Nowy numer 49/2019 Archiwum

Strefa zero

Święty Paweł miał łatwiej na ateńskim Areopagu niż współcześni ewangelizatorzy w centrum Londynu, Paryża… Warszawy. W Europie wyrosło pokolenie, które nie tylko nie zna Ewangelii, ale nie rozpoznaje podstawowych kodów kulturowych.

Gdyby apostołowie mieli taki grunt i warunki, jakie my mamy dzisiaj, Dobra Nowina o Jezusie rozprzestrzeniłaby się jeszcze szybciej… Na pewno?

Nieznany Bóg

Owszem, gorliwość pierwszych chrześcijan w połączeniu z dzisiejszymi możliwościami szybkiego przemieszczania się – to mogłaby być misyjna petarda. Problem jednak w tym, że dziś może i są możliwości logistyczne oraz komunikacyjne, ale z gorliwością ewangelizacyjną już trochę słabiej. Co więcej – pierwsi uczniowie może i zaczynali od zera, głosząc „nową naukę”, ale mimo wszystko mogli odwoływać się do pewnych zrozumiałych dla odbiorców kodów kulturowych: Żydzi przyjmowali chrzest, gdy usłyszeli i uwierzyli, że Jezus jest zapowiedzianym przez proroków Mesjaszem; Grecy przyjmowali chrzest, gdy usłyszeli, że „nieznany bóg”, którego czczą, choć go nie znają, jest jedynym Bogiem, który objawił się w Jezusie Chrystusie. W 17 rozdziale Dziejów Apostolskich Apostoł Narodów staje na ateńskim Areopagu. Słuchają go z uwagą nawet filozofowie, bo choć Paweł głosi zupełnie nową dla nich naukę, to jednak trafnie odwołuje się do tego, co jest dla nich zrozumiałe i bliskie. Ba, w pewnym sensie kokietuje słuchaczy, mówiąc, że na tle innych miast Hellady ateńczycy są nawet bardziej pobożni: bo oprócz licznych posągów bożków postawili pomnik właśnie „nieznanemu bogu”. I wtedy mówi z mocą: „Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając!”. I zaczyna nauczać o Bogu Stwórcy wszystkiego, o Bogu, który pozwala się szukać i znajdować.

O ile trudniej byłoby apostołom, gdyby nie mogli odwołać się do pewnych rozpoznawalnych kodów kulturowych: czy to w filozofii greckiej, czy właśnie w religijności, w której było miejsce na „nieznanego boga”, a którego św. Paweł pomógł rozpoznać jako Boga prawdziwego. My jesteśmy przekonani, że dzisiaj jest łatwiej – że pomimo laicyzacji, jaka dokonała się w społeczeństwach europejskich, górujące w krajobrazie wieże katedr, cyklicznie obchodzone święta, inspirowane chrześcijaństwem dzieła sztuki i sam język – że to wszystko daje grunt, jakiego nie mieli pierwsi apostołowie. Dopóki nie zrozumiemy, jak bardzo złudne jest takie przekonanie, nie zrozumiemy również tego, czym jest tzw. nowa ewangelizacja.

Jezus w konopiach

Cromwell Road w centrum Londynu. W przyciemnionym wnętrzu kawiarni dostrzegam na ścianie przedziwny obraz: postać Jezusa Zmartwychwstałego, ale z pewnymi „autorskimi” dodatkami: zamiast krzyża na zwycięskim sztandarze – niezrozumiałe dla mnie znaki, w rękach radioodbiornik, na nogach w roli butów liście konopi…

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama