Nowy numer 31/2020 Archiwum

Sądowa korekta?

Protesty wyborcze skierowane do Sądu Najwyższego nie są zamachem na demokrację. Pod warunkiem, że sprawdzenie wyników będzie przeprowadzone transparentnie i bezstronnie.

Po każdych wyborach mieliśmy do czynienia z protestami zgłaszanymi przez różne komitety wyborcze. Dopuszcza to kodeks wyborczy. Korzystanie z prawa nie może więc być oceniane jako przejaw jego łamania. Jednak obecne wnioski mają bardzo polityczny kontekst. PiS nie ma większości w Senacie i nie ukrywa, że domagając się ponownego przeliczenia głosów, liczy na zmianę niekorzystnego dla siebie układu w izbie wyższej.

Protesty wyborcze złożył jednak nie tylko PiS, ale i opozycja. W sumie do 25 października wpłynęło 201 protestów. Rozpatrzy je Sąd Najwyższy, podobnie jak bywało w poprzednich latach. Podczas wyborów prezydenckich w 1995 r. Sąd musiał zmierzyć się ze skargami około pół miliona obywateli, domagających się powtórzenia drugiej tury, ponieważ Aleksander Kwaśniewski w obwieszczeniu wyborczym podał, że posiada wykształcenie wyższe, co nie było prawdą. Sąd niejednomyślnie uznał wówczas ważność tych wyborów. Natomiast w 2005 r. nakazał powtórzenie wyborów senackich w okręgu częstochowskim. Nie zmieniło to rezultatu elekcji. W powtórzonych wyborach wygrali ci sami kandydaci.

Próba przejęcia Senatu

Pełnomocnik komitetu wyborczego PiS złożył protesty dotyczące sześciu senackich okręgów: nr 100 (Koszalin), nr 75 (Tychy i Mysłowice), nr 12 (Grudziądz), nr 92 (Gniezno), nr 95 (m.in. powiaty krotoszyński i ostrowski), nr 96 (Kalisz). Wnioskuje o ponowne przeliczenie głosów, zarzucając niewłaściwe zakwalifikowanie głosów jako nieważne, podczas gdy – zdaniem PiS – powinny były zostać uznane za ważne i zaliczone na korzyść reprezentantów tej partii. We wszystkich tych okręgach kandydaci PiS przegrali. Państwowa Komisja Wyborcza negatywnie już zaopiniowała wniosek dotyczący okręgu nr 75. Kandydatka lewicy Gabriela Morawska-Stanecka pokonała tam przedstawiciela PiS Czesława Ryszkę. W opinii Komisji nie ma podstaw do ponownego przeliczenia głosów w tym okręgu. Ta opinia nie jest jednak wiążąca dla Sądu Najwyższego.

Wątpliwości pełnomocnika PiS wyrażone w jego wniosku koncentrują się na głosach nieważnych z powodu postawienia znaku „x” przy nazwisku dwóch kandydatów. Sugeruje, że może to świadczyć o fałszowaniu głosów. Postuluje, aby głosy nieważne uznać za oddane na kandydata PiS. To ryzykowna teza. Bardzo trudno będzie w sposób niebudzący wątpliwości przesądzić, że głosy nieważne były w istocie oddane na kandydata PiS. Tym bardziej że we wszystkich komisjach obwodowych zasiadali przedstawiciele tej partii oraz jej mężowie zaufania. Jeśli w protokołach komisji nie zgłosili nieprawidłowości, nie ma podstaw – moim zdaniem – do ponownego przeliczania głosów. Tym bardziej że najczęściej głosami nieważnymi były karty puste.

Najbardziej sporna wydaje się sytuacja w okręgu senackim nr 100 (jeden z okręgów w województwie zachodniopomorskim). Zwyciężył tam Stanisław Gawłowski, były sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej. Niedawno siedział w areszcie z zarzutami korupcyjnymi. Startował jako kandydat niezależny, ale Koalicja Obywatelska pomogła mu, nie wystawiając w tym okręgu własnego przedstawiciela. Gawłowski otrzymał 44 956 głosów (33,67 proc.), jego rywal z PiS 44 636 głosów (33,43 proc.). Trzecie miejsce zajął kandydat niezależny, uzyskując 43 933 głosów (32,90 proc.). Różnica między Gawłowskim a kandydatem PiS jest niewielka i wynosi 320 głosów, zaś głosów nieważnych oddano tam 3344. Te liczby niczego jednak nie przesądzają. Trzeba jeszcze udowodnić, że w tym okręgu doszło do nieprawidłowości bądź fałszerstw.

Rozstrzygnie Sąd Najwyższy

Wszystkie protesty rozpatrzy utworzona w kwietniu 2018 r. Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Opozycja zarzuca temu gremium brak obiektywizmu. 20 sędziów zasiadających w Izbie wyznaczył prezydent Andrzej Duda spośród osób rekomendowanych przez Krajową Radę Sądowniczą (KRS). Przewodniczącą Izby jest dr hab. Joanna Lemańska z Uniwersytetu Jagiellońskiego, radczyni prawna i wykładowczyni Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Według doniesień medialnych w przeszłości współpracowała z prezydentem Andrzejem Dudą w trakcie jego pracy akademickiej.

Zastrzeżenia wobec Izby formułowane są jednak nie tyle wobec jej składu, co legalności ośrodka, który go delegował, a więc nowej KRS. To odrębny wątek, którym nie chciałbym się zajmować. W tej sprawie wkrótce wypowie się Trybunał Europejski. Na marginesie trudno jednak nie zauważyć, że przeciągająca się sprawa ujawnienia list poparcia dla członków KRS, pomimo prawomocnego wyroku sądowego, nie buduje społecznego zaufania dla tej instytucji. Wypada jednak dodać, że wielu sędziów zasiadających w tej Izbie Sądu Najwyższego posiada imponujący dorobek naukowy i dużą praktykę orzeczniczą. Swą niezależność Izba wykazała już orzeczeniami kwestionującymi m.in. decyzje podejmowane przez KRS. Niewątpliwie rozpoznanie wszystkich skarg wyborczych ze względu na polityczną wagę tego rozstrzygnięcia dla prestiżu Izby będzie miało decydujące znaczenie.

Dwa etapy

Na pierwszym etapie protesty wyborcze Izba będzie rozpatrywać w składzie trzech sędziów. Kodeks wyborczy stanowi, że postępowanie ma być niejawne, a jego owocem będzie opinia wydana w formie postanowienia. Może jednak zapaść decyzja, aby rozpoznanie protestów odbywało się podczas rozprawy. Wówczas będą mogli w niej wziąć udział wszyscy uczestnicy tego postępowania, a także przedstawiciele mediów oraz publiczność. Na tym etapie sąd może uznać, że istnieje potrzeba przeprowadzenia postępowania dowodowego, chodzi m.in. o zeznania świadków bądź oględziny kart do głosowania. Przeprowadzenie dowodów zwykle zlecane jest przez Sąd Najwyższy sądom rejonowym lub okręgowym. O ile do niej dojdzie, będzie to najbardziej wrażliwa część procedury weryfikacji protestów.

Następnie trzyosobowy skład SN wyda opinię w sprawie zasadności zarzutów i oceni, czy – jeśli miały miejsce – wpłynęły na wynik wyborów. Decyzję rozstrzygającą o ważności wyborów Izba podejmie w pełnym składzie (20 sędziów) na podstawie trzech dokumentów: sprawozdania z wyborów przedstawionego przez Państwową Komisję Wyborczą, stanowiska prokuratora generalnego oraz opinii w sprawie rozpatrzonych już protestów. Ma na to 90 dni. Na tym etapie może zapaść decyzja o unieważnieniu wyborów w danym okręgu i ewentualnej konieczności ich powtórzenia. W tej sytuacji nastąpiłoby wygaszenie mandatu. Do tego czasu wszystkie mandaty poselskie i senatorskie są ważne. 12 listopada – jak zapowiedział prezydent RP – odbędzie się pierwsze posiedzenie parlamentu nowej kadencji. W przypadku Senatu prace w izbie wyższej rozpoczną wszyscy senatorowie, nawet ci, których mandat jest kwestionowany. Wynika to z faktu, że prawo przewiduje, aby parlament zebrał się najpóźniej 30 dni od wyborów, natomiast Sąd Najwyższy ma 90 dni na rozpatrzenie ewentualnych protestów.

Nie przesądzając rozstrzygnięcia sądowego, wydaje się, że płynące z wyborów przesłanie polityczne nie będzie zmienione. W trakcie głosowania Polacy powiedzieli, że chcą, aby PiS rządziło dalej. Jednocześnie zdecydowali, aby nie oddawać całej władzy w ręce jednej partii. Dlatego w wyborach senackich częściej aniżeli na kandydatów partii rządzącej wspierali przedstawicieli opozycji bądź kandydatów niezależnych. Aby ten werdykt podważyć, trzeba mieć naprawdę niezbite dowody.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się