Nowy numer 42/2019 Archiwum

Jak stać się bogatym?

Przy okazji wyborczej dyskusji o zarobkach Polaków rozgorzała dyskusja, czy przyjęty w 1989 r. model reform dla Polski był dobry.

Bartłomiej Radziejowski z portalu nowakonfederacja.pl, w 30-lecie powstania rządu Tadeusza Mazowieckiego włożył kij w mrowisko, krytykując polskiego premiera za zaniechania i przyjęcie złego modelu przechodzenia z gospodarki socjalistycznej do kapitalistycznej. Wywołało to dyskusję o efektach reform Balcerowicza. Wpisuje się ona w pewien sposób w obecną dyskusję o zarobkach Polaków wywołanych przez obietnice wyborcze PiS.

Jak bogaciliśmy się w ostatnich 30 latach?

Ocenę polskiej transformacji warto zacząć od porównania naszego wzrostu gospodarczego po 1989 r. na tle innych krajów postkomunistycznych. I na tym tle wypadamy bardzo dobrze. Opierając się na danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego, polskie PKB na jednego mieszkańca (według parytetu siły nabywczej) wzrosło w ostatnich 30 latach prawie 5-krotnie (z 6,9 tys. dolarów do 33,7 tys. dolarów). Wśród europejskich krajów postkomunistycznych lepsza od nas były tylko Łotwa (ponad pięciokrotny wzrost).

Gorzej wypadamy natomiast od Chin. Kraj środka zaliczył w ostatnich 30 latach wzrost 20-krotny. Pamiętać jednak trzeba, że Chińczycy startowali z bardzo niskiego poziomu. Jeśli chcemy natomiast porównywać się do krajów, które w 1989 r. były na podobnym poziomie zamożności do naszego, możemy wziąć pod uwagę Koreę Południową. Kraj ten w ostatnich 30 latach zwiększył PKB na jednego mieszkańca 6,5-krotnie.

W 1989 r. byliśmy jednym z najbiedniejszych krajów obozu komunistycznego. Większe PKB na mieszkańca od naszego miały nawet Rumunia i Bułgaria. Dziś w regionie znajdujemy się gdzieś w połowie stawki. Jesteśmy biedniejsi od Czechów, Słowaków, Słoweńców, Litwinów i Estończyków, za to bogatsi od Węgrów, Łotyszy, Rumunów czy Rosjan. Udało się nam za to wyprzedzić Greków i Portugalczyków.

To czy Balcerowicz był dobry czy nie?

Czy z faktu szybkiego rozwoju w ostatnich 30 latach możemy wysnuć wniosek, że terapia szokowa zaaplikowana nam przez Leszka Balcerowicza był dobrym wyborem? Z punktu widzenia po prostu wzrostu gospodarczego, była najlepszą strategią w postkomunistycznej Europie. Ale transformacja gospodarcza pociągnęła też za sobą duże koszty społeczne, przede wszystkim bezrobocie. W najgorszych latach jego poziom zbliżył się do 20 proc., a poniżej poziomu 10 proc. spadł dopiero po w 2007 r. Dla porównania, bezrobocie w Czechach nigdy nie przekroczyło poziomu 9 proc.

Na decyzje o formie transformacji mocno wpłynęły neoliberalne poglądy ekonomiczne, bardzo popularne w latach 80-tych XX w. Otwieraliśmy więc własny rynek na zagraniczny kapitał, zamykaliśmy nierentowne przedsiębiorstwa, doregulowaliśmy gospodarkę i skupialiśmy dużo uwagi na walce z inflacją. Do dzisiaj zwolennicy gospodarczego liberalizmu uznają te rozwiązania jako najlepsze dla Polski. Dowodem na to ma być los krajów, które odrzuciły neoliberalizm i źle na tym wyszły, czyli Ukraina i Serbia. Trzeba pamiętać jednak, że tymi dwoma krajami wstrząsały w ostatnich 30 latach rewolucje, wojny i obce interwencje, które negatywnie wpłynęły na ich gospodarkę.

Inną drogą niż neoliberalna poszły Chiny. Ich otwarcie na zagraniczny kapitał było dużo bardziej kontrolowane, chińskie przedsiębiorstwa nie były masowo zamykane, państwo bardziej angażowało się w gospodarkę a polityka monetarna służyła subsydiowaniu eksportu. Podobną politykę prowadziły wcześnie Tajwan czy Korea Południowa i też dobrze na tym wychodziły. Jako argumenty przeciwko drodze chińskiej podawało się autorytarny charakter rządów w Pekinie i niską pozycję startową. Jednak będąca w 1989 r. na podobnym poziomie zamożności do naszego Korea Południowa, osiągnęła wyższy od naszego wzrost w warunkach demokracji, za to bez tak silnego przywiązania do zasad neoliberalnych.

Można więc zaryzykować konkluzje, że droga neoliberalna w latach 90-tych była dla nas jedną z najlepszych, ale nie zdecydowanie najlepsza. Neoliberalizm wiązał się też z dużymi kosztami społecznymi, przede wszystkim bezrobociem i strukturalną biedą. Niektórym krajom udało się tych kosztów uniknąć, raz kosztem nieco wolniejszego wzrostu gospodarczego (Czechy), raz w ogóle nie rezygnując z szybkiego wzrostu (Korea Południowa).

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Bartosz Bartczak

Redaktor serwisu gosc.pl

Ekonomista, doktorant na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach specjalizujący się w tematyce historii gospodarczej i polityki ekonomicznej państwa. Współpracował z Instytutem Globalizacji i portalem fronda.pl. Zaangażowany w działalność międzynarodową, szczególnie w obszarze integracji europejskiej i współpracy z krajami Europy Wschodniej. Zainteresowania: ekonomia, stosunki międzynarodowe, fantastyka naukowa, podróże. Jego obszar specjalizacji to gospodarka, Unia Europejska, stosunki międzynarodowe.

Kontakt:
bartosz.bartczak@gosc.pl
Więcej artykułów Bartosza Bartczaka

Zobacz także

  • kskiba19
    19.09.2019 13:49
    Pierwszy problem, sztywny kurs złotego pozwolił wyprowadzić z Polski wiele miliardów dolarów. Poza tym tak to jakoś z Balcerowiczem, że co innego pisał, a pisał sensownie, a co innego robił, wręcz przeciwnie. Lepiej by nam było bez tego całego planu, planu wielkiej "jumy".
    doceń 2
  • Anonim (konto usunięte)
    19.09.2019 15:07
    W Polsce największym problemem są nieustanne zmiany polityki gospodarczej. Co ekipa to zmiana koncepcji.
    Reforma Wilczka i późniejsza Balcerowicza miałaby lepsze efekty gdyby ich nie zaniechano przy zmianie władzy.
    Tak samo było z reformami Służby Zdrowia (Kasy Chorych) i reformą emerytalną (obniżenie wielu emerytalnego, likwidacja OFE) czy deformą szkół.
    doceń 1
  • ksiegowy
    19.09.2019 22:17
    Jeśli w ciągu ćwierćwiecza transformacji po 1990 r. byliśmy liderem przemian to znaczy, że wybrany model miał wiele sensu. Już od wielu lat to nie niskimi płacami konkurujemy, ale przede wszystkim kompetentną, wykształconą kadrą (warto wspomnieć np. o dużej liczbie tzw. centrów usług biznesowych, czyli wielu firmach nowych technologii, np. producentów gier). Do tego wiele polskich firm stało się znaczącymi eksporterami, choćby wspomnieć o takich firmach jak CD Projekt, Fakro, czy Amica. Nawet można wymieniać całe branże, w którym notujemy eksportowe rekordy, jak okna, meble, AGD, kosmetyki, jachty, o wielu produktach rolnych nie wspominając.

    Niemal wszystkie polityczne obozy już w Polsce rządziły. Raz było lepiej, raz gorzej. I trzeba zastanawiać się co było lepsze, a co gorsze. Np. minimalna pensja ma coraz mniejsze znaczenie, bo nawet sieci handlowe dawno już płacą więcej niż minimalna gdyż nie mogą znaleźć ludzi do pracy.

    Pytanie: „jak stać się bogatym” ? A jak stały się bogatymi inne narody, np. Szwajcarzy?
    Dlaczego np. taką wagę przywiązują do bezpośredniej demokracji i referendum?
    Dlaczego to edukacja jest tam kluczem do sukcesu, a promowana jest kreatywność i innowacyjność?
    Dlaczego niezależne i sprawne sądy są takie ważne w codziennej działalności gospodarczej?
    Dlaczego zamiast chcieć łatwych pieniędzy 76,9% Szwajcarów odrzuciło pomysł dochodu gwarantowanego? Może jednak to „oszczędnością i pracą ludzie się bogacą”…

    A rządzący zamiast 40+ podwyżek podatków i opłat niech pozwolą ludziom pracować i się bogacić.
    doceń 9
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji