Nowy numer 49/2020 Archiwum

Klasyk sponiewierany

Czy Karol Dickens i Victor Hugo byliby zadowoleni z tego, jak potraktowano ich dzieła?

Telewizja BBC jest producentem wielu ekranizacji literackiej klasyki, nie tylko rodzimej, ale i zagranicznej, z której część trafiła na polskie ekrany. Większość imponowała rozmachem i wiernością oryginalnemu pierwowzorowi (chociaż nie zawsze). Pod koniec ubiegłego roku BBC uraczyła swoich widzów dwiema adaptacjami klasyki dostępnymi obecnie w Polsce. Piszę „uraczyła”, ponieważ nie wiem, czy autorzy literackich pierwowzorów byliby zadowoleni z tego, jak potraktowano ich dzieła. Nie sądzę również, by widzowie przyjęli z entuzjazmem zrealizowane na tej podstawie miniseriale, czyli „Opowieść wigilijną”, będącą ekranizacją opowiadania Karola Dickensa, i adaptację „Nędzników”, obszernej powieści Victora Hugo. Szczególne kontrowersje budzi ten pierwszy, który miał premierę niedługo przed świętami Bożego Narodzenia.

Między wierszami „Opowieści wigilijnej”

„Zaczęło się od tego, że Marley umarł. To nie ulegało wątpliwości. Świadectwo zgonu podpisali: ksiądz, urzędnik, grabarz i właściciel zakładu pogrzebowego” – tak rozpoczyna się najsłynniejsza wigilijna opowieść w dziejach literatury. Telewizyjny miniserial rozpoczyna się od profanacji grobu Marleya.

„Opowieść wigilijna” Karola Dickensa opowiada o przemianie bezdusznego, bezwzględnego egoisty, wierzącego tylko w siłę pieniądza, w człowieka, który w święta Bożego Narodzenia pod wpływem niezwykłych wydarzeń staje się zupełnie kimś innym. Duchowa przemiana sprawia, że po latach niewiary uroczyście świętuje on Boże Narodzenie, zmienia swój stosunek do ludzi i staje się człowiekiem szczęśliwym. To z gruntu chrześcijańska przypowieść o odkupieniu możliwym dla każdego, kto zrozumie swoje błędy i wyrazi skruchę. Talent narracyjny i pozytywne przesłanie utworu sprawiły, że wielokrotnie przenoszono go na scenę teatralną i ekran kinowy czy telewizyjny. Trudno zliczyć adaptacje, ale z pewnością wyróżniał je fakt, że wszystkie, podobnie jak literacki pierwowzór, przeznaczone były do oglądania w gronie rodzinnym. Z pewnością najnowszej produkcji BBC nie można polecić dzieciom. Z kolei dorośli mogą mieć wątpliwości, czy nowa wersja spełnia oczekiwania związane z utworem Dickensa.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także