GN 42/2020 Archiwum

Skoro nawet w części Malezji Wigilia będzie wolna od pracy, to może i u nas warto o tym pomyśleć?

"Jest to dowodem, że szanujemy wszystkie kultury i religie i że pragniemy nadal pragniemy żyć w zgodzie w naszym stanie."

Stan Sabah na wyspie Borneo jako pierwszy w Malezji postanowił, że od tego roku Wigilia Bożego Narodzenia będzie dodatkowym dniem wolnym od pracy. Dotychczas taki charakter miało tylko samo święto Narodzenia Pańskiego. Według miejscowych środków przekazu nad podobnym rozwiązaniem zastanawiają się władze sąsiedniego stanu Sarawaku.

Decyzja ta oznacza formalne zrównanie świąt chrześcijańskich z chińskim Nowym Rokiem i uroczystością Eid al-Fitr na zakończenie muzułmańskiego miesiąca postu ramadanu, które są w Malezji obchodzone jako oficjalne święta. Uzasadniając takie postanowienie szef stanowego rządu Mohd Shafie Apdal powiedział, że „ten dodatkowy dzień wolny pozwoli tym, którzy obchodzą święta chrześcijańskie, wcześniej wrócić do domu”. Mówił o tym 11 grudnia podczas 5-dniowego karnawału chrześcijańskiego w stolicy stanu – Kota Kinabalu.

„Jest to dowodem, że szanujemy wszystkie kultury i religie i że pragniemy nadal pragniemy żyć w zgodzie w naszym stanie” – oświadczył muzułmanin Shafie. Dodał, że jest to „klucz do rozwoju i postępu naszego kraju”. Zaznaczył, że „potrzebujemy utrzymania jedności dla naszego umiłowanego stanu”.

Dla chrześcijan Malezji, zamieszkanej w większości przez muzułmanów, obchodzenie takich świąt, jak Boże Narodzenie, Wielki Piątek czy Wielkanoc, często wiązało się z rożnymi problemami. Obserwowane od dziesięcioleci nasilanie się islamizacji i wzrost islamskiego konserwatyzmu w tym kraju Azji Południowo-Wschodniej doprowadziły do retoryki antychrześcijańskiej, co z kolei powodowało ograniczenia w zachowywaniu wymogów religijnych przez chrześcijan.

Zupełnie inna jest sytuacja demograficzna w sąsiadujących ze sobą stanach Sabah i Sarawak, w których żyje wielu chrześcijan i gdzie wydarzenia związane z ich religią są obchodzone w gronie rodzinnym i przyjaciół.

Posunięcie władz Sabahu było dużym zaskoczeniem dla wielu obserwatorów sceny politycznej Malezji, w której wzmagają się nastroje antyniemuzułmańskie. Tymczasem nasilające się napięcia na tle religijnym w tym wieloreligijnym państwie, prowokowane przez kaznodziejów muzułmańskich i partie o podłożu islamskim, były jedną z przyczyn porażki w wyborach 2018 roku rządzącej od ponad 60 lat partii UMNO. Ponadto byłemu premierowi Najibowi Razakow zarzucono korupcję, za co trafił do więzienia. Po powołaniu przez nowego premiera Mohammeda Mahathira kilku katolików na ważne urzędy w rządzie i państwie, niektórzy duchowi przywódcy muzułmańscy i aktywiści Malezyjskiej Partii Islamistycznej (PAS) oskarżyli rząd o wspieranie liberalizmu i chrześcijańskiej ewangelizacji tego kraju.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze