Jego „Syzyfowe prace” czy „Ludzie bezdomni” dla wielu z nas – jako szkolne lektury – były największymi zmorami w całym cyklu edukacji. A jednak kiedy oczekiwano powieści, która podsumowałaby czas polskiej wolności po 1989 roku, to właśnie książka Żeromskiego stała się w dyskusjach krytyków punktem odniesienia. Wprawdzie do dziś nie doczekaliśmy się nowego „Przedwiośnia”, ale czy jego stworzenie jest w ogóle możliwe? Czy dzisiejsza rzeczywistość poddałaby się takiemu opisowi, ułożyła w panoramę podobną do tej, którą roztoczył przed nami Żeromski? A może nie oczekujemy już wcale od pisarza, by był „sumieniem narodu”? Może wystarczy, by zachwycał językiem, wzruszał albo bawił?
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 19,90 zł








