Nowy numer 42/2019 Archiwum

Czy Ukraina może jeszcze polegać na Europie?

Zaproponowana przez Niemców formuła zakończenia konfliktu w Donbasie stawiałaby Ukrainę w niekorzystnym położeniu w stosunku do Rosji.

Ukraina wstępnie zgodziła się na tzw. Plan Steinmeiera. Były szef dyplomacji, a obecny prezydent Niemiec zaproponował, żeby okupowany przez prorosyjskich separatystów ukraiński Donbas uzyskał status autonomiczny, zapisany w Konstytucji Ukrainy. W Donbasie miałyby się odbyć wybory pod kontrolą OBWE. Jednak niebagatelny wpływ na nie mogą mieć objęci amnestią separatyści.

Plan Steimeiera idzie tak naprawdę w kierunku rozwiązań korzystnych dla Putina. W ramach Ukrainy pojawią się mocno niezależne od władzy centralnej regiony, na które Moskwa będzie miała duży wpływ. Rosjanie będą mogli dzięki nim destabilizować sytuację na Ukrainie i stopniowo próbować wciągać ją siłą w swoją strefę wpływów.

W 2014 r. Ukraińcy zaprotestowali przeciwko ciążeniu ich kraju w kierunku Moskwy. Nasi sąsiedzi chcieli integracji z Europą, nie z Rosją. Moskwa nie zawahała się nawet najechać swoimi wojskami sąsiadów, aby zatrzymać jego wymykanie się z rosyjskiej strefy wpływów. Za swoje europejskie aspiracje Ukraińcy ginęli na Majdanie i w Donbasie.

Co teraz robi Europa, do której w takich bólach aspirowali Ukraińcy? A spełnia ona życzenia Rosji względem Kijowa. Plan Steimaiera prowadzi do rozwiązania, którego najbardziej obawiała się Ukraina. Czyli do zgody na utratę kontroli nad ważnym regionem na rzecz Moskwy.

Prezydent Zelenski znalazł się teraz w trudnej sytuacji. Z jednej strony, naród ukraiński chciałby skończenia wojny. Z drugiej, naród ten nie chce zgodzić się na upokarzające warunki Moskwy. Okazuje się jednak, że na warunki Moskwy są w stanie przystać Francja i Niemcy. Co gorsza, przedstawiają je jako swoje.

Bez względu na efekty Planu Steinmeiera mało jest prawdopodobne, aby Ukraińcy dali ponownie wciągnąć się w polityczną orbitę Moskwy. W grę wchodzi nie tylko agresywna polityka Rosjan względem Ukrainy. Rosja po prostu nie jest dla Ukraińców atrakcyjna cywilizacyjnie. To państwo zbudowane na eksporcie surowców nie wydaje się swoim sąsiadom stabilnym bytem politycznym.

Zachowanie Francji i Niemiec pokazało, że również te kraje nie są zbyt atrakcyjnymi partnerami dla Ukrainy. Kto by chciał mieć za partnera kogoś, kto przyznaje rację twojemu wrogowi? Kierunek europejski zaczyna więc w oczach Ukraińców tracić na atrakcyjności. Czy jest dla Kijowa jakaś alternatywa?

Przy okazji zmiany władzy na Ukrainie odżyły nadzieje na nowe ułożenie stosunków w Polską. Być może uda się dojść do porozumienia w trudnych kwestiach historycznych. Byłoby to o tyle korzystne dla Ukrainy, że nasz kraj staje się niezwykle istotny dla Kijowa ze względów gospodarczych. Jesteśmy już największym odbiorcą ukraińskiego eksportu i najważniejszym celem ukraińskiej migracji zarobkowej. Możemy też być dla Ukrainy najważniejszym partnerem politycznym.

Próby budowania strategicznego partnerstwa z Rosją podejmowane przez Niemcy nie są żadną tajemnicą. Jednak imperialna potęga Moskwy i Berlina to już przeszłość. Teraz kraje leżące między Rosją a Niemcami nabierają nowej siły i asertywności. Europa Środkowo-Wschodnia nie musi wybierać sobie miejsca w strefie wpływów którejś z sąsiednich potęg. Kraje tej części naszego kontynentu mogą wybrać współprace ze sobą.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Bartosz Bartczak

Redaktor serwisu gosc.pl

Ekonomista, doktorant na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach specjalizujący się w tematyce historii gospodarczej i polityki ekonomicznej państwa. Współpracował z Instytutem Globalizacji i portalem fronda.pl. Zaangażowany w działalność międzynarodową, szczególnie w obszarze integracji europejskiej i współpracy z krajami Europy wschodniej. Zainteresowania: ekonomia, stosunki międzynarodowe, fantastyka naukowa, podróże. Jego obszar specjalizacji to gospodarka, Unia Europejska, stosunki międzynarodowe.

Kontakt:
bartosz.bartczak@gosc.pl
Więcej artykułów Bartosza Bartczaka

Zobacz także

  • Dremor_
    03.10.2019 11:41
    Dremor_
    Rozumiem, że Pan Bartczak zamiast szukania kompromisu prowadzącego do pokoju woli ekskalację konfliktu? Powrót do status quo nie jest możliwy, Donbas sam do Ukrainy nie wróci. Rozwiązanie w postaci autonomii i wolnych wyborów nie jest idealny, ale najlepszy w tym momencie.

    A co do tezy, że kraje leżące między Rosją i Niemcami nabierają nowej asertywności i powinny wybierać współpracę ze sobą, to kolejny przejaw niespełnionych mrzonek Pana Redaktora o Imperium Międzymorza. Kraje regionu świadomie wybierają współpracę z silniejszymi partnerami, a nie ze sobą. W zdecydowanej większości kraje te szukają swojego miejsca w Unii Europejskiej, z wyjątkiem Serbii, która skłania się w stronę Rosji, Węgier, które balansują pomiędzy, czekając na lepszą ofertę i Polski, która jak zwykle śni swój niespełniony sen o byciu kolejnym stanem USA. Współpracy w regionie nie ma praktycznie żadnej, brak nawet jakiejkolwiek wspólnej wizji.
    doceń 11
  • kolo
    03.10.2019 16:01
    Trafne spostrzeżenia Autora. Niemcy i Rosja mają wspólne cele i dlatego wspólnie je realizują. Tak więc to co działa na korzyć Rosji zawsze przez Niemcy będzie popierane i realizowane. Podobnie jak dla Ukrainy jest i w przypadku Polski. Niby jesteśmy w jednej unii gospodarczej z Niemcami, ale interes Rosyjsko-Niemiecki jest dla nich ważniejszy niż jakaś tam unia. Nord Stream 1 i 2 są na to wystarczającym dowodem, jednym z wielu. Dlatego też obecnie nasze interesy są całkowicie zbieżne z interesem USA. A w przyszłości w zależności od rozwoju sytuacji w Azji, mogą być także zbieżne z interesem Chin. I powinniśmy to umieć dobrze wykorzystać, bo i dla Niemiec i dla Rosji będziemy zawsze "problemem" w ich obopólnej współpracy.
    doceń 19
  • seitz
    03.10.2019 16:51
    Trzeba pamiętać, że pakt Ribbentrop-Molotow nadal obowiązuje. Niemcy nie mogą wiele ugrać dla siebie, ale pomagają Rosji jak mogą. Ciekawe czy były niemiecki kanclerz Gerhard Schroeder nadal jest dyrektorem w rosyjsckim koncernie naftowym Rosnieft?
    doceń 14
  • Tobi
    03.10.2019 21:18
    "Niemcy podejmują współpracę z Rosją tylko po to, żeby odciągnąć ją od Chin i Indii..." - tak, tak tylko po to. Jesteś niemieckim trollem, Dremor. Napisz lepiej, jaka pogoda jest w Berlinie - będzie to bliższe prawdy.
    doceń 21
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji