Gość Sandomierski 38/2019 Archiwum

Jaki mowicz, taki grzech

Jeden z kapłanów powiedział ostatnio publicznie na YouTubie, że 80 proc. księży ma problem z szóstym przykazaniem. Zdumiała mnie ta statystyka. Tylko 80 procent???

Pytałem we wspólnocie, czy jest ktoś, kto go nie ma, ale nie widziałem lasu rąk. Nie ma u nas niepokalanie poczętych. Sami grzesznicy. Sam „mam problem” (co w ogóle oznacza to określenie?) z szóstym przykazaniem. Podobnie zresztą jak z pozostałą dziewiątką. Dlatego mam stały abonament w konfesjonale i regularnie proszę o odpuszczanie grzechów, a Bóg z anielską cierpliwością mi je przebacza. „Nie nuży się przebaczaniem” – jak napisał papież.

Wszyscy jesteśmy grzeszni, a wielka tajemnica wiary polega na tym, że jedynie takich ludzi Bóg ma pod ręką (Niepokalaną wykluczam! Jako jedyna wygrała casting na Matkę Bożego Syna).

Bóg tworzy Kościół z grzeszników. Kościół jest jednocześnie grzeszny (to nasza cegiełka) i święty. Jak Chrystus, jego głowa.

Z ludzkiego punktu widzenia Piotr, który popełniał nieustanne duchowe faux pas, a w ostateczności zwiał spod krzyża, był ostatnią osobą, na której można budować wspólnotę. Jezus bardzo zaryzykował? – pytałem ks. prof. Mariusza Rosika. „Nie miał innego wyjścia – odpowiedział wrocławski biblista. ‒ Tak samo jest i dziś. Święty Bóg w realizacji swych planów posługuje się grzesznymi ludźmi, bo nie ma innego wyjścia. Tylko tacy chodzą po tym świecie”.

A ks. Wojciech Węgrzyniak zapytany o apostołów, którzy nie uwierzyli ani przejętym kobietom wracającym od grobu, ani Marii Magdalenie, ani wiarygodnej opowieści uczniów wracających z Emaus, odpowiedział: „Świetna ekipa ewangelizacyjna. Najlepsza. Słabość ludzka, zwątpienie uczniów, niewiara chrześcijan i ciągłe poszukiwanie to zwyczajne schody Kościoła do nieba”.

Jaki mowicz, taki grzech. Nie dziwi nic. Chyba tak śpiewała Edyta Geppert?
 


Zamów tutaj:

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Zobacz także

  • Drem00r
    19.08.2019 11:54
    Drem00r
    Pan Redaktor próbuje tu rozmyć wagę stwierdzenia o "problemie z VI przykazaniem". Bo grzechem przeciw temu przykazaniu jest zarówno oglądanie się za babami na ulicy, jak i posiadanie kochanki (lub kochanka) na boku. I właśnie to drugie miał na myśli ów ksiądz wypowiadający się na YT. Mowa tu o poważnym problemie, zaś pan Redaktor próbuje to strywializować, że przecież każdy jest grzesznikiem, zwłaszcza przy VI przykazaniu. Otóż nie każdy, statystyka dotycząca zdradzających mężów mówi o trochę ponad 50% i 33% w przypadku niewiernych żon. To o wiele mniej, niż wspomniane 80% w przypadku księży. I nad tym należy się pochylić, a nie próbować ściemniać, że problem dotyczy 100% ślubujących wierność, no bo każdemu się przecież zdarzy czasem np. pomyśleć jakieś świństwo.
    doceń 24
  • JAWA25
    20.08.2019 14:25
    Jak napisał Herodot (nie był Ojcem Kościoła ani nawet chrześcijaninem, jednak pomysłowo to ujął): „gdyby wszyscy ludzie własne przestępstwa (κακὰ) zgromadzili na jeden stos, aby zamienić się z sąsiadami, to każdy z nich, wglądnąwszy bliżej w przestępstwa swych sąsiadów, chętnie z powrotem zabrałby te, które sam przyniósł” (VII, 152 przekład Seweryn Hammer).
    doceń 22
  • Drem00r
    20.08.2019 15:53
    Drem00r
    Taka refleksja, skoro celibat jest powszechnie łamany, a z drugiej strony jest jedynie formą organizacyjną pracy księży, to czy nie jest rozsądne rozpocząć dyskusję o jego zniesieniu? Mamy obecnie sytuację, w której w nieco sztuczny sposób Kościół powoduje, że jego kapłani żyją w grzechu. Skoro więc celibat przestaje być wartością, a jedynie przyczyną grzechu, to sens jego istnienia staje się wątpliwy.
  • magdas
    21.08.2019 10:56
    Dremor pisze: "dla wspólnoty, czy samego kapłana celibat nie daje niczego wartościowego"... Ja natomiast widzę, ze wartość celibatu (wyobraźmy sobie przez chwilę, że jest on drogą życia z wyboru) jest bardzo duża. W każdej wspólnocie są ludzie, którzy z różnych powodów nie mogą zawrzeć małżeństwa z osobą którą kochają (bo np. ona ich nie wybrała) lub wogóle nie mogą go zawrzeć (np. z powodu złego zdrowia). Są też tacy z którymi nikt nie chce wejść w małżeństwo mimo, że oni chcieliby mieć rodzinę i cały szereg innych bolesnych przypadków. Dla tych wszystkich osób ktoś, kto decyduje się żyć w celibacie aby bardziej kochać wszystkich, może budzić nadzieję i świadomość, że nie są straceni dla miłości, że nie są wykluczeni ze społeczności kochających i kochanych ludzi. To właśnie jest życie na ziemi, miłością jaka będzie w Niebie. Celibat jest wtedy udziałem w misji Chrystusa, który zgodził się dzielić nasz ludzki los i kochał także tam, gdzie ten los jest najtrudniejszy.
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji