Nowy numer 42/2019 Archiwum

Iran zaatakował tankowce?

Iran odrzucił oskarżenia Stanów Zjednoczonych o przeprowadzenie czwartkowych ataków na dwa tankowce w Zatoce Omańskiej. Wcześniej Iran został obwiniony o ataki przez sekretarza stanu USA Mike'a Pompeo, który wyraził tę opinię na podstawie m.in. informacji wywiadowczych oraz rodzaju użytej broni.

Stanowisko Teheranu przedstawiła irańska misja w ONZ, która stwierdziła, że "Iran kategorycznie odrzuca nieuzasadnione twierdzenie USA o przeprowadzeniu ataków na dwa tankowce w Zatoce Omańskiej i potępia je w możliwie najostrzejszy sposób".

"Iran jest gotowy do odgrywania aktywnej i konstruktywnej roli w zapewnianiu bezpieczeństwa strategicznych przejść morskich, a także w promowaniu pokoju, stabilności i bezpieczeństwa w regionie" - brzmi oświadczenie Irańczyków.

Mike Pompeo na konferencji prasowej w Waszyngtonie powiedział, że

"ocena rządu Stanów Zjednoczonych jest taka, iż Islamska Republika Iranu jest odpowiedzialna za ataki, które miały miejsce w Zatoce Omańskiej".

Z opinią tą zgodziły się Wielka Brytania i Arabia Saudyjska. Atak potępiły Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar i Egipt.

Irańska misja w reakcji wezwała do pilnego dialogu między wszystkimi krajami regionu Zatoki Perskiej w celu zapobieżenia "lekkomyślnej i niebezpiecznej polityce i praktykom Stanów Zjednoczonych i ich regionalnych sojuszników w podnoszeniu napięć w regionie".

"Islamska Republika Iranu powtarza, że jedynym sposobem na zlikwidowanie napięć w tym regionie jest aktywne i konstruktywne zaangażowanie wszystkich krajów regionu w prawdziwy dialog, oparty na wzajemnym szacunku, integracji i podstawowych zasadach prawa międzynarodowego" - oświadczyła strona irańska.

Dwa tankowce - norweski MT Front Altair pływający pod banderą Wysp Marshalla i japoński Kokuka Courageous - były w czwartek celem niezidentyfikowanego ataku u wybrzeży Iranu w Zatoce Omańskiej. W jednym przypadku na pokładzie doszło do eksplozji i pożaru, w drugim do bliżej nieokreślonego incydentu i uszkodzenia kadłuba. Z obu jednostek ewakuowano łącznie 44 członków załóg.

Ani marynarka wojenna USA, która pospieszyła z pomocą tankowcom, ani operatorzy jednostek nie wyjaśnili, co spowodowało atak, ani kto go przeprowadził. Oba tankowce były wyładowane produktami ropopochodnymi. MT Front Altair płonął przez kilka godzin; ogień strawił połowę jednej z burt statku - pisze Associated Press.

Czwartkowy incydent jest drugim w ciągu miesiąca na tym strategicznym akwenie. Na początku maja u wybrzeży Zjednoczonych Emiratów Arabskich doszło do "ataków sabotażowych" na cztery statki handlowe, w tym saudyjskie tankowce. Do ataków nikt się nie przyznał, ale doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton obwinił o nie Iran. Teheran odrzuca te oskarżenia.

« 1 »

Zobacz także

  • podajnik
    14.06.2019 08:08
    Tuż przed Zatoką Omańską jest Cieśnina Ormuz. Z jednej prostej przyczyny USA prowadzą interwencje na bliskim wschodzie. Nie żeby zawłaszczać terytorium tylko dla pokoju na świecie.
    Przez Cieśninę Ormuz przepływa 40% światowej ropy z Iraku, Iranu, Arabi, Kuwejtu, Bahrajnu, Kataru, Emiratów.
    Pokój w każdym z tych krajów gwarantuje swobodny przepływ ropy przez wąską i płytką cieśninę Ormuz i co za tym idzie gwarantuje niższą cenę ropy oraz stabilną gospodarkę na całym świecie.
    USA walczy o demokrację w tych krajach właśnie dla pokoju i dla niskiej ceny ropy dla dobra swojego i przy okazji reszty świata.
    gosc.pl/doc/1040966.Iran-zamknie-Ciesnine-Ormuz
    doceń 5
  • Bodo Altmann
    14.06.2019 10:07
    Wolę gaz i ropę z Rosji bo Amerykanie nie potrafią tego kontrolować i zablokować choć niektórzy w Polsce o tym marzą. Kiedy polscy żołnierze wkroczą z ich jedynym sojusznikiem do Iranu? w Iraku bardzo dużo osiągnęli ale nie wszyscy na błędach się uczą.
  • Maryja!
    14.06.2019 20:24
    Niepewne intencje Iranu sugerują, że jako odpowiedź na sankcje amerykańskie możliwy był taki atak. Co prawda obecność jednostek amerykańskich w Bahrajnie nie gwarantuje bezpieczeństwa w regionie, ale znacząco zwiększa jego poczucie w kontekście stabilności rezimow z którymi Amerykanie utrzymują relacje. Atak na tankowce mógłby przebiegać inaczej gdyby odbywał się w rejonie Bab Al Mandab. Tam by raczej doszło do aktów piractwa. Iran popełniłby katastrofalny błąd gdyby wybrał atak zamiast negocjacji. Nieodwracalne skutki JCPOA mogłyby zostać ostatecznie pogrzebane. Jeśli traktować incydent w kategorii prowokacji to Iran z pewnością sprowokowal USA do powsciagliwosci w ocenie intencji Teheranu. Nie można jednoznacznie stwierdzić co incydent miał na celu w kontekście relacji międzynarodowych poza wzrostem napięcia na linii Teheran Waszyngton. Komuś na tym wyraźnie zależało.
    doceń 1
  • Mak
    15.06.2019 09:07
    Nie widze wiekszego sensu takiego ataku ze strony Iranu. Jesli jednak ktos chcialby dac pretekst do ataku na Iran to mogl upozorowac taka akcje przeciwko tankowcom.
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL