Nowy numer 03/2020 Archiwum

Nic się nie zgadza

Gdy śliczna Panna… Lulajże, Jezuniu… I kamienowali Szczepana… A Herod kazał zabić wszystkie dzieci… Lili, lili, laj…

Nie mam pojęcia, jak my to robimy, ale co roku jakimś cudem udaje nam się prześlizgnąć po temacie: Kościół w liturgii zderza ze sobą, z dnia na dzień, rzeczywistość żłóbka z ociekającymi krwią opisami męczeństwa – najpierw św. Szczepana, a 28 grudnia Świętych Młodzianków – a my, jak gdyby nigdy nic, odwracamy głowę, może nawet gdzieś podświadomie uznajemy, że to chyba jakaś pomyłka, że ktoś nam przeszkadza nucić sielsko, anielsko „Lili, lili, laj”…

Tutaj nic się nie zgadza. Od samego początku. Od sceny zwiastowania, przez narodzenie – nie w żadnych królewskich, ale w najbardziej upokarzających warunkach – przez całe życie i nauczanie Jezusa (to ma być Mesjasz? żarłok i pijak? przyjaciel celników?), po samą śmierć na krzyżu („a myśmy się spodziewali…”). Całe pasmo rozczarowań w zderzeniu z oczekiwaniami. „Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie” - woła w swojej gorliwości Piotr do Jezusa. „Będą was wydawać sądom” - Mistrz psuje jeszcze bardziej sielsko-anielskie nadzieje. Tu nic się nie zgadza. Nic się nie kojarzy z boskością, królestwem, mocą i chwałą.

Nie jesteśmy w niczym mądrzejsi od współczesnych Jezusowi. My także mamy oczekiwania, dla nas też coś musi „wyglądać” na duchowe, charyzmatyczne, przywódcze… Mamy swoje kryteria, coraz bardziej wyrafinowane i wymagające. Z lekceważeniem lub słabo skrywaną wyższością traktujemy to, co „się nie kojarzy” z mocą, chwałą, duchowym doświadczeniem. Bo „czy może być coś dobrego z Nazaretu?”. „Czyż nie jest On synem cieśli?”

Jest jakaś „przebiegła” mądrość liturgii Kościoła w tych dniach oktawy Bożego Narodzenia. Nic nam nie może odebrać radości przy śpiewie „Adeste, fideles”. Ani rzeź betlejemskich niewiniątek, ani kamienowanie Szczepana… Ale też pierwsi męczennicy nie pozwalają nam zbyt lekko nucić w nieskończoność „Lili, lili, laj”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie jako events programmer, odpowiedzialny m.in. za organizację festiwalu filmowego „Across the borders" i współpracę z brytyjskimi instytucjami kulturalnymi. W „Gościu" od 2006 r. Autor wywiadu rzeki z ks. Henrykiem Bolczykiem „Mocowałem się z Bogiem", wywiadu rzeki z ks. Markiem Dziewieckim „Psycholog w konfesjonale" oraz współautor zbioru reportaży z Bliskiego Wschodu „W drogę ze św. Pawłem". Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Syrii, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi, Wielkiej Brytanii i innych. Publikował m.in. w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus"), „Cywilizacji", Onet.pl. Jest również założycielem i właścicielem Wydawnictwa Niecałe (wydaje szeroko rozumianą literaturę faktu). Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, życiem Kościoła i teologią, a także fotografią, filmem, turystyką i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii i Bałkanów, a także związane z życiem Kościoła na świecie i nową ewangelizacją.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Zobacz także

  • Dremor_
    26.12.2019 23:56
    Dremor_
    A czasem to nie jest w drugą stronę? Że po prostu wolimy skupiać się na aniołkach, sianku i ckliwych ludowych wyobrażeniach, by nie patrzeć na śmierć Szczepana?
    Czy nie to samo robimy przy wigilijnym stole, śpiewając "nie było miejsca dla ciebie", jednocześnie pozostając obojętnymi na los uchodźców, próbujących dostać się do Europy?
    Czy postne dania, mające pierwotnie przypominać o losie głodujących nie przemieniły się w ucztę?

    To nie mądrość liturgii, to zwykłe uciszanie sumień. Bo opis śmierci Szczepana miał przypominać o sensie ofiary. Zamiast tego zagłuszamy ten sens kolorowym żłóbkiem z uśmiechniętym Jezuskiem.
    doceń 13
  • jureaz
    27.12.2019 12:11
    @ Dremor -------------------------
    @ Tomaszln ---------------------- Macie obaj buzie pełne zarzutów wobec "lekkiej, łatwej i przyjemnej wiary" a skąd wiecie że Pan Bóg wyżej sobie ceni pokazy religijnej gimnastyki w Waszym wykonaniu? Tym bardziej, że sami macie kłopot z obdarowaniem bezwarunkową miłością bliźniego pisowskiego czy innego tutejszego ale Wam obcego ? Najpierw pokochajcie bliźniego nieswojego z podwórka krajowego a później pouczajcie, zawstydzajcie. Wtedy Wasza misja będzie czysta i wiarygodna.
    doceń 16
  • CSOG
    27.12.2019 12:49
    Autorytety [ ? ]
    Na stronie kai bliźniaczy do powyższego artykuł, omawiający wypowiedź (według mnie niefortunną w ustach biskupa KK) biskupa Jareckiego widnieje obecnie na tym samym poziomie wzroku co artykuł zatytułowany „Prymas Polski: Kościół nie może dać się wciągać w spór polityczny”. Czego dowiadujemy się z tamtej publikacji: „– Kościół nie może dać się wciągać w spór polityczny, biorąc stronę jednej czy drugiej partii. Trzeba się przed tym stanowczo bronić, podobnie zresztą jak przed pokusą szukania wsparcia u takiej czy innej opcji politycznej. Kontakt Kościoła, czy ściślej hierarchii kościelnej i duchowieństwa z polityką powinien być ograniczony. W przeciwnym razie zawsze taki kontakt skutkować będzie posądzeniem o „uprawianie polityki” i sprzyjanie konkretnej partii czy opcji politycznej.” – To słowa abp Wojciecha Polak.
    Co oznacza tajemniczo brzmiący zwrot „ograniczony do tych obszarów, gdzie jest on konieczny”?
    Czy obszar społecznego sporu o sądownictwo jest obszarem koniecznym? Uważam, że nie. Ja tak uważam, Prymas Polski uważa zdaje się inaczej. Znów zacytuję jego słowa: „Przypominanie o tym, że w demokratycznym społeczeństwie trójpodział włhttps://www.gosc.pl/komentarze/pokaz/1117596adzy jest rzeczą fundamentalną dla zachowania ładu społecznego, nie jest wchodzeniem w toczące się spory na temat szczegółowych rozwiązań. Jest przypomnieniem tego, co głosi katolicka nauka społeczna – wskazał metropolita gnieźnieński.” Rzeczą fundamentalną dla Kościoła Katolickiego jest według mnie dbałość o zbawienie dusz wiernych, nie o dbałość o zachowywanie takiego lub innego ładu społecznego. Jeśli zwierzchności kościelne zechcą ( a robią to już bardzo zaawansowanie) angażować się w dbałość o łady społeczne stracą resztki zaufania społecznego równie szybko jak poczęły ją tracić w wyniku ujawnienia tego co przez wieki skrzętnie starały się ukrywać. Najistotniejszą pointą zdaje się być pytanie zadane przez dziennikarza Łukasza Kasper (KAI) prowadzącego z Prymasem rozmowę z której przytoczyłem cytaty: „A może te współczesne spory wynikają z braku autorytetów, jakimi dla Polaków byli przez lata kard. Stefan Wyszyński i Jan Paweł II?
    I tu również różnię się w odpowiedzi z Prymasem. Państwo drodzy czytelnicy, możecie mieć własne zdanie. Chodzi wszak bardziej o politykę niż o wiarę.
    doceń 3
  • teofanes
    28.12.2019 13:35
    o a co się ma zgadzać, gdy się myśli o Bożym Narodzeniu infantylnie (gwiazda, choineczka, prezenty itd.). Jezus Chrystus wchodzi w nasz ludzki świat z przesłaniem, które od samego początku budziło sprzeciw różnych ludzi. Oni nie chcieli i nie chcą Boga, nie chcą Jego Dobrej Nowiny. Zabijali i zabijają i zabiją każdego, kto będzie ją z gorliwością i pełnym przekonaniem głosił. Dlatego słusznie Kościół obchodzi drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia męczeństwo św. Szczepana. On był pierwszy, który za Chrystusa oddał życie. Więc wszystko się zgadza. Dziś wystarczy wejść na pierwszą lepszą stronę internetową i poczytać nienawistne wypowiedzi tych, którzy nie chcą Boga. Jest tak samo jak dwa tysiące lat temu, a nawet znaczenie gorzej.
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji