Nowy numer 41/2019 Archiwum

Niełatwy bilans

I powstanie śląskie, choć przegrane, stworzyło nową sytuację polityczną na Górnym Śląsku. Determinowało państwo polskie do większej aktywności, a opinii międzynarodowej pokazało, że wielu mieszkańców Górnego Śląska chce przyłączenia do Polski.

Zryw zakończył się klęską powstańców. Nie zrealizowali oni tym samym swojego celu, którym było przyłączenie Górnego Śląska do Polski bez plebiscytu. Porażka oznaczała też dekonspirację i czasowe rozbicie POW GŚ. Kilkudniowe zacięte walki przyniosły krwawe straty po obydwu zmagających się stronach.

Straty i represje

Dokładne liczby poległych wciąż pozostają jednak nieznane. Według polskich ustaleń z okresu międzywojennego, w sierpniu 1919 r. zginęło 477 powstańców, należy jednak uznać, że liczba ta jest niepełna. Jeszcze w trakcie walk strona niemiecka przystąpiła bowiem do masowych represji wymierzonych nie tylko w złapanych z bronią w ręku powstańców, lecz także w ich rodziny oraz licznych działaczy polskich organizacji, którzy w walkach nie brali udziału. Z punktu widzenia władz niemieckich działania te miały podstawę prawną, którą był wprowadzony w momencie wybuchu powstania zaostrzony stan oblężenia – dopuszczał on możliwość rozstrzeliwania osób schwytanych z bronią w ręku. Jeszcze w trakcie walk oddziały Grenzschutzu przystąpiły do pacyfikacji obszarów objętych powstaniem oraz tych terenów, gdzie walki nie miały miejsca, lecz działały tam polskie organizacje. W szeregu miejscowości doszło do rozstrzeliwań, względnie aresztowań i pobić schwytanych powstańców. Wielu zatrzymanych członków POW GŚ wywieziono do więzień i obozów jenieckich, m.in. w Neuhammer (Świętoszów) na Dolnym Śląsku i Cottbus (Chociebuż) w Brandenburgii, gdzie byli brutalnie traktowani przez strażników. Efektem klęski powstania i niemieckiego terroru była ucieczka tysięcy powstańców i polskich działaczy narodowych z Górnego Śląska do Polski. Ich liczbę historycy szacują od 14 tys. do 22 tys. Postawiło to w bardzo trudnej sytuacji rodziny uchodźców – niejednokrotnie byli to ich jedyni żywiciele. Koniec powstania oznaczał także zakończenie strajków – władzom niemieckim dość szybko, także za pomocą represji, udało się przywrócić wydobycie węgla i produkcję w górnośląskich zakładach.

Konsekwencje polityczne

Choć powstanie wybuchło wbrew woli władz polskich (zarówno warszawskich, jak i poznańskich), to właśnie politycy musieli uporać się z jego konsekwencjami. U podstaw decyzji o nieudzieleniu bezpośredniej pomocy powstańcom przez Wojsko Polskie leżała obawa przed międzynarodowymi reperkusjami. Rząd polski podjął natomiast starania dyplomatyczne o natychmiastową interwencję wojsk sojuszniczych na Górnym Śląsku. Próbowano także pozyskać zgodę na wkroczenie na Górny Śląsk oddziałów polskich jako części sił ententy mających zapewnić spokój w tym regionie. Argumentem wykorzystywanym przez stronę polską były, przesadzone nieraz, doniesienia o niemieckich gwałtach na polskich mieszkańcach objętego walkami obszaru. Jeszcze 20 sierpnia 1919 r. Najwyższa Rada Aliancka odrzuciła polski wniosek dotyczący interwencji. Wyrażono jednak zgodę na utworzenie specjalnej komisji, która miała udać się na Górny Śląski i sprawdzić sytuację ludności cywilnej. Na jej czele stanął szef francuskiej misji wojskowej w Berlinie gen. Charles Joseph Dupont. Komisja przybyła do Katowic 24 sierpnia 1919 roku. Była to pierwsza obecność przedstawicieli zwycięskiej koalicji na Górnym Śląsku. W przesłanym na początku września raporcie gen. Dupont skrytykował zarówno polskie powstanie, jak i brutalne metody stłumienia go przez Niemców. Zaproponowano także amnestię dla uczestników walk, w tym uciekinierów do Polski.

Władze polskie pozostały zatem wierne dotychczasowej strategii wobec kwestii górnośląskiej, zakładającej prymat dyplomacji nad rozwiązaniami zbrojnymi, które nie mogły przynieść Rzeczypospolitej sukcesu. Co znamienne, nawet Niemcy nie zdecydowali się na oficjalne oskarżenie polskiego rządu o wywołanie powstania, choć podejrzewali go o takie działania. Już po zakończeniu niemieccy dowódcy obawiali się jednak rychłego wznowienia walk i nawet wkroczenia Wojska Polskiego na Górny Śląsk, co doprowadziłoby oczywiście do wybuchu wojny polsko-niemieckiej. Niemieckie podejrzenia okazały się bezpodstawne – o losach Górnego Śląska miał zdecydować narzucony w traktacie wersalskim plebiscyt. I powstanie śląskie nic w tej kwestii nie zmieniło.

Amnestia i jej skutki

Niemieckie represje wobec powstańców, nagłośnione przez stronę polską, wzbudziły oburzenie za granicą. Na łamach zachodnioeuropejskiej, a nawet amerykańskiej prasy donoszono o zbrodniach Grenzschutzu. Była to sytuacja niewątpliwie dogodna dla rządu polskiego w kontekście jego zabiegów dyplomatycznych. Tymczasem pod koniec września 1919 r. rozpoczęły się, zalecane przez komisję Duponta, rokowania polsko-niemieckie dotyczące amnestii dla uczestników sierpniowego powstania. Po stronie polskiej istotną rolę odegrał w nich Wojciech Korfanty. Podpisane 1 października 1919 r. porozumienie zawierało amnestię dla powstańców i zgodę władz niemieckich na powrót z Polski przebywających tam od sierpnia uciekinierów.

Stopniowo udało się przełamać apatię, jaka ogarnęła członków ruchu polskiego na Górnym Śląsku. Także POW GŚ powoli odbudowywała się po doznanej porażce. Tym razem odbudowa następowała jednak pod czujnym okiem polskich władz politycznych i wojskowych. W lutym 1920 r. powstał Polski Komisariat Plebiscytowy z Wojciechem Korfantym na czele. Pomny doświadczeń z 1919 roku Korfanty starał się zachować ścisłą kontrolę nad POW GŚ. Jednocześnie dużego, choć tajnego wsparcia udzielił wywiad Wojska Polskiego – szczególnie istotne było odkomenderowanie na Górny Śląsk wielu doświadczonych oficerów. Między innymi dzięki tym działaniom udało się zbudować sprawną konspiracyjną organizację bojową, która dowiodła swej wartości dokładnie rok po wybuchu I powstania śląskiego – w sierpniu 1920 roku.

Wybory komunalne – złudny prognostyk?

Ważniejsze od odbudowy struktur wojskowych było popowstaniowe wznowienie polskich działań polityczno-propagandowych w regionie, które właściwie stanowiły już część kampanii plebiscytowej. Ważnym momentem okazały się wybory komunalne na Górnym Śląsku, rozpisane przez władze niemieckie na 9 listopada 1919 roku. Przyniosły one zdecydowany sukces stronie polskiej – spośród 11 225 wybranych wówczas w rejencji opolskiej radnych 6822 stanowili kandydaci wystawieni przez polskie organizacje. W niektórych częściach regionu wynik ten był jeszcze bardziej korzystny, np. w powiecie pszczyńskim Polacy zdobyli 85,2 proc. mandatów. Rezultat wyborów był dla strony polskiej niewątpliwie bardzo dobrym prognostykiem przed zbliżającym się plebiscytem. Optymizm wydawał się tym bardziej uzasadniony, że przecież tak dobre wyniki pozyskano po stłumionym niedawno powstaniu i czasowym załamaniu się ruchu polskiego. Z pewnością rezultaty listopadowych wyborów były także dogodnym argumentem propagandowym ukazującym polskość Górnego Śląska. Porównanie z wynikami zwycięskiego dla Niemców plebiscytu górnośląskiego z marca 1921 r. pokazuje jednak, że polski optymizm, oparty na wynikach wyborów komunalnych 1919 r., okazał się złudny. Pojawia się zatem pytanie o przyczyny tak dobrych wyników polskich kandydatów w listopadzie 1919 roku? Wielu historyków wiąże je z wpływem I powstania na postawy narodowe Górnoślązaków – po stronie polskiej wielu z nich miało opowiedzieć się pod wpływem wydarzeń z sierpnia 1919 roku. Być może pewną rolę odegrało tu także brutalne postępowanie wojsk niemieckich w trakcie i po zakończeniu walk. Z pewnością I powstanie śląskie było jednym z czynników, które przyczyniły się do wzrostu nienawiści między zdeklarowanymi polskimi i niemieckimi mieszkańcami Górnego Śląska, która narastała także w latach 1920–1921.

Ponadto w numerze:

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Ślężanin
    19.08.2019 17:35
    Wbrew pozorom powstańcy przekonali się wtedy, że można wygrać z Niemcami. Szereg lokalnych zwycięstw jednak odnieśli, co dzisiaj jest przez państwowych propagandystów marginalizowane bądź przemilczane. Powstańcy twardo stąpali po ziemi i od początku wiedzieli o międzynarodowym kontekście swojej walki (przed I Powstaniem Śląskim m.in. słali protesty do Rady Czterech w Paryżu). Wiedzieli też, że podjazdowa walka o oswobodzenie Śląska to nie jednorazowy zryw (a tak chce go widzieć Autor powyższego tekstu). Ciekawe, kiedy przeczytam artykuł (państwowy), w którym będzie jasno napisane, że I Powstanie Śląskie było tylko początkowym etapem zwycięskiego Śląskiego Czynu Niepodległościowego 1919-1920-1921.
    doceń 10
  • Ślężanin
    19.08.2019 18:59
    Odezwa Górnoślązaków do Rady Czterech Kongresu Paryskiego (fragmenty)
    „(…) Stan oblężenia zaprowadzony tylko dla Polaków, gdyż Niemcom wolno urządzać i zabawy i wiece. Polaków zaś aresztuje się za to, że po polsku mówią na ulicy. Ogromne masy „Grenzschutzu”, „Reichstruppen” i policji tajnej, awanturników i zbrodniarzy posprowadzanych z najróżniejszych stron Niemiec osadzono na posadach na Górnym Śląsku i ci strasznie znęcają się nad bezbronną ludnością. Niemcy wzięli sobie za zadanie steroryzować lud, wyniszczyć inteligencję, by na wypadek plebiscytu większość była po ich stronie. Na wypadek zaś oddania Górnego Śląska Polsce chcą wyniszczyć wszystko i pozostawić tylko niebo i ziemię. Zdanie te słyszy się ciągle z ust nawet najwyższych urzędników. Ażeby umożliwić i jedno i drugie, dopuszczają się Niemcy najwstrętniejszych prowokacji (...).
    „(…) Prześwietną Radę Czterech upraszamy wobec tego jaknajusilniej, by w imię ludzkości i sprawiedliwości, jaką się dotąd chwalebnie kierowała, zechciała udzielić nam natychmiastowej pomocy i rozkazać, by niemieckie wojsko i niemieccy prowokatorzy natychmiast opuścili G. Śląsk, bo są to bandyci napływowi, którzy przybyli tu, by rozniecić pożar i w tej zawierusze się obłowić.
    Polecając się prawdziwie ojcowskiej opiece Prześwietnej Rady Czterech, ręczymy za prawowitość powyższego opisu, oświadczając śmiało i słusznie, że piszemy w imieniu powyżej wyliczonych i 1 ¾ mlljona ludności polskiej i ¾ miljona ludności niemieckiej, a od lat zamieszkałej na Górnym Śląsku.
    Kreślimy się własnoręcznie z prawdziwym szacunkiem i poważaniem.
    Piotrowice, dn. 18 czerwca 1919 r.
    Podpisy: Buła, L. Konieczny, Basista, Mikcłaj Wojczak, Juljusz Malik, Wilhelm Mondrysz, Kazimierz Ligoń, Wilhelm Pałomski, Jan Baron, Wincenty Renka, Alfons Powiecki, Ryszard Lasiek, Ludwik Marek, J. Przczałek. Alojzy Fizia, Stanisław Krzyżowski, Antoni Kasza, Adam Postrach, Kazimierz Leciejewskl, Ludwik Grobelny, Antoni Zgrzelnik, Andrzej Herzog, Hugo Hardtman, Józef Michalski, Aug. Michalski, Dr. Neukirch, Jan Buła, St. Andrzejewski, Jan Wigbundt,-Józef Dreyza, 5 podpisów nieczytelnych”.
    (Źródło: „Głos Lubelski” nr 71, 27 czerwca 1919 r.)
    doceń 10
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL