Nowy numer 49/2019 Archiwum

Koniec Kościoła w Polsce?

Czy Polskę tak jak niektóre kraje Europy Zachodniej, dotyka postępująca sekularyzacja oraz w jakim kierunku zmierza religijność polskiego społeczeństwa - zastanawiali się uczestnicy debaty „Koniec Kościoła w Polsce?”, zorganizowanej we wtorek w Warszawie przez "Teologię Polityczną".

Zdaniem prof. Grabowskiej, dalszy rozwój takiego trendu trudno przewidzieć, wiara i jej kondycja ma bowiem w Polsce „charakter wydarzeniowy”, czyli podatny na zdarzenia, które mogą mieć silny wpływ na spadek lub wzrost religijności – stwierdziła socjolog. Nie bez znaczenia jest jednak w Polsce „czynnik przywództwa religijnego”, którego po śmierci Jana Pawła II w Kościele w Polsce zabrakło. Ponadto w jej opinii, na spadek religijności nie wpłynie wejście na ekrany takiego czy innego filmu o Kościele, gdyż sekularyzacja jest zjawiskiem mniej gwałtownym i bardziej złożonym.

Katolicki publicysta Grzegorz Górny stwierdził, że słabością teorii sekularyzacji jest jej jednokierunkowy charakter, tymczasem w społeczeństwach mamy do czynienia z przypływami i odpływami religijności. I modernizacja wcale nie musi być czynnikiem hamującym wiarę. Jako przykład podał Stany Zjednoczone, gdzie w XX w. gigantyczny skok cywilizacyjny i technologiczny nie przeszkodził we wzroście przywiązania do wiary.

Górny podał też przykład trzech krajów, gdzie w ostatnich dekadach doszło do gwałtownego załamania religijności. Jego zdaniem, w Holandii powodem były „eksperymenty teologiczne” i nacisk na naukowe traktowanie religijności. W Irlandii przyczyną sekularyzacji stały się skandale seksualne, a w Hiszpanii – sojusz ołtarza z tronem, czyli hierarchii kościelnej z reżimem gen. Francisco Franco.

Czy w Polsce któryś z tych scenariuszy się powtórzy? Jego zdaniem tak nie będzie. Asynchroniczność rozwoju Polski wobec innych krajów Europy Zachodniej daje Polakom przewagę w postaci szansy śledzenia trendów sekularyzacyjnych i ewentualnego przeciwdziałania im. Kościół hierarchiczny jednak mozolnie wysnuwa z tych zjawisk wnioski na przyszłość.

Górny skrytykował też występujący jego zdaniem model szkolnej katechezy, idący bardziej w stronę religioznawstwa, a nie mający nic wspólnego z żywym przekazem wiary.

Ponadto religia jest w szkole traktowana jak przedmiot drugiej kategorii, często umieszczany na pierwszej lub ostatniej godzinie lekcji, a sami katecheci jako nauczyciele niepełnowartościowi. Katecheza w szkole spowodowała też, jego zdaniem, obumarcie duszpasterstwa młodzieży w parafiach. To wszystko nie pomaga w budowaniu religijności najmłodszego pokolenia.

„Wśród hierarchów panuje zatem przekonanie, że skoro i tak na tle innych krajów europejskich mamy wysokie wskaźniki religijności, to dysponujemy złotym środkiem i może lepiej tego nie zmieniać, bo można coś zepsuć. Tymczasem, jeśli nie stworzy się nowej strategii ewangelizacyjnej, być może czeka nas los Irlandii czy Malty” – uznał publicysta.

« 1 2 3 4 »

Zobacz także

  • teofanes
    25.09.2019 23:37
    @ Dremor

    To prawda, Rzeczpospolita Obojga Narodów była państwem wielonarodowym, w którym protestanci byli tolerowani i mogli kandydować na najwyższe stanowiska państwowe. Polska II połowy XVI wieku była tak bardzo krajem wolnym, że Anglikom czy Francuzom się nawet o tym nie śniło. Brzydką twarz protestantyzmu Polacy poznali podczas "Potopu" szwedzkiego. To Szwedzi nam pokazali czym jest protestantyzm. Okazali się pospolitymi rabusiami, bluźniercami profanującymi Najświętszy Sakrament, podpalaczami naszych miast, niszczycielami zamków, kościołów, złodziejami wszelakiego mienia (brali wszystko co widzieli - Szwecja w tym czasie była biednym, zacofanym krajem) itd. To byli bezwzględni, okrutni żołdacy, którzy dopiero co zakończyli rzezie i rabunek w Niemczech podczas Wojny Trzydziestoletniej. Polaków skutecznie wyleczyli z miłości do luteranów. Mimo to w XVII czy XVIII wieku w Polsce protestanci mieli o niebo lepsze warunki życia niż np. katolicy w Anglii, którym nawet "światły" Locke odmawiał tolerancji. Zabory jedynie umocniły przekonanie, że Polak-patriota jest katolikiem, bo obok Prusak był twardym luteraninem a Rosjanin prawosławnym. Polak-katolik jest kategorią historyczną, która nie jest skierowana przeciw nikomu, lecz jest wyrazem obrony naszej polskiej tożsamości. A do tego chyba mamy prawo, nieprawdaż?
    doceń 27
  • teribelka
    28.09.2019 00:09

    komentarz do gościa
    27 wrz 2019 00:17 (1 dzień temu)
    Ja k-paczkowska@o2.pl

    do
    mnie (więcej)


    https://www.gosc.pl/komentarze/dodaj/1096687

    Ostatnio chodzi mi po głowie zdanie św. Pawła (Flp 3, 8n) "...wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim..." Spotkanie Boga Żywego zmienia perspektywę, i hierarchię wartości, i wtedy cała reszta ma sens (bo jest z miłości) - i asceza, i moralność, i ewangelizacja, i celibat, i zakony, i dziesięcina, i męczeństwo, i wierność, i wytrwałość w szarzyźnie życia itp. Myślę, że w Polsce chrześcijaństwo w pewnej mierze jest na poziomie kulturowym - dzieci posyła się na religię, żeby nie odstawały od innych, i tak, jak inne dostały odpowiednie prezenty na komunię, bo jak nie dostaną, to będą (się czuły) wykluczone, - tacy to odejdą po bierzmowaniu, (może dlatego, że na bierzmowanie nie ma prezentu... :( :( :( ) Ślub oczywiście w Kościele, bo jest "odpowiednia oprawa", no i jeszcze opłatek, "święconka" i najbardziej chyba oblegana w Polsce uroczystość religijna - Środa Popielcowa (chociaż - dobrze, że coś jeszcze ludzi rusza, pewnie Pan Bóg na tej Środzie Popielcowej niejednego nawrócił). Z drugiej strony - karteczki do spowiedzi i indeksy do bierzmowania... Polskiemu chrześcijaństwu potrzeba EWANGELIZACJI - czyli żeby ludzie POZNALI JEZUSA - bo wtedy będzie przedmiotowa cała reszta - i na poziomie moralności, i socjologii, i kultury. A ta cała reszta bez Jezusa - to tylko PREAMBULA FIDEI. Czy może być Kościół bez JEZUSA ? ... Problem z pedofilią i celibatem, kryzys powołań, jak również problem z odchodzeniem ludzi od Koscioła (i stąd problem utrzymania, renowacji i np zabytkowych kościołów - ilustracja: pożar Notre Dame wzbudził dyskusję) - to są sprawy wtórne, ale przyczyna jest jedna i ta sama. Dlaczego wartości były nośne w przeszłości ? Dlaczego pierwsi chrześcijanie ginęłi na arenach ? Dlaczego życie monastyczne w ogóle powstało, i to oddolnie ? Pewne wzorce zewnętrzne się zmieniają, dzisiaj raczej nie chodzi się we włosiennicy, raczej się nie biczuje, zniknęli słupnicy - za to mamy np modlitwy w językach i Biblię w internecie w oryginalnych językach. Ale meritum zostaje to samo.
  • teribelka
    29.09.2019 10:55
    pisząc komentarz, miałam na myśli, że chrześcijaństwo się spłyciło. Któryś z tych "sławnych teologów" napisał, że chrześcijaństwo(czy Kościół) albo będzie mistyczny, albo nie będzie go wcale - tu nie chodzi o emocje, choć mogą one towarzyszyć - heroizm, zwłaszcza codziennego życia, trudno budować na emocjach, ale można, czasem wręcz wbrew emocjom - na wierze, traktowanej jako "akt rozumu przekonanego o łasce Bożej z nakazu woli poruszanej łaską przez Boga" ( - definicja z Katechizmu). Męczennicy nie umieraliby, gdyby nie wierzyli - nie tylko w (istnienie) Boga, ale Bogu. A wierni świeccy głosić Ewangelię mają głównie swoim życiem - żeby inni patrząc na ich życie, pytali się ich o wiarę. Uważajmy, bo czasem można pomylić "głoszenie" z propagandą. ... A komentarze moich interlokutorów, mam wrażenie, odbiły w inną stronę.
  • teribelka
    29.09.2019 10:59
    ... A "poznanie Jezusa" żeby nie wchodzić w te gnostyckie klimaty - może rzeczywiście chyba lepiej by było powiedzieć - "świadomość, że to On nas poznaje" - w sensie biblijnego "JADA" - VIDE PS. 139. POZDRAWIAM.
    doceń 2
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama