Nowy numer 42/2019 Archiwum

Stan zagrożenia

Ze wszystkich trzech zróżnicowanych tematycznie dokumentów przebija głęboka empatia twórców do bohaterów ich filmów.

W największych portalach VOD, czyli internetowych wypożyczalniach filmów, znajdziemy wiele śmieci. Jednak po dłuższych poszukiwaniach zdarzają się prawdziwe filmowe perełki, które mogą zainteresować wymagającego widza. Wśród nich trzy godne polecenia dokumenty, które mimo różnych tematów łączy pewien wspólny wątek – dobro dziecka.

System na ratunek

Temat rodziny zastępczej trafia na łamy gazet, portali internetowych czy telewizyjnych dzienników zwykle tylko w formie sensacyjnych newsów, kiedy rodzina zawodzi, a dziecku dzieje się krzywda. Opieka zastępcza nie cieszy się dobrą prasą, chociaż drastyczne przypadki nadużyć są przecież rzadkie.

Film Marka Jonathana Harrisa opowiada o funkcjonowaniu systemu opieki w USA, ale podobnie działa on w innych krajach, w tym w Polsce. W obrazie nie znajdziemy sensacji. Autorzy pokazują codzienność i problemy kilku rodzin zastępczych i ich wychowanków. Wszystkie podlegają nadzorowi Departamentu ds. Dzieci i Rodziny w Los Angeles, który obejmuje Kalifornię, najbogatszy stan USA. Agencja dysponuje dużym budżetem, jednak problem jest ogromny, bo z roku na rok zwiększa się ilość dzieci i nastolatków, które wymagają takiej formy opieki. Zjawisko związane jest z postępującą dezintegracją rodziny i dotyczy szczególnie mniejszości etnicznych. Ze statystyk wynika, że 25 procent dzieci umieszczonych w rodzinach zastępczych pochodzi właśnie z tych społeczności, chociaż stanowią one zaledwie 10 procent tamtejszej populacji.

Film pokazuje trudności, jakie napotykają rodziny zastępcze. Zdarzają się sytuacje, w których nawet ogromny wysiłek włożony w wychowanie dziecka nie przynosi dobrych efektów. Głos w filmie zabierają sędziowie, prawnicy, pracownicy socjalni i sami wychowankowie. „Opieka zastępcza” to jeden z najlepszych dokumentów, jaki miałem okazję ostatnio obejrzeć. Podziw budzi niezwykła umiejętność twórców, którym udało się skłonić do wypowiedzi wiele osób, choć temat dotyka spraw często bardzo delikatnych. Czasem wymagało to iście benedyktyńskiej cierpliwości, bo np. należało zgromadzić 35 podpisów, by uzyskać zgodę na pojawienie się wychowanka na ekranie.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Dziennikarz działu „Kultura”

W latach 1991 – 2004 prezes Śląskiego Towarzystwa Filmowego, współorganizator wielu przeglądów i imprez filmowych, współautor bestsellerowej Światowej Encyklopedii Filmu Religijnego wydanej przez wydawnictwo Biały Kruk. Jego obszar specjalizacji to film, szeroko pojęta kultura, historia, tematyka społeczno-polityczna.

Kontakt:
edward.kabiesz@gosc.pl
Więcej artykułów Edwarda Kabiesza

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji