GN 14/2020 Archiwum

Święci z misją specjalną

Prosimy o pomoc bliźnich na ziemi. Więc czemu nie tych w niebie?

Gdy Aleksandra Matuszczyk-Kotulska z Rydułtów miała urodzić trzecie dziecko, okazało się, że złapała jakąś paskudną bakterię. Żeby nie zaszkodzić maleństwu, musiała zjawić się w szpitalu najpóźniej 6 godzin przed porodem – chodziło o podanie antybiotyku. Ola była przestraszona. Bała się, że nie zmieści się w czasie. – Co robić, co robić – myślała gorączkowo. Wtedy znajoma ni stąd, ni zowąd, w czasie rozmowy pod przedszkolem poradziła jej, żeby modliła się do św. Ignacego ­Loyoli. Utkwiło jej to w głowie, nie na tyle jednak, żeby z rady skorzystać. Ale nazajutrz załatwiała jakąś sprawę w odległej parafii. Przed probostwem zaczepił ją nieznany mężczyzna. Czekał na nią w strugach deszczu, chroniąc się pod parasolem. Podał Oli książeczkę, którą trzymał w ręku. – Nie dawało mi to spokoju, czułem, że powinienem to pani dać – powiedział. I poszedł, zostawiając zdumioną kobietę z książeczką w wyciągniętej dłoni. Nigdy wcześniej nie widziała tego człowieka i nigdy go już nie spotkała. Spojrzała na napis na okładce: „Modlitwy do św. Ignacego Loyoli”. – Myślałam, że się przewrócę. No i oczywiście zaczęłam się modlić z tej książeczki – mówi. Jeden ze znajomych, któremu opowiedziała tę historię, utwierdził ją w przekonaniu, że może być spokojna, bo Loyola wszystkim się zajmie.

Było już po planowanym terminie, gdy zaczęły się bóle. Ola pojechała do szpitala – jak się okazało, w idealnym momencie: 6 godzin przed porodem. Wszystko zostało zrobione jak trzeba. Urodziła córkę 31 lipca. Po wszystkim zawiadomiła znajomych SMS-em. Wtedy zadzwonił do niej znajomy, z którym wcześniej rozmawiała. – Ty wiesz, co dziś za dzień? – zapytał. – Wspomnienie św. Ignacego Loyoli…

To nie mały bóg

Święty Ignacy Loyola jest patronem kobiet oczekujących potomstwa oraz rodzących. Wiąże się to z wydarzeniem z 1545 roku, gdy założyciel zakonu jezuitów towarzyszył modlitwą Małgorzacie Austriackiej w trakcie jej trudnego porodu. Panowało powszechne przekonanie, że Ignacy wyprosił wówczas kobiecie szczęśliwe rozwiązanie. Przekonanie to pozostało w wiernych także po jego śmierci, a nawet wzrosło. To logiczne: skoro modlitwa świętego była tak skuteczna na ziemi, to tym bardziej w niebie, gdzie wpatruje się on w oblicze Boga.

Na tym polega istota kultu świętych: święci w niebie to nie mali bogowie, to nasi bracia i siostry, którzy wstawiają się za nami do Boga. Dlatego o ile Boga – i tylko Jego – prosimy w rozmaitych modlitwach formułą „zmiłuj się nad nami”, o tyle świętym mówimy: „módl się za nami”. Prosimy ich o modlitwę tak samo, jak zwracamy się o to do naszych bliźnich żyjących jeszcze na ziemi. Nie ma to więc nic wspólnego z bałwochwalstwem, to konsekwencja wiary, że „dusze sprawiedliwych są w ręku Boga” (Mdr 3,1).

Na tej także zasadzie tworzy się tradycja modlitwy do konkretnego świętego w sprawie, w której jest on „specjalistą”.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • śwjacenty
    28.11.2019 11:07
    Czy w księgach starego albo Nowego Testamentu jest jakiś przykład na wzywanie tych, co odeszli do Boga ? Czy w Tradycji apostolskiej, w pismach Ojców Kościoła są jakieś przykłady wzywania świętych ? Owszem są takie przykłady wzywania albo zachęcania do wzywania. Wszystkie dotyczą jedynego naszego pośrednika, który jest całkowicie świętym człowiekiem i jednocześnie w pełni Bogiem. Chwała Jezusowi !
    doceń 1
  • Lucjan_Biel
    29.11.2019 12:14
    Lucjan_Biel
    Zbliża się 76 rocznica męczeńskiej śmierci ojca Ludwika Wrodarczyka.

    "Od Pana Jezusa otrzymałem jako podarek i order - krzyż, który mam nosić idąc za nim." - te słowa ojca Ludwika wypełniły się w nocy 6/7 grudnia 1943r.

    Ojciec Ludwik, urodzony w Radzionkowie na Śląsku, proboszcz w Okopach na Wołyniu, został zamordowany w nocy z 6 na 7 XII 1943r. Dnia 6 grudnia 1943r wieczorem bandyci z Ukraińskiej Armii Powstańczej napadli na Okopy i okoliczne wioski. Zaczęła się rzeź mieszkańców, rabunki i palenie domów. Ojca Ludwika proszono, aby uciekł do lasu w obliczu niebezpieczeństwa. On jednak około godziny 22 udał się do swojego kościoła. Wtedy wtargnęli oprawcy. Ksiądz został wywleczony z kościoła. Mordercy z UPA sprofanowali kościół, w którym zabili dwie kobiety, które stanęły w obronie swojego proboszcza - 18-letnią Weronikę Kozińską i 90-letnia Łucję Skurzyńską.
    Kościół zdemolowali, a konsekrowane Hostie rozsypali po podłodze. Obrabowali kościół i zakrystię. Chcieli go podpalić, ale po usilnych błaganiach księdza, odstąpili od tego zamiaru. Następnego dnia na stopniach ołtarza ludzie znaleźli zakrwawioną koloratkę.
    Księdza wleczono na postronku za saniami do odległej 7 km wsi Karpiłówki, gdzie stacjonowało dowództwo bandytów z UPA. Na śniegu znaleziono podarte skrawki ubrania księdza i krople krwi - ślady po biciu i maltretowaniu. Następnie wywieziono go samochodem do uroczyska Pałki. Tam rozebrali go do naga. Poddali go nieludzkim torturom - bito, kłuto bagnetem, przypalano stopy gorącym żelazem.
    Gdy ojciec Ludwik czuł już swój koniec, poprosił swoich katów o możliwość pomodlenia się. Modlił się długo, po czy wstał i powiedział "Jestem gotów". Na koniec poddano go przecinaniu piłą. Oprawcy zmusili do tego ukraińskie kobiety, które stały się przymusowymi wspólniczkami ich bestialstwa. Na wpół przeciętego, ale dającego jeszcze oznaki życia, rzucili pod drzewem i oddali do niego serię z karabinu.
    Ponad 30 lat temu Saletyni - współbracia ojca Ludwika - zaczęli starać się o jego beatyfikację. Potem proces przejęła diecezja katowicka. Wszystko chyba utknęło w biurokracji i kościelnej poprawności politycznej.
    Kościół katolicki dotąd nawet nie beatyfikował ani jednego męczennika kresowego. A jest ich setki - księży i sióstr zakonnych oraz świeckich. Zamordowanych tylko za to, że byli katolikami i Polakami.
    doceń 2
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL