Nowy numer 42/2019 Archiwum

Wykształcenie mądrości

Myśl wyrachowana: Wykształcenie służy mądrości, gdy idzie w parze z pokorą. Bez niej wzmaga głupotę.

Uprzejmość, elegancja i ogłada – cechy kojarzone z elitą. Ostatnio coś poszło nie po myśli rzeczonej elity, bo cienka skorupa jej elegancji pękła, uwalniając żółć. Po eurowyborach usłyszeliśmy, że naród jest głupi, bo wybrał nie tak jak trzeba. Odpowiednie media podsunęły odpowiednie badania, z których wynikało, że niesłusznie głosująca większość ma niższe wykształcenie od mniejszości, która głosowała słusznie. Sugestia oczywista: mądrzy to wykształceni – a ci okazali się mniejszością. Stąd klęska wyborcza mądrości i triumf głupoty.

Bez ogródek wyraził to prof. Jan Hartman. „Dałbym sobie łeb uciąć, że średnia inteligencji wyborców PiS jest niższa od średniej inteligencji wyborców KE” – burzył się na blogu na stronie „Polityki”. Dalej stwierdził, że „pijak, złodziej, wywożący śmiecie do lasu i wrzucający do pieca plastik, bijący żonę i trzymający psa na krótkim łańcuchu, warczący na Żydów i ledwie umiejący się podpisać – jest bardziej prawdopodobnym wyborcą PiS niż osoba czytająca książki, działająca społecznie, zachowująca się uprzejmie i kulturalnie, szanująca przyrodę i niekrzywdząca zwierząt”.

O proszę: nie jesteś inteligentny i wykształcony, to częściej niż tamci jesteś złodziejem i kanalią. Czyżby moralność przychodziła wraz z wiedzą? Śmiała teza. Bo jeśli sprawie przyjrzeć się bliżej, zobaczymy, że wykształceni robią te same głupstwa i świństwa co niewykształceni, tyle że zazwyczaj robią je z większą dumą.

Niemniej sondaże rzeczywiście wskazują na związek wykształcenia z poglądami politycznymi i społecznymi. Wskazują też na związek z religijnością – stosunkowo najniższe wskaźniki praktyk religijnych notuje się wśród badanych z wyższym wykształceniem.

No dobrze, tylko co z tego wynika? Że na studiach udowodnili, że nie ma Boga? Albo że Bóg ma gorszych zwolenników? Otóż nie – Bóg „ma” ludzi pokornych, a tych wśród „elity intelektualnej” jest po prostu mniej. Więcej tam pyszałków, osób patrzących na innych z góry, a jak wiadomo, kto patrzy z góry, ten nie widzi Boga, który jest nad nim.

To nie przypadek, że Jezus wybrał apostołów spośród prostych ludzi, a w dniach swej męki pozwolił, żeby zobaczyli, jak są zawodni. Oni musieli być pokorni – na pysznego Duch Święty nie zstąpi. Owszem, wśród apostołów pojawił się wykształcony człowiek: św. Paweł. Ale on pewnie właśnie dlatego został powołany później, gdy grono apostołów było już uformowane i władzy Piotra nikt nie kwestionował. Toż wcześniej on by wszystkich ustawił według siebie, a nie Ewangelii! Bóg wezwał go dopiero wtedy, gdy Paweł całym organizmem dotknął gleby i gdy oślepiony blaskiem Chrystusa zrozumiał, kim naprawdę jest. Wtedy dopiero stał się mądry i odtąd nawet jego wykształcenie mogło się do czegoś przydać.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Zobacz także

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji