Nowy numer 50/2019 Archiwum

Jak wierzą młodzi?

Łatwiej nam złapać młodzież na doznania, zachęcić atmosferą zbiorowego entuzjazmu. Ale badania wskazują, że to działa jak plaster. Potem zaczyna się codzienność.

„Między potrzebą doznań a trwałością postaw” – taki tytuł nosi opublikowana niedawno książka przedstawiająca wyniki badań socjologicznych na temat religijności młodzieży w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. O badaniach opowiada ks. dr Remigiusz Szauer, autor opracowania.

Ks. Wojciech Parfianowicz: Spróbujmy najpierw naszkicować obraz religijności naszej młodzieży. 97 proc. młodych ludzi w naszej diecezji deklaruje, że są ochrzczeni, ale już tylko ponad 51 proc. mówi o sobie „wierzący”. To spora dysproporcja.

Ks. Remigiusz Szauer: Bycie katolikiem wynika nieraz po prostu z dorastania w środowisku dominacji jednej religii. To, że ktoś jest ochrzczony w rycie rzymskokatolickim, nie oznacza, że jest wierzący.

Osobista wiara to już inna sprawa. Jak więc jest z nią u młodzieży naszej diecezji?

Jeśli chodzi o deklaracje, w naszej diecezji 45,9 proc. młodych określiło siebie jako wierzących, a 5,8 proc. – jako wierzących głęboko. Jako niewierzących określa się 10,1 proc. badanych. Obraz Boga w świadomości badanych jest zdominowany wizją Boga niedostępnego lub będącego siłą wyższą, a wiara definiowana jest przez pryzmat zasad aniżeli relacji. Religijność zaś mocno osadzona jest na rytuałach kulturowych i rodzinnych.

Czyli np. pogrzeb bez księdza wciąż raczej trudno sobie wyobrazić, ale już to, o co chodzi w tym pogrzebie, nie musi mieć aż takiego znaczenia.

Dominuje – jak ktoś to ujął – religijność „na czterech kołach”: chrzest, bierzmowanie, ślub i pogrzeb. Nie zawsze towarzyszy temu motywacja religijna. Skądinąd, tylko 36 proc. badanych wierzy w istnienie nieba, 27 – czyśćca, a 38 – piekła.

Z badań wynika też, że również osoby określające się jako głęboko wierzące mają z tym problem. 8 proc. z nich nie wierzy w niebo.

Tak jak są niewierzący deklarujący z kolei wiarę w niebo, piekło i istnienie świata duchowego.

Skąd młodzi ludzie wynoszą wiarę?

Jej źródła są różne. 64 proc. wskazuje na tradycję i wychowanie, 55 proc. – na przykład rodziny, 53 proc. – na osobiste przekonania, a 25 proc. – na wpływ duchownych.

Kościół instytucjonalny jest dopiero na 4. miejscu. Czyli potwierdza się, że rodzina ma znaczenie kluczowe. Jak wygląda wiedza religijna naszej młodzieży? Co tutaj odgrywa najistotniejszą rolę?

Trzeba podkreślić, że zdecydowana większość badanych nie radzi sobie ze znajomością Biblii, a także ze zrozumieniem sensu znaków i gestów podczas liturgii. Rok liturgiczny też jest dla badanych zagadką. Wymknęło się nam to, co najistotniejsze. Jeśli chodzi o źródła wiedzy religijnej badanych, okazuje się, że wciąż dużą rolę odgrywa katecheza (63,8 proc.). Internet wskazało 37,5 proc. młodych ludzi.

To dość zaskakujące. Wydawać by się mogło, że młodzi dziś wszystkiego dowiadują się z sieci. Czy katecheza ma realny wpływ na ich poziom wiedzy religijnej?

To, że nie szukają w sieci treści religijnych, wynika z tego, że szukają tam tego, co ich interesuje. Religia nie jest w centrum ich zainteresowań. Kilkakrotnie w wywiadach z respondentami, kiedy pytałem o kwestie napięcia między wiedzą a wiarą, słyszałem: „To już rozumiem. To nam fajnie ksiądz wytłumaczył”. Ciągle więc katecheza jest mniej lub bardziej fortunną okazją, by tę wiedzę przekazywać.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Batrahe
    05.11.2019 15:37
    Bardzo ciekawy wywiad. Dziwnie trochę wyszło z tą łagodnością jako jedną z dwóch najmniej istotnych cech kapłana (moim zdaniem to jedna z najważniejszych cech nie tylko księdza ale w ogóle chrześcijanina - i nie chodzi tu o pobłażliwość ale właśnie o łagodność). Wydaje mi się, że wielu ludzi gardzi łagodnością, ale jak przychodzi co do czego to kolejka ustawi się przed konfesjonałem właśnie z łagodnym księdzem w środku (i w takim przypadku mniejsze jest też chyba ryzyko zatajenia grzechu:).
    doceń 0
  • kret
    06.11.2019 21:54
    Obyśmy my 40 i 50 plus jeszcze się ocknęli!Jeszcze pokazali następnym pokoleniom,że nasza wiara daje nam to co najważniejsze:siłę,radość,sens, motywację i....wówczas jak Bóg pozwoli i młodzi dostrzega Boga Kochającego!Zresztą- jak ludzie nie chcą ,nie potrzebują to na siłę do wodopoju nie przyciągniesz by pił! Wracam do czasów Chrystusa- tłumy spragnione były czegoś, kogoś, nowości, zdrowia, miłości ale tylko niektórzy zostali wybrani, niektórzy pociągnięcie przez Jezusa, niektórzy znaleźli sens życia w Bogu...reszta była prawie szczęśliwa też! I tez ma to sens takie szczęście na trochę...ja wolę szczęście na zawsze ale tak naprawdę wolę znać Kochającego Boga!
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama