Nowy numer 41/2019 Archiwum

Wojsko na ulicach

Przed wojną armia na defiladach prezentowała się pięknie, ale w polu, mimo bohaterstwa, sił zabrakło. Czy współczesna armia jest nie tylko ładna, ale i silna?

W tym roku centralne obchody Święta Wojska Polskiego po raz pierwszy odbyły się poza Warszawą. Ogromne zainteresowanie, z jakim defilada została przyjęta na Śląsku, gdzie na żywo zobaczyło ją ponad 200 tysięcy ludzi, dowodzi, że pomysł był trafiony. A wiele osób nie dotarło do Katowic, bo nie udało im się dojechać z powodu tłoku w pociągach. Ostatni raz tak dużą defiladę mieszkańcy Katowic widzieli w maju 1939 roku. Jej rozmach można zobaczyć na zachowanych nagraniach Kroniki Filmowej w serwisie YouTube.

Na miejsce defilady wybrano Katowice, aby uczcić 100. rocznicę wybuchu I powstania śląskiego. To ważna decyzja. Na Śląsku panuje poczucie niedocenienia ze strony reszty Polski powstańczego wysiłku. Jak zaznacza w swojej najnowszej książce „Powstania śląskie 1919–1920–1921. Nieznana wojna polsko-niemiecka” prof. Ryszard Kaczmarek, powstania nie były zwykłym zrywem niezadowolonej ludności, ale częścią trwającej niewypowiedzianej wojny Polaków z Niemcami. Jednak nawet dziś większość społeczeństwa nie do końca docenia tamte walki. Zorganizowanie centralnych uroczystości w 100. rocznicę początku powstań jest sygnałem dla Śląska od reszty Polski: pamiętamy o powstaniach śląskich i je doceniamy. Jednocześnie mieszkańcy pozostałych województw mogli zobaczyć, że Górny Śląsk to nie tylko dymiące kominy i brudne kamienice, ale nowoczesny i bardzo polski region.

Oczy w górę

Rosomaki, kraby, jastrzębie, langusty, leopardy. Sprzęt Wojska Polskiego składa się z przeróżnych pojazdów i pozostałego wyposażenia, a czytając zwierzęce nazwy, łatwo się pogubić. Niezależnie od tego, czy ktoś interesuje się wojskiem, czy nie, zobaczenie sprzętu wojskowego i maszerujących żołnierzy jest zawsze ogromną atrakcją. W sumie zaprezentowało się 2600 żołnierzy, 185 pojazdów i 60 statków powietrznych. Defiladę otwierał na niebie pokaz siedmiu szkolnych samolotów Iskra. Następnie przedefilowały kompanie reprezentacyjne i poczty sztandarowe jednostek wojskowych. Można było zobaczyć kompanię reprezentacyjną w mundurach czterech rodzajów sił zbrojnych, zamaskowane twarze i ciemnozielone berety wojsk specjalnych reprezentowane przez jednostkę AGAT, bordowe berety spadochroniarzy, czarne wojsk pancernych i zmechanizowanych, jaskrawoczerwone żandarmerii czy brązowe ochotników z Wojsk Obrony Terytorialnej. Wyróżniali się także żołnierze w pustynnym kamuflażu używanym na misjach w gorącym klimacie. Dalej szły pododdziały wojsk sojuszników stacjonujących w Polsce.

Po przejściu ostatnich żołnierzy oczy widzów skierowały się znów ku górze. Pokaz sprzętu lotniczego otwierały śmigłowce: Mi-2, W-3 Sokół i Mi-8, a dalej z Marynarki Wojennej Mi-14 i dwa W-3WARM Anakonda. Przelot uzupełniały desantowe Mi-8/17 z 25. Brygady Kawalerii Powietrznej. Polskie wojsko od wielu lat boryka się z kłopotami w sprzęcie śmigłowcowym. Nadal brakuje dobrej klasy nowoczesnego helikoptera lekkiego i szturmowego. Potężnie uzbrojone „latające czołgi”, czyli śmigłowce Mi-24, które zamykały formację, też potrzebują modernizacji. Dopiero na początku roku zakupiono dla wojsk specjalnych cztery blackhawki, nowoczesne helikoptery, które ze względu na swoją specyfikę są stworzone m.in. do działań desantowych. Najpilniejsza jest wymiana starzejących się lekkich Mi-2 oraz śmigłowców Marynarki Wojennej, wykonujących ważne zadania w czasie pokoju, takie jak ratowanie rozbitków z jednostek pływających.

Za wirnikowcami na katowickim niebie ukazały się samoloty. Poza szkolnymi i transportowymi jednostkami najciekawsze były VIP-owskie gulfstreamy G550 i nowiutki boeing 737-800 new generation w asyście myśliwskich F-16. Obie formacje prezentowały się niczym w dobrym filmie sensacyjnym. Dalej, za szkolnymi bielikami, widzowie zobaczyli to, co budzi największe emocje – myśliwce. Poczciwe Su-22 w nowym szarym malowaniu prezentowały się bardzo atrakcyjnie, ale wszyscy czekali na nowoczesne F-16 – jastrzębie. Polska ma 48 maszyn tego typu, a po uziemieniu z powodu katastrof migów-29 aktualna staje się potrzeba dalszych zakupów. Trwają negocjacje dotyczące pozyskania F-35 – maszyn piątej generacji, czyli samolotów niewidocznych dla radarów. Przelot zamykały jeszcze jeden F-16 oraz ogromne samoloty F-15, błędnie identyfikowane jako nowe F-35. Ciężkie myśliwce amerykańskie F-15 Eagle przyleciały do Katowic prosto z Wielkiej Brytanii, tankując w powietrzu.

Pancerne zwierzęta

Zatrzęsła się ziemia i ruszyły pojazdy. Tradycyjnie część kołowo-gąsienicową defilady otwierały pojazdy żandarmerii i lekkie wozy WOT. Dalej przejechały bojowo wyglądające i nasze najnowocześniejsze siły specjalne. Warto zaznaczyć, że pod względem poziomu wyszkolenia i sprzętu polscy specjalsi są w światowej czołówce. W przystosowanych wozach Humvee jechali komandosi z Lublińca, dalej GROM w fordach z kładką szturmową oraz gliwicki AGAT na ogromnych wozach MRAP. Wśród licznych pojazdów Wojsk Lądowych najciekawsze były wersje rosomaków, czyli dobrze już znanych kołowych transporterów opancerzonych. Widać było w nowej siatce maskującej wersję dowódczą kroton, rosomaka medycznego WEM oraz potężne samobieżne moździerze – raki, wykorzystujące to samo podwozie. Rosomaki to również jedne z najlepszych tego typu pojazdów, choć wciąż jest ich jeszcze zbyt mało, aby zaspokoić wszystkie potrzeby wojska. Piechota nadal czeka także na pojazd, który zastąpi wysłużone BWP (tych zresztą na defiladzie nie było).

Za rosomakami swój sprzęt prezentowali sojusznicy. Kolejne pojazdy to artyleria. Skomplikowane wozy dowodzenia oraz ośmiokołowe haubicoarmaty Dana, wspomniane raki oraz 40-lufowe wyrzutnie rakiet – langusty na podwoziu bardzo nowocześnie wyglądającego jelcza. Marynarka Wojenna zaprezentowała mobilne wyrzutnie rakiet, a przeciwlotnicy wozy zestawu Poprad i stacje radiolokacyjne. Wzrok przyciągały też potężne mosty saperów.

Po nich już z daleka słychać było huk silników i klekotanie stalowych gąsienic. Paradę czołgów otwierały najnowocześniejsze w Wojsku Polskim leopardy 2A5. Załoga tego pojazdu to czterech ludzi, a jego masa bojowa dochodzi do prawie 60 ton. Uzbrojeniem jest armata 120 mm z laserowym dalmierzem i stabilizacją, dzięki czemu czołg może strzelać w ruchu. Polska ma 105 wozów tego typu. Za nimi jechały podobnej klasy amerykańskie M1 abrams w piaskowym malowaniu, a dalej starsza wersja polskiego leoparda 2A4. Trwa ich modernizacja, tak by osiągnąć wyższy standard, tzw. 2PL. Kolejne to PT-91 twarde, które w porównaniu z leopardami wyglądają jak z innej epoki, ale nie są to wozy bezwartościowe. Wraz z czołgami T-72, których modernizacja ma się rozpocząć niebawem, mogą być uzupełnieniem dla nowoczesnych wozów. Najważniejszym pytaniem jest cena modernizacji. Jeżeli nie przekroczy rozsądnego poziomu, a da polskim pancerniakom w miarę wartościowy sprzęt, to warto ją przeprowadzić. Defiladę zamykała prawdziwa potęga – nowe haubice 155 mm – kraby.

Siódma w Europie

Polskie wojska zawsze prezentowały się pięknie. I husaria okryta lamparcimi skórami, i strojni żołnierze Królestwa Polskiego w dopasowanych mundurach oraz wysokich czakach, i barwni ułani II Rzeczpospolitej z piechotą skrzącą się bagnetami. Także żołnierze generała Andersa, którzy brytyjskiemu mundurowi potrafili nadać polski, elegancki charakter. Ci „malowani chłopcy”, gdy przychodził czas próby, walczyli jak lwy. Często jednak w historii brakowało nam odpowiedniego wyposażenia. A jak jest dzisiaj? Według międzynarodowego rankingu Global Firepower polskie wojsko jest na 24. miejscu na świecie pod względem siły. Wskaźnik jest oparty nie tylko na liczbie czołgów czy żołnierzy, ale także na możliwościach gospodarki, populacji itp. W Europie zajmujemy siódme miejsce i mamy najsilniejszą armię w regionie, nie licząc Niemiec i Rosji. Historia uczy, że to nie najlepiej, ale w dzisiejszych czasach nie chodzi o pokonanie każdego przeciwnika. Wystarczy, że polska armia będzie na tyle silna, aby nie opłacało się jej atakować.

Na ulicach Katowic przedefilował najnowocześniejszy sprzęt polskiej armii. Jest to w większości sprzęt na światowym poziomie i bardzo dobrze, że wojsko się nim chwali. Po to są defilady, aby społeczeństwo zobaczyło, na co są wydawane pieniądze z podatków. Nowoczesnego sprzętu powinno być coraz więcej, ponieważ, jak mawiał Napoleon Bonaparte, „kto nie chce karmić swojej armii, będzie zmuszony do karmienia obcej”. Po defiladzie pojawiają się głosy, że w porównaniu z poprzednim rokiem nie zaprezentowano nic nowego. Ważne jednak, aby zamiast nowych konstrukcji było wystarczająco dużo tych, które już posiadamy, a z tym zawsze był i wciąż jest problem. Już przed wojną pojawiały się opinie, że Polska traci cenny czas, szukając sprzętu idealnego i wszechstronnego, zamiast zadowolić się wystarczająco dobrym, ale dostępnym szybko i niedrogim. Jak aktualne jest to spostrzeżenie, widać na przykładzie śmigłowców. Po kilku latach przetargów, podczas których każdy śmigłowiec okazywał się zbyt drogi lub nieodpowiedni, nadal ich brakuje. Z drugiej strony zakup sprzętu, od którego zależy bezpieczeństwo kraju i użytkujących go żołnierzy, jest na tyle ważny, że trzeba go odpowiednio rozważyć.

Warto też spojrzeć na armię z innej perspektywy niż kilkadziesiąt lat temu, jeśli chodzi o jej liczebność. Dziś wyszkolony operator z nowoczesnym dronem może stanowić większą siłę niż pluton czołgów. Rozbudowa sił zbrojnych powinna więc odbywać się w oparciu o nowoczesny sprzęt. Do końca roku mają powstać pierwsze elementy nowej, czwartej dywizji, czyli 18 Dywizji Zmechanizowanej, co wraz ze staraniami o stałe stacjonowanie w Polsce amerykańskiej brygady ogólnowojskowej jest kolejnym etapem zwiększania bezpieczeństwa całego państwa.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL