Tomka Kabisa znała cała Polska. Był jednym z najlepszych iluzjonistów. Podczas jego występów dorośli wstrzymywali oddechy, a dzieci przecierały oczy ze zdumienia. – To żadna magia – tłumaczył maluchom. – To iluzja – dodawał, wskazując, że te niesamowite sztuczki to efekt jego ciężkiej pracy, a przede wszystkim daru, jaki otrzymał od Pana Boga. Iluzjonista zmarł 3 grudnia, po długiej i ciężkiej chorobie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








