Nowy numer 28/2020 Archiwum

Końcówki i inne cyrki

Nie od tego jest Sejm, by cyrkowczynie cyrk czyniły.

Niestety, wszyscy ci, którzy wieszczyli zamianę polskiego Sejmu obecnej kadencji w arenę niepowagi i żenujących scen oraz podejmowania durnych kwestii, mieli rację. Nie minął miesiąc nowej kadencji, a już wiemy, że największymi „problemami” Polaków czy raczej Polek są tzw. żeńskie końcówki (poseł – poślica, bo to podobno najwłaściwsza gramatycznie forma), całowanie w rękę i inne takie. Oczywiście, tematy te podejmuje garstka nowych parlamentarzystów. Czy raczej parlamentarzystek. Skuteczna w działaniu kompulsywnym, a więc dość nieznośna, bo widoczna i głośna, garstka.

Jeśli chodzi o kompulsywne podkreślanie, że aby być kobietą, czuć się kobietą i być traktowaną jak kobieta, musi nastąpić rewolucja językowa, to w sumie nic nowego. Rewolucja ta, z uporem maniaczki, od jakiegoś czasu próbuje z lekarki chirurga robić chirurżkę, z kobiety kominiarza – kominiarkę, a z pani poseł – poślicę. Niestety, rewolucja ta, czy raczej próba walki na oślep, weszła obecnie do Sejmu. Co efekt daje raczej kuriozalny, żeby nie powiedzieć głupawy. Niestety, powoduje niesmak i frustrację dużej większości wyborców. Nie od tego jest Sejm, by cyrkowczynie cyrk czyniły. Nie od tego.

A całowanie w rękę? Posłanka Jachira wystosowuje jakieś pseudoapele, by w rękę jej w Sejmie nie całowali, bo to godzi w jej intymność. Przyłączam się do apelu! Drodzy Panowie, nie ustawiajcie się w kolejce do całowania w rękę posłanki Jachiry, bo kadencji nie starczy, a posłanka do końca straci intymność i inne takie. Oczywiście wcześniejsze nagrania pani Jachiry, mocno roznegliżowane, nie godziły w jej godność i nie powodowały frustracji związanych z przekroczeniem bariery intymności. Pocałunek w rękę – to tak. To ostre przekroczenie norm wszelkich.

A na serio. Cyrk się zaczyna i obawiać się można, że szybko się nie skończy. Niektóre nowe posłanki, które weszły do Sejmu na sztandarach równouprawnienia i walki o dobro kobiet, skutecznie ośmieszają te idee. I dobrze ktoś napisał, przy okazji jakiejś okupacji mównic sejmowych przez owe posłanki, że oto posłowie poważnie i z klasą siedzą w ławach sejmowych. A kobiety przyjmują role cyrkowców (cyrkowczyń!?), jednocześnie plotąc o kobiecej godności i konieczności równego traktowania.

Same się, posłanki, traktujcie z godnością. Wtedy żeńskie końcówki nie będą potrzebne. Bo nie żeńską końcówką godne traktowanie się mierzy. Nikt was na siłę też nie pocałuje w rękę, a czasu będzie więcej na pracę. Bo Sejm to praca, a nie wygłupy, media społecznościowe, selfiki i inne. Do roboty! Czekamy.

Polskie wyborczynie.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także