Nowy numer 42/2019 Archiwum

Pod krzyżem najjaśniej

Krzyż budzi lęk aż do chwili, gdy się człowiek do niego przytuli.

Symboliczna zbieżność: gdy w kraj poszło wezwanie „wszyscy pod krzyż!” i rozpoczęły się przygotowania do wielkiej modlitwy Polska pod Krzyżem, rozległo się też hasło „Krzyż nadal zabija! Usunąć go z Giewontu!”. Poszło o wznoszący się nad tatrzańskim szczytem stalowy krzyż, wokół którego 22 sierpnia rozszalała się burza. Zginęły wtedy cztery osoby, a ponad 150 odniosło obrażenia. Zaraz pojawiły się opinie, że to właśnie symbol męki Chrystusa sprowadził zagrożenie na turystów. Specjaliści temu zaprzeczają. Niezależnie jednak od argumentów krzyż zawsze będzie kogoś raził i będzie zawadzał. Nie o kwestie doczesnego bezpieczeństwa tu w istocie chodzi, bo symbol ten jest czymś daleko więcej niż fizyką. Od dwóch tysięcy lat, odkąd dwie przecinające się belki stały się znakiem męki Chrystusa, jedni patrzą nań z miłością, drudzy z przestrachem i odrazą. Gdy ktoś jest gotowy zginąć w jego obronie, inny straszy, że krzyż stanowi zagrożenie i narusza czyjeś prawa. Ścierają się wokół krzyża przekonania, niczym ciepłe i zimne prądy powietrzne. To dlatego wokół tego symbolu wciąż trwa burza, dlatego biją weń pioruny i przewalają się nad nim grzmoty.

To nie logo

Krzyż nie jest obojętny. Choć niczyjemu zdrowiu i bezpieczeństwu nie zagrażają krzyże wiszące w szpitalach, urzędach czy szkołach, wciąż ktoś chce ich zniknięcia. A jeśli nie jest to możliwe, postuluje się, żeby chociaż w sąsiedztwie wisiały symbole innych religii. Niechby krzyż stał się gadżetem, elementem dekoracji, niechby się nie wyróżniał.

Ale to niemożliwe. Krzyż nie jest jedynie znakiem graficznym. Nie jest jak półksiężyc czy gwiazda Dawida, które po prostu oznaczają konkretną religię, ale same w sobie nie są jej elementem i nie stanowią przedmiotu czci. Krzyż jest czymś daleko więcej – nie tylko wskazuje na jakąś rzeczywistość, ale też w niej uczestniczy i ją przetwarza. Nie bez powodu od wieków chrześcijanie w ważnych dla siebie miejscach stawiają krzyże. Czasem wyrażają one czyjąś wdzięczność, są wyrazem pokuty lub mają uświęcać jakieś miejsce naznaczone dramatycznymi wydarzeniami.

Nie tylko na pobożnych obrazkach święci przytulają się do krzyża albo zraszają go łzami. W dniach poprzedzających śmierć Jana Pawła II cały świat widział, z jaką miłością papież trzyma w ręku krucyfiks, duchowo uczestnicząc w Drodze Krzyżowej w Koloseum. Ten przejmujący obraz był dla wielu chrześcijan jasnym komunikatem: przed krzyżem się nie ucieka, krzyż się kocha.

Znak najprostszy

Jesteśmy istotami cielesno-duchowymi. Potrzebujemy namacalnego znaku, czegoś, co można zobaczyć, dotknąć. Krzyż to prosty symbol, który można wykonać niemal w każdych warunkach. W niejednej z cel w kazamatach z czasów wojny widnieją krzyże wyryte w tynku. To tam, nie widząc znikąd ratunku, skazańcy, wbrew nadziei, uciekali się do znaku nadziei. Niejednemu chrześcijaninowi krzyż towarzyszy w ostatnich chwilach, czasami bardzo dramatycznych. Można go sporządzić z maleńkich deszczułek i trzymać w dłoni, gdy przerażenie odbiera mowę, a myśli tak szaleją, że nawet na akt strzelisty człowieka nie stać. A i wówczas, gdy nawet na materialny znak nie ma warunków, od napierającej ciemności można się odgrodzić znakiem krzyża: w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Krzyż jest miejscem ucieczki. Znamienny fragment znajdujemy w 9 rozdziale Księgi Ezechiela. Żyjący niemal sześć stuleci przed Chrystusem prorok w zachwyceniu widzi kogoś, komu Bóg poleca nakreślić na czołach mężów znak TAW. Ten znak ocali ich przed śmiercią. To litera alfabetu hebrajskiego, która w starożytnej wersji miała kształt… krzyża. A przecież nikt z żyjących wtedy ludzi nie miał pojęcia o tajemnicy męki i śmierci Zbawiciela. Nie miał tej wiedzy żyjący jeszcze wcześniej Mojżesz, gdy na Boże polecenie stawiał na wysokim palu miedzianego węża. Znak ratował od śmierci ludzi kąsanych przez jadowite węże. „I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu” – czytamy w Księdze Liczb. Zawieszony na drzewie wąż „odwraca” skutki działania wężowego jadu? Dziwne. Tak niepojęte jak to, że Bóg „dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą” (2 Kor 5,21). Bezgrzeszny Jezus przyjmuje na siebie karę za grzechy, która nam się należy. Jedyny sprawiedliwy, zabity jak największy złoczyńca, ratuje ofiary zła. Rozum nieoświecony wiarą tego nie pojmie. „Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia” – powie św. Paweł (1 Kor 1,18).

Podejdź

Krzyż jest największym paradoksem spośród wielu paradoksów Ewangelii. Znak porażki, największej hańby i grozy stał się symbolem zwycięstwa i bramą do szczęścia. Każdy, kto przełamuje odruch ucieczki i zbliża się do krzyża, znajduje w nim pokój i spełnienie swoich najgłębszych pragnień. Ten pierwszy odruch wciąż jednak pozostaje – krzyż na pierwszy rzut oka nie wygląda zachęcająco. To nie jest coś, do czego normalny człowiek wzdycha. – Przez pierwsze lata w zakonie unikałem czytania opisów męki Pańskiej, w ogóle bałem się krzyża – przyznał po latach jeden z polskich zakonników. Zanim się ośmielił i dotknął uzdrawiających ran Chrystusa, minęło wiele czasu. Doświadczenie prawdziwości Chrystusowych słów: „Jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie” wiąże się z koniecznością zaufania. „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” – zachęca Jezus. Trzeba podejść do Ukrzyżowanego. Dotknąć krzyża. Objąć go.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL