Nowy numer 47/2020 Archiwum

Wieloryb ratuje życie

Maciej Sikorski, reżyser i założyciel teatru skupiającego osoby niepełnosprawne, nie ma wątpliwości, że podczas pracy nad filmem „Jonasz” cała ekipa obserwowała i odkrywała, jak Bóg na nowo rodzi się w ich sercach.

Przekonuje też, że nie bez powodu krakowski teatr Exit stawia na sztukę inspirowaną Pismem Świętym. – Analizujemy to, co Bóg powiedział do człowieka, i w ten sposób zbliżamy się do Niego.

Słowo Boże nieustannie przemienia nas, a dzięki temu możemy Boga dotykać – tłumaczy, a Bawer Aondo-Akaa, odtwórca roli Jonasza, przyznaje, że na planie przeżył nawet kryzys wiary. – Jednak im dłużej wypowiadałem słowa z Księgi Jonasza, tym bardziej czułem, że Jezus do mnie przychodzi – mówi i dodaje, że w pewnym momencie zrozumiał też, że grał samego siebie. Dlaczego?

Posłany do Niniwy

W Krakowie, ale też w wielu miejscach Polski B. Aondo-Akaa, ciemnoskóry, niepełnosprawny (porusza się na wózku inwalidzkim) doktor teologii Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, znany jest ze swojej działalności politycznej i społecznej. Szczególnie mocno udziela się w kwestiach szeroko rozumianej obrony życia.

– Wszystko to zobaczyłem, wcielając się w Jonasza. Moje doświadczenie pomagało mi w graniu i w interpretacji tej postaci. Zastanawiałem się, dokąd tak naprawdę posyła mnie Pan Bóg i kiedy od tego uciekam jak Jonasz, który ostatecznie został połknięty przez wieloryba – opowiada. Ta sytuacja była jednocześnie zagrożeniem i ratunkiem. – Bywa, że i my chcemy wycofać się z czegoś, do czego powołuje nas Bóg, i toniemy. Wtedy na przykład dosięga nas cierpienie, które otwiera człowieka na wejście w intymną relację z Bogiem – uważa.

– Wszystko to, co mówi Bóg, to miód na moje serce – cieszy się M. Sikorski. Co prawda w pierwotnym założeniu Jonasza miał grać ktoś inny, lecz gdy okazało się to nierealne, Bawer spadł reżyserowi z nieba. – Od początku zachęcałem go, by przefiltrował tę postać przez swoje osobiste przeżycia. Tak się stało i potwierdziła się moja intuicja – Bawer jest posłany do Niniwy także w życiu prywatnym. Jako Jonasz może nam o tym opowiedzieć i pokazać swoje emocje – przekonuje M. Sikorski, a Bawer dodaje, że zaczął teraz inaczej patrzeć na siebie i na ludzi, których często poucza. – Zastanawiam się, czy jestem jak Jonasz, który mówi: „Jeszcze 40 dni i 40 nocy i Niniwa zostanie zniszczona”. On nie chciał przemiany jej mieszkańców. A czy ja chcę nawrócenia tych, którzy popierają aborcję, in vitro czy ideologię gender? – pyta B. Aondo-Akaa. Ma też prośbę do wszystkich, którzy zobaczą film: – Warto, by zajrzeli w głąb siebie i zobaczyli, w jakich sferach życia są Jonaszem. A może jest nim ich mama, przyjaciel, kolega z pracy?

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL