Nowy numer 34/2019 Archiwum

Żołnierze z sąsiedztwa

– W naszych brygadach służą ludzie, którzy utożsamiają się z wypisanym na sztandarach hasłem: „Bóg, Honor, Ojczyzna” – mówi Grzegorz Krynicki, jeden z 20 tysięcy żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej.

Grzegorz Krynicki wstąpił do WOT w zeszłym roku razem z czterema kolegami z grupy rekonstrukcyjnej Zgrupowania AK „Radosław”. Jak mówi, chodziło o to, żeby pełnić nie tylko służbę historyczną, ale i bronić lokalnych społeczności oraz pomagać im w życiu codziennym. – Setna rocznica odzyskania niepodległości dodatkowo nas zmotywowała – tłumaczy. W 6. Mazowieckiej Brygadzie Obrony Terytorialnej im. rtm. Witolda Pileckiego służy już pięciu członków „Radosława”.

Paweł Nazarewski także trafił do wojsk obrony terytorialnej w zeszłym roku. Zgłosił się 1 sierpnia, a 16-dniowe szkolenie odbył na przełomie listopada i grudnia. Choć ma żonę i dzieci, w tym roku przekroczył już wymaganą liczbę dni szkoleniowych i ćwiczy cały czas. Brał m.in. udział w niedawnych manewrach Dragon ’19. Ochotników takich jak Grzegorz Krynicki i Paweł Nazarewski jest w WOT 17 tys. Dodatkowe 3 tys. to żołnierze służby zasadniczej oddelegowani do pomocy przy tworzeniu nowej formacji. Dowódcy chcą, by liczyła ona 53 tys. ludzi. Ma to nastąpić w 2024 r.

Dużo strzelania

Dostępne jest 14% treści. Chcesz więcej? Wykup dostępu do całego artykułu. Cena 1,23. Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji