Nowy numer 42/2019 Archiwum

Słomiany potwór

Walka ze słomkami – tak samo jak produkowanie „wegańskich samochodów” czy tropienie „śladu węglowego” – nie ma nic wspólnego z racjonalną troską o przyrodę.

Słomki zagrażają światu – stwierdzili ostatnio ekolodzy. Wykonane ze sztucznego tworzywa rurki do napojów zaśmiecają oceany i zagrażają zwierzętom. Modne knajpki przestają korzystać z tych niebezpiecznych narzędzi, a Unia Europejska zamierza wprowadzić zakaz ich używania. Bardziej świadomi ekologicznie obywatele już teraz chodzą do kawiarni z własnymi słomkami wielokrotnego użytku.  

Ciekaw jestem, czy któryś ze zwolenników tego zakazu próbował kiedyś policzyć, ile śmiercionośnego plastiku wytwarza, pijąc. Można by zrobić taki test – człowiek zbierałby wszystkie wykorzystane słomki i po roku je zważył. Ile by wyszło? Udałoby się dobić do 100 gramów? Podpowiem, że paczka słomek licząca 500 sztuk waży 220 g. Nietrudno policzyć, że jedna sztuka to mniej niż pół grama. Nawet jeśli przemnożymy to przez miliony użytkowników, ilość odpadów powstających w wyniku picia przez słomkę jest po prostu śmieszna.

Antysłomkowa wojna ekologów jest kwintesencją dwóch słynnych maksym: Gilberta Chestertona ("kto nie wierzy w Boga, ten wierzy w cokolwiek") i twórcy sekty scjentologów Rona Hubbarda ("kto chce naprawdę zarobić, musi założyć nową religię"). Co do zarabiania – zakaz używania słomek nie jest darmowy. Jeśli nie korzysta się z plastikowych, trzeba kupować te biodegradowalne. Są one znacznie droższe, więc mało kto wybrałby je dobrowolnie, a teraz będzie to konieczne. Jednak kampania przeciw słomkom nie byłaby możliwa, gdyby nie to, że dla wielu ludzi ekologia jest religią. Z tą różnicą, że religie, choć  uczą o sprawach przekraczających rozum, to nie są nierozumne. Tymczasem zwolennicy ekologicznej ideologii zdają się kompletnie nie widzieć niespójności tego, co wyznają (przykład: tworzywa sztuczne są złe, a ekologiczne jest drewno, ale ścięcie drzewa to zbrodnia). Walka ze słomkami – tak samo jak produkowanie „wegańskich samochodów” czy tropienie „śladu węglowego” – też nie jest racjonalną troską o przyrodę. To raczej parodia tego, co w tradycyjnych religiach nazwano by koszernością albo unikaniem wszystkiego, co ma choćby pozór zła.  

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jakub Jałowiczor

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwent nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynał w radiu „Kampus”. Współpracował m.in. z dziennikiem „Polska”, „Tygodnikiem Solidarność”, „Gazetą Polską”, „Gazetą Polską Codziennie”, „Niedzielą”, portalem Fronda.pl. Publikował też w „Rzeczpospolitej” i „Magazynie Fantastycznym” oraz przeprowadzał wywiady dla portalu wideo „Gazety Polskiej”. Autor książki „Rzecznicy”. Jego obszar specjalizacji to sprawy społeczno-polityczne, bezpieczeństwo, nie stroni od tematyki zagranicznej.
Kontakt:
jakub.jalowiczor@gosc.pl
Więcej artykułów Jakuba Jałowiczora

Zobacz także

  • JS
    02.10.2019 16:50
    Warto czasem zagooglać - wtedy szybko by się trafiło na fakty, np. https://greenthatlife.com/why-plastic-straws-are-a-problem/ :-( To że np. ja nie pamiętam kiedy ostatnio używałem słomki (na pewno nie w tym roku), nie zmienia faktu, że są miejsca na świecie, gdzie używa się tego straszliwe ilości. 500 mln _dziennie_ w samych tylko USA (średnio 1.6 dziennie na głowę) - to robi wrażenie. Relatywnie mała zmiana przyzwyczajeń konsumenckich może tu zdziałać wiele.
    doceń 3
  • były czytelnik
    02.10.2019 16:51
    Szanowna Redakcjo Gościa, niestety przez to, że chcąc skomentować nowe artykuły, albo chociaż odpowiedzieć na paszkwile komentujących, trzeba być zalogowanym, strzeliliście sobie w stopę! Nie zamierzam zakładać konta, a nie mogę patrzeć jak niektórzy obrażają mojego ks. Arcybiskupa, mój Kościół, więc żeby się nie denerwować udam się na inne portale, gdzie albo mogę komentować, albo nie ma możliwości komentowania wcale. Z żalem żegnam.
    doceń 0
  • gość777
    02.10.2019 19:45
    Tym ludziom odbija...
    doceń 2
  • Dremor_
    03.10.2019 21:44
    Dremor_
    Ponad 70% śmieci pływających w oceanach to właśnie plastikowe słomki. Ale dla pana redaktora to jest "ilość śmieszna".

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji