GN 49/2019 Archiwum

Sierp, palma i czołg

Jak nie socjalizm, to wojskowa dyktatura. Czy kraje Ameryki Łacińskiej są skazane na odbijanie się od ściany do ściany?

Jeszcze w latach 80. XX wieku odpowiedź na tak postawione pytanie mogła brzmieć: taki mają klimat. Nawet jeśli samo pytanie grzeszy zbytnim uogólnieniem przez wrzucenie do jednego worka różniących się między sobą państw, to jednak dominowało wrażenie, że Latynosi „już tak mają”: jedni doświadczają „dobrodziejstw” socjalistycznych utopii, drudzy „oddychają z ulgą” pod rządami junty.

Socjalista też żołnierz

W ostatnich trzech dekadach zaszły pewne zmiany, które nie pozwalają już na tak czarno-biały obraz rzeczywistości. Z jednej strony upadek wojskowych reżimów, z drugiej próba szukania latynoskiej „trzeciej drogi” (m.in. Brazylia), ale również neoliberalny kierunek (jak w Chile), może i prowadzący do sukcesu gospodarczego, widocznego we wskaźnikach makroekonomicznych, ale przy równoczesnym pogłębianiu drastycznej nierówności społecznej (co może być katalizatorem kolejnej rewolucji, czego zalążkiem są ostatnie zamieszki i protesty). Ale mimo to zarówno socjalizm, jak i wojsko w tej części świata nadal mają się dobrze. Bo też, wbrew obiegowym opiniom, stawianie sprawy tak, że rządzą albo wojskowi, albo socjaliści, jest obarczone podstawowym błędem, polegającym na ignorowaniu faktu, że wojsko jest gwarancją również rządów socjalistów, a nie tylko – w przeszłości – „prawicowych” dyktatur. Ponadto struktura wojska w krajach latynoskich różni się często od tego, co my rozumiemy pod pojęciem regularnej armii. Co więcej, to nie do wojska zawsze i wszędzie należy ostatnie słowo w Ameryce Łacińskiej, ale do karteli narkotykowych. Owszem, nierzadko struktury jednych i drugich mogą się pokrywać lub ściśle współpracować (jak w Wenezueli), ale bywa i tak (jak w Boliwii), że na pewne tereny w państwie wstępu nie mają nawet wojskowi. Jeśli na to wszystko nałożymy wcale nie drugorzędną rolę, jaką odgrywają interesy światowych mocarstw, które rozrywają i rozgrywają Amerykę Łacińską (nie tylko USA i Rosja, ale coraz mocniej Chiny, Iran i Turcja), otrzymamy obraz, w którym przeciąganie liny między jedną lub drugą formą dyktatury jest wypadkową tak wielu czynników, że znajdowanie pewnych prawidłowości wydaje się niemożliwe. Dodatkowo jesteśmy właśnie świadkami pokojowego (na razie) przewrotu w Boliwii i widma rewolucji w Chile. Te wydarzenia mogą na nowo zmienić i jeszcze bardziej skomplikować układ sił w Ameryce Łacińskiej.

Dostępne jest 27% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie jako events programmer, odpowiedzialny m.in. za organizację festiwalu filmowego „Across the borders" i współpracę z brytyjskimi instytucjami kulturalnymi. W „Gościu" od 2006 r. Autor wywiadu rzeki z ks. Henrykiem Bolczykiem „Mocowałem się z Bogiem", wywiadu rzeki z ks. Markiem Dziewieckim „Psycholog w konfesjonale" oraz współautor zbioru reportaży z Bliskiego Wschodu „W drogę ze św. Pawłem". Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Syrii, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi, Wielkiej Brytanii i innych. Publikował m.in. w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus"), „Cywilizacji", Onet.pl. Jest również założycielem i właścicielem Wydawnictwa Niecałe (wydaje szeroko rozumianą literaturę faktu). Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, życiem Kościoła i teologią, a także fotografią, filmem, turystyką i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii i Bałkanów, a także związane z życiem Kościoła na świecie i nową ewangelizacją.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji