Nowy numer 3/2021 Archiwum

Logika wiary

„Z cieni i obrazów do prawdy” – te słowa kazał wyryć na swoim nagrobku. Dobrze oddają one jego duchową podróż. Kanonizacja wielkiego angielskiego konwertyty zwraca uwagę na fundamen-talne znaczenie prawdy w religii.

Święty w bibliotece

Dwa lata później konwertyta przyjmuje święcenia kapłańskie w Rzymie i tam wstępuje do wspólnoty oratorianów założonej przez św. Filipa Nereusza. W 1847 r. zakłada pierwszy dom oratorianów, czyli oratorium w Birmingham. Z tym miastem pozostanie związany do śmierci. Zależy mu bardzo na tym, aby Kościół katolicki, odradzający się w Anglii po wiekach prześladowań, zbudował silne podstawy intelektualne. W 1851 r. angażuje się w organizację uniwersytetu katolickiego w Dublinie. W 1859 r. zakłada szkołę katolicką w Birmingham.

Droga jego działalności w Kościele katolickim nie była usłana różami. Newman czuł się odtrącony przez protestantów, a nie zawsze był dobrze rozumiany przez katolików. Kontynuuje jednak niestrudzenie swoją działalność pisarską. Sprowokowany oskarżeniami pisze autobiograficzną książkę „Apologia pro vita sua” (1864). Opisuje w niej przebytą drogę, ukazuje racje, które skłoniły go do życiowych wyborów. Później powstaje „Logika wiary” (1870) – dzieło, w którym polemizuje z postoświeceniowym racjonalizmem i wykazuje, że nauki przyrodnicze nie mają monopolu na prawdę, a wiara ma także swoją specyficzną racjonalność.

Poza pracą w bibliotece Newman służy duszpastersko ubogim parafianom swojego oratorium, prowadzi ogromną korespondencję zwłaszcza z tymi, którzy przeżywali trudności w wierze. W „Liście do Księcia Norfolk” broni doktryny o nieomylności papieża przyjętej na Soborze Watykańskim I. W pismach, kazaniach, listach przyświeca mu jeden zasadniczy cel: budzić chrześcijański umysł, pomagać ludziom wierzyć, myśleć i działać zgodnie z wymaganiami Chrystusa i Jego Kościoła.

Newman doczekał się za życia docenienia zarówno ze strony anglikanów, jak i katolików. W 1877 r. zostaje wybrany na honorowego członka Trinity College w Oksfordzie. W 1879 r. papież Leon XIII mianuje go kardynałem. Umiera wieku 89 lat. Na cmentarz odprowadza go 15 tys. ludzi. Za pontyfikatu Jana Pawła II rozpoczęto proces beatyfikacyjny. Wyniesienie na ołtarze odbyło się 19 września 2010 r. w Birmingham, w czasie pielgrzymki Benedykta XVI do Wielkiej Brytanii. Papież Franciszek ogłasza go świętym.

Toast za sumienie i papieża

Na czym polega aktualność dzieła kard. Newmana? Można wskazać szereg tematów, które w dzisiejszym kontekście są szczególnie ważne. Na pewno na uwagę zasługuje jego nauczanie o sumieniu. Benedykt XVI twierdził wręcz, że jego życie i twórczość można nazwać komentarzem do problemu sumienia. Najczęściej przywoływanym zdaniem w tym kontekście są słowa ze słynnego „Listu do Księcia Norfolk”: „Gdybym miał wznieść poobiedni toast, nawiązujący do religii (…) z pewnością wzniósłbym go za papieża. Najpierw jednak za sumienie, następnie za papieża”. Liberalni katolicy powołują się często na to zdanie, używając go jako argumentu w lansowanej przez siebie tezie o autonomii sumienia, które działa, jeśli nie w kontrze, to przynajmniej niezależnie od kościelnego autorytetu. Nic bardziej odległego od oryginalnej myśli Newmana! Sumienie w rozumieniu wielkiego konwertyty nie jest mechanizmem obronnym przeciwko władzy zewnętrznych nauczycieli, nie jest też narzędziem subiektywizmu służącym tworzeniu wyjątków od obiektywnej prawdy. Sumienie wedle Newmana jest głosem prawdy pochodzącej od Boga rozbrzmiewającej we wnętrzu jednostki. Jest „pierwotnym namiestnikiem Chrystusa”. Toast za sumienie ma pierwszeństwo przed toastem za papieża, ponieważ to w sumieniu człowiek rozpoznaje i uznaje autorytet papieża, a szerzej Kościoła. Pierwszeństwo sumienia nie oznacza bynajmniej prawa do lekceważenia zewnętrznego autorytetu. Władza sumienia i władza Kościoła pochodzą od Boga i służą tej samej sprawie – prowadzeniu człowieka do prawdy. Papież w żaden sposób nie konkuruje z sumieniem. „Sumienie ma prawa, ponieważ ma obowiązki” – pisze Newman. I dodaje gorzko: „Ale w dzisiejszych czasach dla znacznej części społeczeństwa prawo i wolność sumienia zasadza się właśnie na obywaniu się bez sumienia, ignorowaniu Prawodawcy i Sędziego, niezależności od niewidzialnych zobowiązań”. Ta diagnoza dotyczy dziś już nie tylko sporej części społeczeństwa. Nowoczesne, liberalne rozumienie sumienia dochodzi do głosu także w Kościele. Niektórzy duszpasterze żyją w schizofrenii, mówiąc z jednej strony o niezmiennych zasadach moralnych, a z drugiej o prawie sumienia do ich zmiany. To absurd, przeciwko któremu Newman protestował. Z mocą papieskiego autorytetu uczynił to również Jan Paweł II w encyklice „Veritatis splendor”, w której powołuje się na słowa angielskiego konwertyty.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL