Nowy numer 28/2020 Archiwum

Bóg wierzy w Piotra

O krytyce papieża, facebookowych reformatorach i prawdziwych kryzysach Kościoła mówi o. dr hab. Tomasz Gałuszka OP.

Jacek Dziedzina: Można kochać papieża i jednocześnie podawać w wątpliwość jego decyzje i wypowiedzi?

O. Tomasz Gałuszka OP: Tak, ale pod warunkiem, że mamy właściwie ustawione relacje do papieża i do siebie nawzajem. W średniowieczu mówiono o trzech głównych poziomach relacji: in, cum, pro. Trzeba być najpierw w czyimś świecie, później być z kimś, być dla kogoś – żyć dla kogoś i dla kogoś cierpieć oraz pracować. To „bycie dla” w pewnym momencie przechodzi w „bycie za”: np. oddać życie za kogoś. Sposób działania Jezusa jest tutaj idealnym modelem. Ale prawdziwa miłość, relacja wymaga też czasem bycia contra, przeciw. I to też było widoczne u Jezusa. Jeśli pojawia się zło, coś, co niszczy relację, trzeba powiedzieć: stop, nie pozwalam. Właściwa relacja w każdej rodzinie, między przyjaciółmi nie może zakładać tylko bycia „dla”, prawdziwa relacja wymaga czasami również bycia przeciwko.

Jest to łatwiejsze w relacji „równy z równym”, ale w przypadku relacji z kimś postawionym wyżej w hierarchii – już niekoniecznie.

Każda wspólnota, która rzeczywiście jest wspólnotą, wymaga również bycia contra. Jeśli nie ma nigdy żadnego contra, to prawdopodobnie nie ma też wspólnoty. Tylko w patologicznym układzie jest zakaz jakiejkolwiek krytyki. Jest tylko jeden obowiązujący przekaz – to naturalne w dyktaturze. A Kościół nie jest dyktaturą.

Tylko jak rozeznać, kiedy krytyka jest słuszna, a kiedy wynika z uprzedzenia lub niezrozumienia?

W średniowieczu kluczowe znaczenie miała cnota pietas. To nie jest – jak tłumaczymy często – jakaś pobożność, tylko głęboki szacunek wobec tych, którym wszystko zawdzięczamy i którym nie możemy się w żaden sposób odpłacić. Święty Tomasz z Akwinu wymienia tutaj Boga, ojczyznę i rodziców. Nie jesteśmy w stanie im się odwdzięczyć. Świadomość tego szacunku musi być fundamentem jakiegokolwiek bycia dla i bycia przeciwko. Jeśli nie ma tego szacunku, jeśli nie mamy tej świadomości, że Kościół to nie jest korporacja, tylko Mistyczne Ciało Chrystusa, którego widzialnym członkiem jest każdy z nas, to powinniśmy się powstrzymać od krytyki. A jeżeli krytyk papieża czy biskupa bierze pod uwagę cnotę pietas oraz jest w Kościele, z Kościołem i jest gotowy umrzeć dla Kościoła i za niego, to jestem spokojny. Jeśli krytyka jest związana z właściwym rozeznaniem i właściwie przeprowadzona, to nie ma problemu.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także