1. Czy pytał z nabożnej obawy o własne zbawienie, świadomy swojej niedoskonałości? A może wydawało mu się, że poprzeczka wymagań ustawiona jest za wysoko i mało kto zasłuży na niebo? Albo pytanie było prowokacją zmierzającą do tego, że Jezus odpowie, że Bóg jest miłosierny i nie trzeba się zanadto martwić pośmiertnym losem? Pan unika odpowiedzi na tak zadane pytanie. Nie chce, byśmy się pogrążali w daremnych spekulacjach. Powinniśmy skupić się na chwili obecnej, na własnym życiu, na trosce o swoje zbawienie. Czasem uciekamy od odpowiedzialności za nasze życie, chowając się za parawanem pseudointelektualnych rozważań, pytań czy wątpliwości.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








