Nowy Numer 38/2019 Archiwum

Miał coś z ognia

O wolności w… Auschwitz i o tym, co św. Maksymilian zrobił nie tylko dla Franciszka Gajowniczka, ale także dla Karla Fritzscha, oprawcy z obozu, mówi o. Zdzisław Józef Kijas OFM Conv z Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Z tej wolności nie wyciągnął wniosków przeprowadzający selekcję Karl Fritzsch.

Stało się coś niesłychanego. Karl Fritzsch nawiązuje rozmowę z więźniem! To graniczy z cudem, że esesman nagle zareagował jak człowiek i zapomniał na chwilę, kim był dotychczas, że nie jest wyłącznie agentem systemu, ale osobą wolną i niezależną, której na imię Karl. Trwało to jednak zbyt krótko, by mogło go zmienić. Nie podjął wezwania i nie odczytał znaku, jaki otrzymał. Odrzucił dar, który – z wielu względów – był cenniejszy od daru, jaki Kolbe ofiarował Gajowniczkowi. Bo Polakowi przywracał wprawdzie życie, ale Fritzsch otrzymywał w darze wolność, czyli realną możliwość stania się w całej pełni człowiekiem. Wydawało się, że przez moment esesman odczytał ten gest. Jednak skończyła się rozmowa, skończyło się poszukiwanie wolności. Na nowo stał się katem.

Z drugiej strony gest Maksymiliana to nie była miłość do konkretnego człowieka. Nie poszedł na śmierć, bo bardzo lubił Franciszka Gajowniczka.

Miłość ma wiele odcieni. Odcieniem miłości jest wierność, ale też właśnie posłuszeństwo, bycie obok, wspomaganie… My współcześnie odsunęliśmy odcienie, mówiąc o samym Słońcu. A przecież rolą Słońca jest podtrzymywanie całego Układu Słonecznego czy ożywianie go. Mówimy o samym Słońcu, nie mówiąc o układach. Tymczasem dla Maksymiliana ważne były układy. Poprzez układy on się zbliżał do Słońca. Dlatego Maksymilian nie mówił wiele o miłości, ale mówił o przykładzie, o odpowiedzialności, o pracowitości, o narzędziach, które pozwalają człowiekowi być odpowiedzialnym, pracowitym, czyli o poście, umartwieniu, o ascezie. To są narzędzia, które podtrzymują mnie na drodze do realizacji celów, jakie sobie nakreśliłem.

Te wszystkie cechy sprawiają wrażenie, że Maksymilian był człowiekiem bardzo surowym, zafiksowanym na celu, jaki sobie postawił…

W książce próbuję, na podstawie listów świętego, pokazać jego relacje z innymi. W jaki sposób odnosi się do tego, kto ma trudności, kto się załamuje… Z opowiadań i różnych relacji wyłania się jako ten, który z jednej strony miał mocny ideał i realizował go, a jednocześnie był zarazem i braterski, i ojcowski. Ojcowski w sensie pozytywnym, bo my ojcostwo często rozumiemy w sensie karzącym. A mnie chodzi o rys ojcowsko-matczyny. Bardzo często cytuję jego słowa z listów, które kierował do braci, gdy być może załamywali się, sądząc, że ten ideał nie jest dla nich, że są za słabi, że upadają, że ich grzech rujnuje dzieło… On wykazywał niezwykłą cierpliwość. Z jednej strony dążył do realizacji pewnych ideałów, a z drugiej był jak gdyby bardzo od nich wolny. Gdy wybuchła wojna i nie miał możliwości realizowania swoich celów, mówił: „Taka jest wola Boga. Kiedy mogliśmy robić, robiliśmy. Nie możemy robić, nie robimy”. To pokazuje, jaki on był wewnętrznie dojrzały. Nie był zafiksowany na robieniu tego, co uważał za słuszne. Ale nie chciał z pewnością marnować czasu. Gdy był misjonarzem – był misjonarzem. Gdy wydawał – wydawał. Kiedy był kierownikiem duchowym – był kierownikiem duchowym. Kiedy był przełożonym – starał się być przełożonym. Kiedy nie mógł robić ani tego, ani tego – był więźniem. I był dobrym więźniem. Kiedy okazywało się, że życie stawia przed nim nowe wyzwania, wychodził naprzeciw nowym wyzwaniom. Był w Japonii, rozwijał działalność. Potem przełożeni powiedzieli mu: „Zostawiasz Japonię, wracasz do Niepokalanowa. Bo nikt nie jest w stanie sobie poradzić z rozrostem aktywności klasztoru”.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL