Nowy numer 48/2020 Archiwum

Logika wiary

„Z cieni i obrazów do prawdy” – te słowa kazał wyryć na swoim nagrobku. Dobrze oddają one jego duchową podróż. Kanonizacja wielkiego angielskiego konwertyty zwraca uwagę na fundamen-talne znaczenie prawdy w religii.

Życie i działalność Johna Henry’ego Newmana jest doskonałym przykładem tego, co Jan Paweł II nazwał posługą myślenia. Ten rodzaj służby nie ma obecnie w Kościele najlepszego czasu, a przecież jest niezbędny dla życia wiary. Zwłaszcza w świecie tak nieprzychylnym wierze jak obecnie. Tym bardziej raduje wyniesienie na ołtarze wielkiego chrześcijańskiego myśliciela, który w XIX w. w proroczy sposób przewidywał, że Kościół czekają potężne wyzwania. „Nasze czasy – mówił w kazaniu w 1873 r. – odznaczają się ciemnością jakościowo różną od tej, jaka była kiedykolwiek przedtem. Chrześcijaństwo nigdy dotąd nie miało do czynienia ze światem po prostu bezbożnym”. Z dzisiejszej perspektywy owe ciemności wydają się o wiele gęściejsze niż w XIX wieku.

Jako wybitny nauczyciel wiary mobilizował chrześcijan, aby poznawali dobrze prawdę objawioną przez Chrystusa i umieli jej bronić w starciu z walcem sekularyzacji. Szukał syntezy wiary i rozumu, marzył o uniwersytecie katolickim, który będzie kształcił świeckich katolików zdolnych do publicznego świadectwa. Bronił wielkości sumienia jako głosu Boga. Przeciwstawiał się stanowczo próbom sprowadzenia sumienia do czystej subiektywności, widział w nim instrument służący odkrywaniu obiektywnej prawdy. Papież Benedykt XVI uważał Newmana za jednego z największych nauczycieli Kościoła, ponieważ „jednocześnie dotykał serca i oświecał umysł”. Mottem kardynalskim Newmana stały się słowa „Cor ad cor loquitur” (Serce mówi do serca). To nawiązanie do myśli św. Augustyna. Można je rozumieć na wiele sposobów: głoszenie prawdy musi poruszać nie tylko umysł, ale i serce, prawdziwa komunikacja między ludźmi odbywa się na poziomie serca, serce Boga szuka odpowiedzi ludzkiego serca. Angielski konwertyta podpisałby się zapewne pod każdym z tych wyjaśnień.

Ojcowie uczynili mnie katolikiem

Przełomowym momentem życia Newmana była jego konwersja, czyli przejście do Kościoła katolickiego z „rodzinnego” anglikanizmu. Podjął tę decyzję, mając 44 lata, dokładnie w połowie życia. O jego drodze św. Paweł VI mówił: „Była najbardziej mozolna, ale też najwspanialsza, najbardziej znacząca, najbardziej rozstrzygająca, jaką przebył umysł ludzki w ostatnim stuleciu, a może nawet w czasach współczesnych”. Niektórzy uważają, że przejście Newmana do Kościoła katolickiego było największym wydarzeniem od czasu, gdy zerwaniu uległa jedność między Kościołem w Anglii a Rzymem.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL