Nowy numer 44/2020 Archiwum

Kochana czarna owca

Masz problemy z dziećmi? Obwiniasz się, nie masz nadziei na poprawę? Leonia coś o tym wie, była takim dzieckiem. Pomaga.

Siostra Benigna odłożyła przybornik, żeby umyć ręce. Gdy skończyła, przybornika nie było. Co jest? Ano tak, przechodziła tędy s. Franciszka Teresa.

Leonia Martin, w zakonie Franciszka Teresa, rodzona siostra św. Teresy z Lisieux i córka świętych Zelii i Ludwika, miała obsesję sprzątania. Gdy była w pobliżu, strach było coś wypuścić z rąk. Zostawione części garderoby znikały i już po chwili można je było znaleźć starannie ułożone w którejś z szaf. Nawet leki potrafiła ułożyć nie według ich medycznego przeznaczenia, lecz zgodnie z rozmiarem opakowań.

Ta kłopotliwa cecha została jej do końca życia, ale… tylko tyle było tych kłopotów. To cud, bo Leonia w młodości miała mocno pod górkę. „Miałam paskudne dzieciństwo” – napisze w 1900 r. do jednej ze swoich czterech sióstr karmelitanek.

Jak to? Córka świętych rodziców, o których jej również święta siostra napisze, że byli „bardziej godni nieba niż ziemi”? A jednak. Zelia, jej matka, długo nie mogła dociec dlaczego tak jest. W pierwszych latach życia dziewczynki martwiła się z powodu jej złego stanu zdrowia, a potem z powodu niezrozumiałego zachowania. „Biedna Leonia” – napisze o córce. I tak zostanie: Leonia będzie „biedna” także dla sióstr. „Była dzieckiem kompletnie pozbawionym dyscypliny. Nikt nie mógł sobie z nią poradzić, była posłuszna jedynie, kiedy się bała. Nie potrafiła wytrwać w żadnej sprawie. Kiedy tylko zostawiano jej trochę swobody, korzystała z tego i wszędzie wprowadzała nieład albo doprowadzała do wypadku. Myśleliśmy o niej z niepokojem” – pisała Maria, najstarsza z rodzeństwa, wtedy już karmelitanka.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL