Nowy Numer 38/2019 Archiwum

Kościół ponad podziałami

O konieczności dialogu i „odfajkowywaniu” chrześcijaństwa mówi o. Maciej Zięba.

Bogumił Łoziński: W eseju opublikowanym w „Plus Minus” sporządził Ojciec „listę grzechów” katolickiej prawicy, liberalnej lewicy, laikatu i duchowieństwa, aby – jak tłumaczy – stworzyć możliwość racjonalnej debaty nad kondycją Polski oraz Kościoła. W jaki sposób wskazanie słabości owych grup ma pomóc w takiej debacie?

O. Maciej Zięba: Przede wszystkim jeżeli chce się coś poprawiać, to konieczna jest diagnoza. Może ona niekiedy zaboleć, ale musi być oparta na prawdzie. Bez tego możliwe są chwilowe taktyczne sojusze czy polityczne alianse, ale niemożliwe jest rozwiązywanie poważnych problemów. Po drugie, przez sporządzenie list niedomagań różnych środowisk pokazałem, że dotyczą one wielu stron. Pan Jezus przypomina, że my świetnie widzimy zło w oku u bliźniego, ale u siebie dużo gorzej. Dzisiaj jedni mówią: wy jesteście okropni, a drudzy, że to dlatego, że wy jesteście okropni, a pierwsi odpowiadają, że to dlatego, że wy czynicie podobnie. To eliminuje możliwość rozmowy.

Aktualnie główną metodą prowadzenia w Polsce debaty politycznej czy ideowej jest konflikt, eskalacja sporu, co jest świadomą strategią, która ma przysparzać zwolenników.

Taką metodą posługują się liderzy polityczni, którzy dzięki temu niewielkim wysiłkiem zmieniają swych wyborców w zwartą armię. Wystarczy rzucić parę prostych haseł podkreślających, że my jesteśmy po stronie dobra, a atakują nas siły ciemności, by dać „swoim” poczucie moralnej słuszności oraz zniszczyć możliwość debaty i porozumienia, bo dobro nie może debatować ze złem, a prawda porozumiewać się z fałszem. Taki podział depersonalizuje, a nawet dehumanizuje drugą stronę. To jest woda na młyn różnej maści ekstremistów, którzy są w każdym społeczeństwie, ale na jego obrzeżach. Teraz dostają możliwość zostania głównymi aktorami na scenie politycznej. Jest to jednak zabawa zapałkami przy rozlanej benzynie. Rdzeniem demokracji jest poczucie „my” – pomimo różnic i podziałów. Demos to wspólnota obywateli. Podział: „siły światłości” kontra „siły ciemności” niszczy poczucie wspólnoty. Jest zabójczy dla demokracji.

Jednak często ten spór dotyczy właśnie tego, co jest prawdą, a co fałszem o człowieku. Taki wymiar ma konflikt strony konserwatywnej ze środowiskami LGBT, które dążą do zniszczenia inaczej myślących. Gdzie tu miejsce na dialog?

Święty Tomasz uczył konsekwentnego wsłuchiwania się w argumenty strony przeciwnej oraz precyzji myślenia. Co to jest „środowisko LGBT”? Tak naprawdę mamy gromadę aktywistów, którzy sami uznali, że reprezentują całe to środowisko, i organizują mniej lub bardziej niesmaczne happeningi, atakujące Kościół czy podstawowe wartości. Nie sądzę, że to jest gigantyczna grupa. Oni twierdzą, że występują w imieniu całej mniejszości, tyle że nie mają do tego żadnego mandatu. Znam parę osób o orientacji homoseksualnej, które zupełnie się nie utożsamiają z tym, co się dzieje w czasie parad równości. Uważają je za żenujące. Jednak jeśli my ich atakujemy en bloc, to przymuszamy te osoby do przejścia na stronę ekstremistów. Wśród nich są ludzie wierzący, ale jeśli słyszą w Kościele o tęczowym diable czy różowej zarazie, to odbierają to jako agresję. Powinniśmy z takimi ludźmi rozmawiać dużo delikatniej, stale podkreślając szacunek dla osób, a także dużo precyzyjniej. Warto też przyjrzeć się ich postulatom, a nie wszystkie od razu odrzucać. Nie powinniśmy dawać okazji do złej interpretacji naszej postawy. Zwłaszcza że słowa mają swoje społeczne konsekwencje. Teoretyczne i abstrakcyjne mówienie o „diable” czy „zarazie” przetłumaczone na język kiboli wyraża się przemocą i nienawiścią.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • TomaszL
    23.09.2019 09:56
    TomaszL
    Dużo by pisać, ale tak w skrócie.
    Pierwszy błąd nas katolików, to przeświadczenie że szczęście doczesne można zapewnić sobie będąc katolikiem. To nie jest prawdą. Ateista żyjący w zgodzie ze swoimi przekonaniami jak najbardziej może i często bywa szczęśliwym. Stąd też jeżeli ktoś uznaje że jest samosterowalna jednostką bez więzi, to ma prawo takie poglądy głosić.

    Drugi błąd to oczywiście pórba ucieczki od problemów współczesności. Takim przykładem jest edukacja seksualna czy szerzej edukacja do życia w rodzinie. Dzisiejsza edukacja w wersji katolickiej nie spełnia swojej roli, szczególnie gdy jej podłożem są lęki dorosłych przed własna seksualnością. I efekty są widoczne aż nadto.

    Błąd trzeci to chęć wpływania na politykę i wielka chęć budowy narodowego społeczeństwa o jednej wierze. Cała narracja historyczna Kościoła w Polsce nie uwzględnia faktu, że Kościół nie jest narodowy i naprawdę ważniejsi są świeci od bohaterów wielu naszych porażek wojennych.
    O ile państwo winno troszczyć się o wychowanie obywatelskie, to Kościół ma się troszczyć o wychowanie w wierze. Stąd nieporozumieniem są wielkie kościelne uroczystości ku czci narodowych bohaterów. Co do samej obecnej polityki to brak czytelnego odcięcia się od konkretnej partii jest przyczyną wielu odejść katolików którzy nie utożsamiają się z tą partia. Odejść nie tylko z kościołów, ale może co trudniejsze do zobaczenia odejść od bycia czynnym, zaangażowanym wiernym.

    I ostatnia sprawa - w Polsce z rożnych względów mamy wysyp wiary tzw. ludowej czy w nowszej formie wiary tzw. charyzmatycznej. Oba zjawiska są dobre, gdy prowadzą do rozwoju w wierze. Ale tak nie jest obecnie, bo dziś głównym wyzwaniem jest eskalacja emocji, a nie rozwój religijnej wiedzy. Często wystarczy poczytać jakieś katolickie portale, aby z przerażeniem zobaczyć ze nawet podstawa religii katolickiej czyli Katechizm jest obcy dla części katolików.
    doceń 3
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL