Nowy numer 3/2021 Archiwum

Brat staje się bratem

Czy można potępiać prozelityzm i jednocześnie cieszyć się, gdy ktoś z protestantów zostaje katolikiem?

Ekumenizm plus

„Już dawno przestaliśmy w Kościele mówić o jedności w kategoriach »nawracania« innych. Trzeba nawracać siebie. Stosunkowo łatwo jest powiedzieć, że gdy wszyscy będziemy bliżej Jezusa, to będziemy również bliżej siebie” – stwierdził parę lat temu w jednym z wywiadów abp Grzegorz Ryś. „Kiedy mówimy, że wszystkie elementy Kościoła są i trwają w Kościele katolickim, nie oznacza to wcale, że nie ma ich w pozostałych Kościołach chrześcijańskich i że nie możemy się od siebie nawzajem uczyć ich przeżywania. Musimy pamiętać, że jest to efekt działania Ducha Świętego, a nie tylko tego, że gdzieś jest mądry pastor. To coś nawet szerszego niż ekumenizm. To stopniowe odkrywanie tego (…) że Duch jest suwerenem w Kościele. To nie my narzucamy Mu miejsca i formy działania, tylko On pokazuje nam, gdzie działa i co robi, nieraz w taki sposób, że nas to wytrąca z równowagi, dobrego samopoczucia i przekonania, że wiemy, co się Bogu podoba” – mówił dzisiejszy metropolita łódzki. A na pytanie, dlaczego godzimy się przyjmować protestantów do Kościoła katolickiego, skoro zakazujemy prozelityzmu i uznajemy działanie Ducha Świętego również w innych Kościołach, odpowiedział: „Bo jeśli ktoś dochodzi w swojej wierze do przekonania, że odnajduje Jezusa Chrystusa w Kościele katolickim, to trzeba mu w tym pomóc. Do takich decyzji należy podchodzić z szacunkiem. Bez względu na to, w którą stronę następuje konwersja”.•

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama