Nowy numer 23/2020 Archiwum

Dziewięćdziesiąt siedem krzyży

O mało znanych polskich osiedlach, szkole generała Zarzyckiego i dziewczętach służących w RAF-ie opowiada prof. Hubert Chudzio, twórca Centrum Dokumentacji Zsyłek, Wypędzeń i Przesiedleń Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.

Zaczęliście też szukać polskich śladów w sąsiednim Zimbabwe?

Tam, obok wspomnianych już osiedli w Rusape i Marandellas, mamy dwa cmentarze. W listopadzie 2019 roku zakończyliśmy odbudowę nekropolii w Rusape, rozpoczętą w 2018 r. w ramach wspólnej misji naszego centrum i ZHR z Warszawy. Wtedy cmentarz został oczyszczony z porastającego go buszu. Pojechaliśmy tam wspólnie z harcmistrzem Michałem Synowcem, aby prowadzić i nadzorować prace nad ostateczną odbudową nekropolii. Najpierw postawiliśmy ceglany mur dookoła. Tam często pali się busz, w efekcie czego nagrobki pękałyOgrodzenie je ochroni. Jest też pomnik pamięci polskich uchodźców zmarłych w Rusape i trzynaście nagrobków. Wcześniej jedenaście z nich to były krzyże połamane na kilka części. Teraz krzyże zostały przez nas poklejone, odmalowane. Godło z pomnika, które było w kilkudziesięciu częściach, kleiłem osobiście. Nagrobki zostały obsypane jasnymi kamykami, pomalowane na biało z czerwoną otoczką. Efekt końcowy to jak polskie Monte Cassino w Zimbabwe. Tak to teraz wygląda. Prace dofinansowywał IPN.

Co wiemy o późniejszych losach „Afrykańczyków”?

Niewiele osób zostało, gdy kończyła się angielska dominacja. RPA było właściwie jedynym krajem, gdzie można było zostać. My w Johannesburgu nagrywaliśmy wywiady z ostatnimi żyjącymi „dziećmi z Oudtshoorn”. W projekcie tym szczególnie ważną rolę odegrała Barbara Kukulska, szefowa Zjednoczenia Polskiego w Johannesburgu. Byli sybiracy na jej zaproszenie zjeżdżali z całego RPA, aby się z nami spotkać. Trochę osób zostało w Zimbabwe, trochę w Zambii, bardzo niewiele w Kenii, praktycznie nikt w Ugandzie (jedna pani żyła w Kampali) i pojedyncze osoby w Tanzanii. To był duży problem, gdyż wszystkim kazano wyjeżdżać. Ludzie nie wiedzieli, co ze sobą zrobić. Najpierw była radość z zakończenia wojny, a potem wielki smutek, gdy dowiedzieli się, że kraj kończy się na Bugu. Trzeba pamiętać, że to byli w większości Kresowiacy. Do Polski wróciło jakieś 15 proc. sybiraków „Afrykańczyków”, czyli ok. 3 tys. osób. Większość wyjechała do Wielkiej Brytanii, Kanady i Australii.

Wydaliście 5-tomowy cykl „Pokolenia odchodzą”. Spotykacie ostatnich świadków, przywracacie pamięć o mało znanej, a tak ważnej historii ich życia, która jest zarazem historią Polski.

W lutym 2020 r., wraz z nową książką o nekropoliach, chcielibyśmy zorganizować sesję naukową poświęconą dziesięcioleciu prac wokół polskich cmentarzy w Afryce. To bardzo ważne. Bo ten kontynent, zwłaszcza jego części wschodnia i południowa, pozostawał dotychczas miejscem niewspominanym, jeśli chodzi o losy Polaków. A te kilkanaście cmentarzy to przywracanie pamięci. Najważniejsze jest to, że przez kolejne lata dołączało coraz więcej ludzi, a także różne instytucje. Dziś o Polakach i polskich cmentarzach w Afryce wie coraz więcej osób. A wszystko zaczęło się od akcji ze studentami historii.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Krzysztof Błażyca

Fotoreporter, dziennikarz

Z redakcją „Gościa" związany od roku 2006 r. Religioznawca, członek Polskiego Towarzystwa Afrykanistycznego. Autor książek „Tego drzewa nie zetniesz. Historie z czarami w tle" (zbiór reportaży z Tanzanii, Kenii, Zambii, Nigerii i Ugandy) oraz reportażu „Krew Aczoli. Dziesięć lat po zapomnianej wojnie na północy Ugandy", za który otrzymał Grand Prix Mediatravel 2017, Nagrodę im. Stanisława Szwarc Bronikowskiego w kategorii książka podróżnicza roku oraz Nagrodę Polskiego Towarzystwa Afrykanistycznego za najlepszą książkę roku 2017 o tematyce afrykanistycznej w kategorii publikacji popularno-naukowej. Autor wystaw fotograficznych ukazujących życie codzienne w krajach Afryki. Laureat nagrody „Ekologia w obiektywie" za zdjęcie przedstawiające dzieci z nigeryjskiej wioski przy jednej ze studni wybudowanej dzięki akcji „Małego Gościa Niedzielnego". Publikował w „Misyjnych drogach", „Poznaj Świat", „Catholic Mirror" (Kenia), „Magazynie Familia", „Warto", „W drodze", „Almanachu Prowincjonalnym", „Tygodniku Powszechnym". Prowadzi fundację pomagającą w Ugandzie i Kenii (budowa studni głębinowych, wsparcie edukacji). Jego mottem są słowa kard. Charles'a Lavigerie, założyciela Ojców Białych „Pokochajcie Afrykę!".

Kontakt:
krzysztof.blazyca@gosc.pl
Więcej artykułów Krzysztofa Błażycy

 

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji