Nowy numer 46/2019 Archiwum

300 tysięcy długu

Jak uwierzyć w to, że Bóg troszczy się o wszystko i „nie brak mi niczego”, gdy na rodzinę spada dług w wysokości 300 tys. złotych?

Ich historia jest dla mnie wzorem uwielbiania w ciemno, gdy jedynym owocem, jaki widzimy, jest figa z makiem.

Moja przyjaciółka, mama trojga dzieci, żyła przez lata z brzemieniem niezawinionego długu. Ponieważ nazwisko jej męża widniało w KRS-ie, a firma, której był wiceprezesem, bez jego winy wpadła w gigantyczne finansowe tarapaty, jego rodzina obudziła się z dnia na dzień z długiem w wysokości - bagatela - 300 tysięcy złotych! Nie oszukujmy się: tego nie da się spłacić. Nawet gdyby małżonkowie harowali do śmierci od świtu do zmroku.

Komornik zainteresował się ich mieszkaniem, samochodem. Jak uwierzyć, że jednym z imion Boga jest El Shaddai, czyli „Więcej niż wystarczający”? Że Pan Bóg jest naszą polisą ubezpieczeniową? Jak śpiewać refren: „…nie brak mi niczego”?

Obserwowałem ich przez lata, modliłem się z nimi.

Po czasie duchowej pustyni, bezradnego krzyku i uwielbienia w ciemno okazało się, że ich dług można wykupić. Uczynił to w tajnej licytacji (nie wiesz, jakie kwoty oferują inne strony) ich przyjaciel – lider wspólnoty, do której należą. „Ile wyłożyć?” – zapytał pokornie, a oni po modlitwie odparli: „Mamy przekonanie, że dziesięć tysięcy”. Posłuchał ich i - jak pokazało życie - wygrał.

Kompletnie nie spodziewał się, że niebawem otrzyma w pracy nagrodę za jeden z projektów… 11 tysięcy złotych. Dlaczego 11 tysięcy? – zastanawiał się. Okazało się, że koszta sądowe wyniosły tysiąc złotych.

Dziś oczy Oli błyszczą. Pamiętam jednak, jak rozmawiałem z nią przed rokiem. Brała silne leki antydepresyjne i za Jerzym Stuhrem krzyczała: „Ciemność widzę, ciemność”. A jednak wbrew wszystkim „okolicznościom przyrody” ufała. Uwielbiała przez łzy. Robiła wszystko, by nie wejść w przekleństwo.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Zobacz także

  • wietrzyk11
    05.11.2019 21:57
    Ktoś naprawdę wierzy w te wspólnotowe bajki? Naprawdę?
  • staho
    14.11.2019 12:06
    staho
    Ja wierzę. Sam mam podobne doświadczenia, choć nie tak spektakularne, ale im więcej daję, tym więcej otrzymuję. Jeśli jedynym argumentem jest "nie wierzę w bajki", to może to być zamykanie oczu na fakty.
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji