Nowy numer 43/2020 Archiwum

Polityka to…

Tytuł wskazuje, że film miał mieć głębszy podtekst polityczny. Jeżeli tak, to skończyło się na intencjach. Tym razem Vega zawiódł swoich widzów.

Nakręcił film o politykach z pierwszych stron gazet, szczególnie tych z prawej strony. Dostało się i PO, ale śladowo, chociaż reżyser w wywiadach deklarował, że nie będzie oszczędzał żadnej ze stron. Ostatecznie nic w tym dziwnego, bo zwykle w podobnych produkcjach najbardziej narażona jest na krytykę czy krytykanctwo strona znajdująca się u steru władzy.

„Polityka” składa się z kilku części, z których każda ma swojego bohatera. Chociaż reżyser usiłuje w dalszej części filmu łączyć niektóre wątki, wychodzi to słabo. Żaden z nich nie odkrywa niczego nowego, bo wszystko to znamy z prasy.  Polityka to bagno do potęgi - taka jest mało odkrywcza teza filmu.

W scenariuszu wykorzystano rzeczywiste, wzbogacone fantazją twórców wydarzenia, które niedawno rozgrywały się na naszej scenie politycznej. Jednak bez finezji i w sposób prostacki. Nie można zaprzeczyć, że niektórzy politycy, ich wystąpienia i działania stanowią znakomite źródło inspiracji dla satyryków. Szczególnie wówczas, gdy ich deklaracje  rozmijają się z tym, co robią. Kiedy - używając szczytnych haseł i powołując się na Pana Boga - dają słuchaczom wskazówki na życie, jednocześnie zaprzeczając im swoimi czynami i wznosząc się na szczyty hipokryzji.

Pierwowzór jednego z bohaterów złożył nawet w sądzie pozew o ochronę dóbr osobistych, grożąc zablokowaniem premiery. Przypuszczam, że reżysera taka bezpłatna reklama ucieszyła, a nazwisko pozywającego - jako jedynego z grona służących za pierwowzory fikcyjnych postaci - znalazło się w napisach końcowych.

Po obejrzeniu tego nużącego, ciągnącego się w nieskończoność filmu, trudno powiedzieć, jaki był zamysł reżysera. Tytuł wskazuje, że film miał mieć głębszy podtekst polityczny. Jeżeli tak, to skończyło się na intencjach. Ani to dramat, ani komedia czy satyra. Po prostu smutny film. Również ze względu na poziom jego realizacji.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także