GN 49/2019 Archiwum

Powrót do domu

Aretha Franklin powtarzała, że dla ludzi można śpiewać tylko do czasu, ale później trzeba zacząć śpiewać dla Boga. Nagranie z nabożeństwa w New Temple Missionary Baptist Church w Los Angeles pokazuje, że potrafiła to robić jak nikt inny.

Dla niektórych uczestników wydarzenia to był „tylko” niezwykły koncert, ale dla większości – przede wszystkim ogromne przeżycie duchowe. Zgromadzeni w kościele wierni ze łzami w oczach śpiewali: „Niezwykła Łasko, jak słodki jest dźwięk, który ocalił takiego nieszczęśnika jak ja. Kiedyś byłem zagubiony, lecz teraz się odnalazłem. Byłem ślepy, lecz teraz widzę”. Wyjątkowej atmosferze tamtych dwóch wieczorów uległ nawet deklarujący się jako ateista producent muzyczny Jerry Wexler. W rozmowach z dziennikarzami podkreślał, że album „Amazing Grace” jest dla muzyki religijnej tym, czym freski Michała Anioła w kaplicy Sykstyńskiej dla malarstwa religijnego.

W samych Stanach Zjednoczonych czwarty koncertowy album królowej soulu sprzedał się w liczbie ponad dwóch milionów egzemplarzy. Na zapis wideo sesji nagraniowej z 1972 r. fani artystki musieli jednak poczekać aż 46 lat. Dopiero współczesne możliwości techniczne pozwoliły na zsynchronizowanie obrazu z dźwiękiem. Film „Amazing Grace: Aretha Franklin” (reż. Sydney Pollack) właśnie wszedł na ekrany polskich kin.

Wypełnić pustkę

Dostępne jest 13% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwent dziennikarstwa i medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynał w Akademickim Radiu UL Uniwersytetu Łódzkiego. Współpracował z kwartalnikiem „Fronda Lux”, „Teologią Polityczną Co Miesiąc”, portalami plasterlodzki.pl i bosko.pl. Publikował także w miesięczniku „Koncept”. Interesuje się muzyką i szeroko pojętą kulturą. Jego Obszar specjalizacji to kultura, sprawy społeczno-polityczne, tematyka światopoglądowa, media.

Kontakt:
maciej.kalbarczyk@gosc.pl
Więcej artykułów Macieja Kalbarczyka

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji