Nowy numer 43/2020 Archiwum

"Decyzja sądu UE w sprawie gazociągu OPAL może być precedensowa"

Wyrok Sądu Unii Europejskiej w sprawie gazociągu OPAL może okazać się precedensowy dla całej sieci w Europie, uważa czeski ekspert od rynku gazu w Europie Vratislav Ludvik. We wtorek Sąd UE uznał skargę Polski i ograniczył monopol Gazpromu.

Ludvik sprawami gazu zajmuje się od 1973 roku. Pracował m.in. na różnych stanowiskach w ministerstwie przemysłu i gospodarki, w latach 1992-1993 był wiceministrem gospodarki i geologii, a także reprezentował Czechy w Komisji Gospodarczej ONZ w Genewie.

W rozmowie z PAP powiedział, że zasada solidarności, na którą powołał się Trybunał w Luksemburgu odnosi się do oddzielenia sprzedaży gazu od jego transportu. "Jeżeli macie gaz do dyspozycji w jakimkolwiek miejscu, to macie prawo przetransportować go za jakąś cenę do odbiorcy poprzez dowolny gazociąg i to prawo ma każdy" - podkreślił Ludvik. Dodał, że w gazociągu OPAL Gazprom taką możliwość blokował. Ponadto według eksperta, takie same możliwości blokowania istnieją wobec gazociągu Jamał prowadzącego z Białorusi, przez Polskę do Niemiec.

Portale informacyjne pisząc o wyroku, podkreślały, że opowiedział się on po stronie Polski. Przypomniały też, że Republika Czeska większość gazu importuje z Rosji. Rosyjski gaz dociera do Czech poprzez gazociąg Gazela związany z gazociągiem OPAL. Wykorzystywane są dwie inne trasy - przez Białoruś, Polskę i Niemcy, i druga, która kiedyś dominowała - przez Ukrainę i Słowację.

Czeski ekspert podkreślił, że po wyroku Sądu UE rosyjski gaz będzie miał identyczne warunki tranzytu, sprzedaży jak surowiec pochodzący z każdego innego państwa. "Rosyjski handlarz gazem będzie na tym samym poziomie jak każdy inny, kto handluje gazem. Skończy się dyskryminacja lub - inaczej mówiąc - nadmierne uprzywilejowanie jednej strony" - powiedział w rozmowie z PAP Ludvik.

Przebywająca w Pradze unijna komisarz Elżbieta Bieńkowska nie komentowała wyroku, który przyznał rację Polsce. "Oczywiście, że znam sprawę, ale nie znam werdyktu. Nie będę tego komentować" - powiedziała PAP Bieńkowska.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama