrotne, co prawdziwe. Przewrotne, bo dzisiaj nikt nie wyobraża sobie, by po dekadach nieustannych napięć i wzajemnego straszenia się użyciem siły Biały Dom mógł podjąć prezydenta Iranu, tak samo jak nikt nie wyobraża sobie wizyty prezydenta USA w Teheranie czy w mieście Kom u Najwyższego Przywódcy. Prawdziwe, bo Irańczycy należą do najbardziej proamerykańskich społeczeństw na Bliskim Wschodzie (co może wydawać się szokujące, ale tak pokazują prowadzone od lat badania), a ponadto Persowie mają o wiele większy kapitał cywilizacyjny, kulturowy i polityczny niż niejeden z arabskich sojuszników USA. Więcej demokracji jest w teokratycznym ustroju ajatollahów niż w represyjnym systemie wahabitów z Arabii Saudyjskiej. A zatem – teoretycznie – więcej zrozumienia powinno być na linii Waszyngton–Teheran niż Waszyngton–Rijad.

Nie jest tak z dwóch głównych powodów. Po pierwsze, to nie wartości ostatecznie decydują o tym, z kim światowe supermocarstwo zawiera sojusze. A przynajmniej nie one są rozstrzygające. Decydujące są interesy. A wartości (demokratyczne, kulturowe, religijne) służą ewentualnie jako narzędzie do wspierania tychże interesów. Po drugie, sam Iran pod władzą ajatollahów również wybrał kierunek, z którym nie może być po drodze Amerykanom, właśnie ze względu na interesy Stanów Zjednoczonych. I ze względu na bezpieczeństwo ich sojuszników, przede wszystkim Izraela. Ostatnie wydarzenia, gdy wydawało się, że świat stanął na krawędzi III wojny światowej, z jednej strony wzmocniły ten rozdźwięk między dwiema stronami, z drugiej zaś, paradoksalnie, pokazały faktyczne i możliwe punkty łączące. I może ze względu na te drugie nie doszło jeszcze do otwartej konfrontacji.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama