Nowy numer 14/2020 Archiwum

Prawo do religii

Urzędowa dyskryminacja jakiejkolwiek religii nie jest w Polsce częstym problemem. Ataki na wierzących jednak się zdarzają.

W 2018 r. polska policja stwierdziła 33 310 przestępstw „przeciwko wolności, wolności sumienia i wyznania, wolności seksualnej i obyczajności”. W tej kategorii mieszczą się zarówno przypadki naruszenia uczuć religijnych, jak i złego traktowania homoseksualistów, a oprócz tego przestępstwa polegające na uwięzieniu czy wykorzystaniu seksualnym jakiejś osoby. Trudno więc o dokładne dane dotyczące naruszenia wolności wyznania. Wiadomo za to, że liczba stwierdzonych przestępstw przeciw różnym rodzajom wolności rośnie. W 2015 r. było ich 27,6 tys., a w 2016 r. i 2017 r. po 31,1 tys. Ich wskaźnik na 1 tys. mieszkańców wyniósł 0,87 w skali kraju. Najspokojniej było w województwach podkarpackim i podlaskim. Najgorzej wypadło zachodniopomorskie, gdzie liczba przestępstw na 1 tys. mieszkańców była prawie 5-krotnie wyższa niż we wschodnich regionach. Niemal 3-krotnie wyższa była w woj. lubuskim.

Wolność religijną w Polsce zbadał Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego we współpracy z Fundacją Obserwatorium Społeczne i stowarzyszeniem Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

To nie Syria, ale…

Polscy katolicy, a także wyznawcy innych religii mają komfortową sytuację w porównaniu z tym, przez co przechodzą chrześcijanie na Bliskim Wschodzie czy muzułmanie w chińskiej prowincji Sinciang. Prawo Rzeczpospolitej gwarantuje każdemu obywatelowi wolność wyznania, a dyskryminacja przez państwowe urzędy to rzadkość. Z taką sytuacją mają niekiedy do czynienia członkowie mniejszości religijnych, chcący posłać dzieci na lekcje swojej religii w publicznej szkole. Jak dowiadujemy się z zacytowanych w raporcie ustaleń Rzecznika Praw Obywatelskich, wierni ci natrafiają na przeszkody wynikające nie z przepisów prawnych, a z kwestii praktycznych. Dyrektorzy czasem nie spieszą się z organizacją lekcji dla jednego czy dwóch uczniów. RPO nie wspomina jednak, że kłopoty pojawiają się niekiedy także w przypadku katolickiej katechezy. Jedna z warszawskich radnych naciskała niedawno na szkoły, by lekcje te odbywały się jako pierwsze lub ostatnie danego dnia, bo – jak przekonywała – zajęcia z religii nie wymagają skupienia.

Tęczowa aureola

Częściej występują w naszym kraju agresja wobec osób wierzących czy akty profanacji miejsc kultu. Zdarzyło się to np. w sierpniu zeszłego roku w kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze. 56-letni mężczyzna wszedł tam w stroju kobiety, po czym błyskawicznie rozebrał się do naga. Został od razu zatrzymany. W 2012 r. inny mężczyzna rzucił w obraz żarówkami z farbą. Na szczęście wizerunek Maryi nie ucierpiał, ponieważ chroni go szyba. Rekordowy pod tym względem był rok 2000, kiedy to policja stwierdziła 145 przestępstw polegających na „znieważeniu przedmiotu czci religijnej lub miejsc przeznaczonych do publicznego wykonywania obrzędów religijnych”. Od 1999 do 2016 r. liczba takich przypadków wynosiła od 32 do 59. Dane nie obejmują 2019 r., kiedy doszło do wielu aktów profanacji wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej. Lewicowi aktywiści i niektórzy politycy zaczęli rozpowszechniać grafikę, na której Maryja ma 6 kolorów tęczy. Taka tęcza jest symbolem ruchu LGBT. Bluźnierczy wizerunek był niesiony podczas niektórych parad gejowskich, publikowany w internecie, naklejono go też na ścianie sanktuarium przy ul. Żytniej w Warszawie. Prokuratura, która zajęła się jedną z takich sytuacji, umorzyła śledztwo po kilku miesiącach. Jednak na początku listopada ponownie je wszczęła. Może się więc okazać, że sprawa znajdzie finał w sądzie.

Zdecydowana większość przypadków profanacji miejsc kultu (np. mazanie farbą na ścianach) dotyczy świątyń chrześcijańskich. Wynika to z badania przeprowadzonego przez Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, który przeanalizował 113 takich spraw z lat 2003–2016. 105, czyli ponad 92 proc. z nich, miało miejsce w kościołach wyznawców Chrystusa. 4-krotnie profanowano meczety, 3-krotnie synagogi, raz zdarzyło się to w sali Świadków Jehowy.

Bezkarny motyl

Podczas prezentacji raportu Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar mówił o badaniu, które przeprowadziło jego biuro. Ankieta dotyczyła traktowania mniejszości religijnych w miejscu pracy. Wynikało z niej m.in. to, że zaledwie ok. 5 proc. przypadków dyskryminacji jest zgłaszanych odpowiednim służbom. Jak zaznaczył, w przypadku innych grup odsetek spraw, o których doniesiono policji czy prokuraturze, może być podobny. Statystyki nie dają zatem pełnego obrazu sytuacji. Wątpliwości mogą budzić np. policyjne dane na temat postępowań dotyczących art. 195. To przepis zakazujący „złośliwego przeszkadzania publicznemu wykonywaniu aktu religijnego oraz pogrzebowi, uroczystościom lub obrzędom żałobnym”. W latach 1999–2016 policja wszczynała na ogół kilkanaście takich postępowań rocznie. W 2015 r. i 2016 r. przypadków tego typu było odpowiednio 14 i 13. Jednak w ciągu tych dwóch lat nie stwierdzono ani jednego przestępstwa, co oznacza, że wszystkie sprawy umorzono. Tymczasem media informowały o działalności tzw. człowieka-motyla. Był to mężczyzna, który co najmniej od 2013 r. zakłócał procesje Bożego Ciała w przebraniu owada, w stroju Chrystusa albo ubrany w sukienkę. Z badania nie wynika, czy jego sprawa była jedną z umorzonych, czy też uczestnicy święta zlekceważyli prowokację i nie złożyli zawiadomienia.

Nie wszystkich lubimy

Z badań CBOS wynika, że większej części Polaków nie przeszkadza obecność przejawów religijności w przestrzeni publicznej. W 2015 r. na przykład zdecydowana większość respondentów deklarowała, że „nie razi” ich wieszanie krzyży w szkołach czy urzędach (88 proc.), lekcje religii w publicznych placówkach (82 proc.), religijny charakter przysięgi wojskowej (83 proc.), widok księdza w publicznej telewizji (75 proc.), udział duchownych w państwowych uroczystościach (78 proc.) ani święcenie przez nich budynków użyteczności publicznej (78 proc.).

Jak zauważają autorzy opracowania, Polacy deklarują raczej pozytywny lub neutralny stosunek do przedstawicieli poszczególnych religii. Sondaż CBOS z 2015 r. pokazuje, że najwięcej osób pozytywnie ocenia katolików (79 proc.; głosów negatywnych było 4 proc.). 56 proc. Polaków ma dobre zdanie o prawosławnych, a połowa badanych – o protestantach. Więcej opinii pozytywnych od negatywnych zyskali też wyznawcy judaizmu i buddyzmu, a także ateiści. Inaczej jest w przypadku Świadków Jehowy i muzułmanów. Tych pierwszych źle ocenia 40 proc. badanych, podczas gdy ocen pozytywnych jest 26 proc. Złe zdanie o wyznawcach Allacha miało 44 proc. Polaków, dobre – 23 proc. Dlaczego przedstawiciele akurat tych religii wzbudzają negatywne emocje? Sondaż nie tłumaczy, trudno też znaleźć podobieństwa w zwyczajach Świadków Jehowy i muzułmanów. Religie te łączy to, że mają w Polsce stosunkowo niewielu wyznawców, ale też – w różny sposób – obecność w przestrzeni publicznej. Świadków Jehowy jest nad Wisłą ok. 115 tys., a liczbę muzułmanów szacuje się na 15–25 tys. Tych pierwszych wielu Polaków widuje jednak podczas akcji ulicznych albo kiedy odwiedzają oni domy. W przypadku wyznawców islamu jest nieco inaczej. 88 proc. mieszkańców Polski przyznaje, że nie zna żadnego muzułmanina (to samo badanie CBOS), ale w mediach można o nich usłyszeć znacznie częściej niż np. o buddystach. Czy w takim razie bycie w centrum uwagi automatycznie działa na niekorzyść mniejszości religijnej? Zapewne czynników jest więcej. Doniesienia medialne, w których pojawiają się muzułmanie, często są negatywne – dotyczą kryzysu migracyjnego czy zamachów terrorystycznych. Zapewne też wpływ na złe postrzeganie członków danej grupy religijnej ma to, jak ankietowany ocenia jej obyczaje (te, które zna). Tu jednak skazani jesteśmy na domysły. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najczęściej komentowane