Nowy numer 42/2020 Archiwum

Niech Mnie szukają

Kiedy tam jechałem, opowiadano mi, że jest to miejsce, w którym anglikanie chodzą ze świeczkami w maryjnych procesjach jak „nasi” w Lourdes i Fatimie. Okazało się, że faktycznie to robią. Na dodatek razem z katolikami. I w swoje ulubione święto, czyli… Wniebowzięcie.

Walsingham w Anglii jest tak senne, że nie widać w nim ludzi. Powiedziałbym, że na jego ulicach w trakcie kilkunasto- godzinnego pobytu spotkałem zaledwie kilka osób, ale byłaby to prawda tylko częściowo. Po pierwsze dlatego, że opinia ta dotyczyłaby jedynie uliczek i placów samego Walsingham, a nie jego kościołów. Po drugie – dotyczyłaby jedynie ludzi… w świeckich strojach. Bo takich w habitach bądź sutannach na ulicach Walsingham nie brakuje. Tyle że nie wiesz, który z nich to katolik, a który anglikanin. I jeszcze jedno: w każdej praktycznie witrynie sklepowej znajduje się figurka świętego Józefa. Nietypowa. Bo Józef… śpi. Moja osobista interpretacja jest taka: on też miał swoje zwiastowanie.

Dla chwały Maryi

Walsingham to małe miasteczko, a właściwie wieś. Leży w hrabstwie Norfolk, 169 km na północny wschód od Londynu, i liczy lekko ponad 800 mieszkańców. Mało znane Polakom sanktuarium ma swoje początki w jednych z pierwszych na świecie objawień Maryjnych. Opisał je w XV wieku Richard Pynson w swoich „Balladach”, które do dzisiaj pozostają podstawowym źródłem wiedzy o Walsingham. W drugiej połowie XI wieku pewna szlachcianka o imieniu Richeldis miała pragnienie uczczenia Matki Bożej w szczególny sposób. Odpowiedź na jej modlitwę nadeszła szybko. Maryja objawiła się jej trzy razy. W pierwszym widzeniu zabrała ją w duchu do Nazaretu i ukazała dom, w którym archanioł Gabriel zwiastował narodziny Jezusa. W drugim poprosiła o zbudowanie kopii tego domu i poświęcenie go tajemnicy Zwiastowania i Wcielenia. W trzeciej wizji padła prośba, aby wszyscy, którzy są w nieszczęściu albo w potrzebie, szukali Matki Bożej w tym domu, oraz obietnica, że udzieli Ona pomocy tym, którzy to zrobią. W sanktuarium powstałym w 1061 r. sześćdziesiąt lat później posługę duszpasterską zaczęli sprawować kanonicy augustiańscy. Z czasem stało się ono jednym z najbardziej znaczących sanktuariów średniowiecznej Europy, do którego pielgrzymowali wszyscy angielscy królowie. Do czasu, oczywiście. Bo kiedy Henryk VIII ogłosił się głową Kościoła i zaczęły się prześladowania, zakonników przegnano, sanktuarium zniszczono, a figurę Matki Bożej spalono.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ks. Adam Pawlaszczyk

Redaktor naczelny „Gościa Niedzielnego”, dyrektor Instytutu Gość Media.

Święcenia kapłańskie przyjął w 1998 r. W latach 1998-2005 pracował w duszpasterstwie parafialnym, po czym podjął posługę w Sądzie Metropolitalnym w Katowicach. W latach 2012-2014 był kanclerzem Kurii Metropolitalnej w Katowicach. Od 1 lutego 2014 r. pełnił funkcję oficjała Sądu Metropolitalnego. W 2010 r. obronił pracę doktorską na Wydziale Prawa Kanonicznego UKSW w Warszawie i uzyskał stopień naukowy doktora nauk prawnych w zakresie prawa kanonicznego. Współpracował z Wydziałem Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego i Wydziałem Duszpasterstwa Rodzin Kurii Metropolitalnej w Katowicach w ramach formacji duchownych i świeckich w zakresie kościelnego prawa małżeńskiego oraz teorii prawa kościelnego. Szczególnie zainteresowany literaturą i muzyką, autor poezji, tekstów pieśni religijnych, artykułów i felietonów, współpracował z TVP, Radiem Katowice i Radiem eM.

Więcej artykułów ks. Adama Pawlaszczyka

Zobacz także